Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'

 

Dziś postanowiliśmy przywołać, zamieszczony na stronie „Nie dla chaosu w szkole jeszcze w listopadzie 2017 roku, tekst –  „Prawicowi ekstremiści – zrozumieć, żeby przeciwdziałać – materiały edukacyjne”. Poprzedza on link do materiału edukacyjnego, który wówczas opracowały wspólnie dwa środowiska:”Etyka w Szkole – Niekomercyjny portal  dla Nauczycieli, Rodziców i Uczniów oraz „Nie dla chaosu w szkole”. Polecamy lekturę i załącznik:

 

Niepokojącym zjawiskiem jest narastająca ostatnio wśród polskiej młodzieży podatność na hasła skrajnie nacjonalistyczne głoszone przez prawicowych ekstremistów. Manifestowanie przez młodych ludzi rasistowskich uprzedzeń, wrogości wobec uchodźców, antysemityzmu wynika z nieznajomości historii i braku zrozumienia zagrożeń, jakie niesie uleganie propagandzie takich organizacji jak ONR, czy Młodzież Wszechpolska.

 

O skali tego zagrożenia przekonaliśmy się 11 listopada w czasie Marszu Niepodległości, który przeszedł ulicami Warszawy pod szowinistycznymi, a nawet wręcz faszystowskimi hasłami. Jedyną rozsądną reakcją z naszej strony jest w obecnej sytuacji rozwijanie świadomości młodych ludzi – aby mogli zrozumieć zagrożenia, do których prowadził w przeszłości i do których prowadzić może dzisiaj prawicowy ekstremizm. Po „dobrej zmianie” w polskiej edukacji programy i podręczniki szkolne nie przekazują prawdy o tych zagrożeniach, lecz nastawione są raczej na umacnianie postaw nacjonalistycznych wśród uczniów.

 

Dlatego zdecydowaliśmy się opracować tak szybko, jak było to możliwe, materiały edukacyjne: „Prawicowi ekstremiści – zrozumieć, żeby przeciwdziałać”. Zachęcamy nauczycieli do korzystania tych materiałów w pracy z uczniami. Mogą być one pomocne w rozwijaniu świadomości historycznej, samodzielności w myśleniu i odpowiedzialność młodzieży.

 

 

Materiał edukacyjny,zatytułowany:  „Prawicowi ekstremiści – zrozumieć, żeby przeciwdziałać” (plik pdf)   –   TUTAJ

 

 

Źródło: www. niedlachaosuwszkole.pl

 

 

 Uwaga: Podkreślania i wytłuszczenia fragmentów tekstu – redakcja OE.



Foto: www.facebook.com/andrzej.sliwerski

 

Dr Andrzej Śliwerski

 

Na stronie Plandaltoński.pl zamieszczono wczoraj kolejny – już 20 – podkast, w którym Robert i Anna Sowińscy rozmawiają z psychologiem i terapeutą  dr Andrzejem Śliwerskim. Oto zapowiedź tego nagrania, jaką można tam przeczytać:

 

W dzisiejszym 20 jubileuszowym odcinku porozmawiamy z psychologiem, dr Andrzejem Śliwerskim o tym, w jaki sposób możemy pomóc sobie i naszemu dziecku, kiedy okazuje się, że nie jest standardowym uczniem. Nie wszyscy godzą się z opinią poradni, stwierdzająca, że dziecko wymaga specjalnej troski zarówno od rodziców jak i nauczycieli, aby mogło się prawidłowo dalej rozwijać. Coraz częściej w szkole pojawiają się dzieci z orzeczeniami o spektrum autyzmu czy zespole Aspergera. Jak radzić sobie z takimi dziećmi, jak im pomagać, jak nawiązać efektywną współpracę między domem rodzinnym a szkołą?

 

Zapraszamy na rozmowę, która mamy nadzieję będzie dla wielu z Was wyjaśnieniem trudnych ale i delikatnych kwestii. A w niej m.in.:

 

>wyjaśni się różnica między tym co mamy a tym, co chcemy mieć.

>dowiemy się dlaczego  gra w „TAK, ALE”, nie prowadzi do rozwiązania problemu

>poznamy zalety wywiadu motywującego, który pomaga w budowaniu relacji

 

 

Kolejne nagranie  – „Trudny” uczeń w szkole – rozmowa z psychologiem dr Andrzejem Śliwerskim  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.plandaltonski.pl

 



Foto: www.google.pl

 

Elżbieta Manthey

 

Dzisiaj odwiedzamy portal „Juniorowo”, a na nim proponujemy lekturę kolejnego tekstu znanej nam już autorki – Elżbiety Manthey, zatytułowanego „Rodzice chcą ocen, zadań domowych i sprawdzianów. Oto jego fragmenty i link co całości:

 

 

Samice chomika są bardzo troskliwymi matkami. Kiedy samica chomika czuje się zagrożona, stara się za wszelką cenę uchronić potomstwo przed potencjalnym niebezpieczeństwem. Zdarza się, że zagryza swoje młode w obawie, że jakiś drapieżnik mógłby je dopaść.

 

Wszyscy rodzice pragną jak najlepiej dla swoich dzieci. Troszczą się o nie, starają się zapewnić im jak najlepszą przyszłość, o którą wielu bardzo się martwi. Z lęku o przyszłość dzieci czasami robimy rzeczy, które przynoszą skutki odwrotne do zamierzonych, nie służą dzieciom lub wręcz działają na ich szkodę.[…]

 

W klasach I-III stosuje się oceny opisowe. Wielu nauczycieli lekceważy to zalecenie i starym zwyczajem stawia maluchom oceny cyferkowe. Inni zamienili cyferki na kwiatki i słoneczka, a zamiast jedynek dają czarne chmurki. W szkole Julki tak nie jest. Tu naprawdę nie stawia się ocen, a dzieci – przynajmniej te młodsze – mogą uczyć się bez presji wyniku. Nauczyciele dają im informacje o tym, nad czym warto popracować, a co opanowały już bezbłędnie („Bardzo szczegółowo opisałaś życie pszczół, widać, że dużo o nich wiesz. Spróbuj jeszcze popracować nad kształtem literek.”). Mama Julki tęskni jednak za czwórkami, piątkami i trójkami.W innych szkołach dzieci w pierwszej czy drugiej klasie dostają oceny cyfrowe – mówi z wyrzutem. – I wtedy wiadomo, czy dziecko się uczy i czy coś umie. A tak to skąd ja mam wiedzieć?”.

 

Często i głośno narzekamy na szkołę – że system ogranicza, że jest przestarzały, że nie rozwija potrzebnych kompetencji i zabija w dzieciach ciekawość świata i pasję poznawczą, o kreatywności nie wspominając. Jest jednak coraz więcej szkół, których dyrektorzy i nauczyciele są otwarci na zmiany, chcą wprowadzać metody pracy wykorzystujące najnowszą wiedzę o tym, jak dzieci się uczą i rozwijają i jak im tę naukę ułatwić. Okazuje się, że w takich szkołach największy opór przed zmianami często stawiają… rodzice. Oczywiście nie wszyscy, jednak zwolenników starego modelu edukacji jest zaskakująco wielu. Dlaczego?

 

Dlaczego rodzice wolą trzymać się starego opresyjnego modelu edukacji?

 

Czytaj dalej »



 

Dzisiaj, konsekwentnie, udostępniamy dalszy ciąg przemyśleń Wiesława Mariańskiego, których pierwszą część „Dwa nurty edukacji. Cześć I – dziwna wojnazamieściliśmy 20 stycznia. Bez dalszych wstępów – polecamy lekturę – dziś w całości, poniżej:

 

 

Dwa nurty edukacji. Część II – który lepszy?

 

Niniejszy tekst jest próbą przedstawienia treści dwóch nurtów edukacji w Polsce i w świecie, za pomocą rozłożenia na czynniki pierwsze. Kolejność czynników jest przypadkowa. Co robić – ewolucję czy rewolucję w edukacji ? Być może pytanie postawione jest błędnie. Być może słuszna jest teza: każdą rewolucję poprzedza ewolucja, każda ewolucja kończy się rewolucją.
Czynniki ustawione są w pary. Proponuję nie czytać ich na zasadzie „albo – albo”, lecz raczej „od …, do …”, lub może także w ten sposób: „mniej……, więcej….”.
Teza do rozważenia. Podział dychotomiczny ułatwia myślenie i działania nowatorów-entuzjastów. Z drugiej strony skłania do polaryzacji, a tym samym do sporów. Czy spory są dobrym katalizatorem zmian ? Czy warto mówić, że toczymy spór, że jesteśmy uczestnikami sporu, że opowiadamy się za, lub przeciw …. ?

 

[Oto zestawienie tych „par przeciwieństw:]

 

Czytaj dalej »



 

 

Na początek dwu dni wolnych od stania przy tablicy (jaką by ona nie była) proponujemy lekturę „Głosu rodzica”, czyli blogującego Wiesława Mariańskiego, w swoim czasie także nauczyciela. Jest to „jeszcze ciepły”, dzisiaj zamieszczony, post o intrygującym tytule „Dwa nurty edukacji. Cześć I – dziwna wojna”.

 

Tym razem zamieszczamy pierwszą część tekstu, bez skrótów, i odsyłamy linkiem do pliku pdf, w którym znajdziecie zredagowany „przyjaźnie dla oka” cały post i link do źródła:

 

 

 

„Dwa nurty edukacji. Cześć I – dziwna wojna

 

 

UWAGA: To nie jest tekst o tym „jaka szkoła była i już nie będzie”, o tym jak powinna wyglądać edukacja. Tu jest napisane o tym, jak ludzie próbują coś zmieniać mniej lub bardziej skutecznie. To jest tekst o procesie zmieniania, a nie o treści zmian.

 

W Polsce i w świecie można zaobserwować istnienie dwóch nurtów oświatowych. Jeden, to edukacja tradycyjna, drugi – nowatorski, postulujący odejście od tradycyjnego nauczania. W tej części postaram się przedstawić jak przebiega walka między edukacją starą i nową, oraz jakie są możliwe scenariusze. Druga część artykułu będzie próbą opisu obu nurtów. Wolałbym, żeby ten post został napisany przez parę fachowców: antropologa i socjologa. Wolałbym, żeby był oparty na solidnych badaniach naukowych. Pytania podstawowe z pozycji człowieka spoza klubu, nie zaangażowanego. Dlaczego zmiany przebiegają tak wolno i cicho ? Czy proces reformacji jest skazany na sukces ? Czy istnieje możliwość zatrzymania postępu lub cofnięcia się ? Jakie czynniki mogłyby pomóc entuzjastom w działaniach reformatorskich ? Czy można ukierunkować i przyspieszyć proces zmian ? Czy działania oddolne i spontaniczne wystarczą do zmiany świadomości nauczycieli, decydentów, rodziców – czyli całego społeczeństwa ? Dlaczego „dziwna wojna” ?

 

Po pierwsze, „nikt” o niej nie wie. Zapytajmy …. (wpisz liczbę) przypadkowych osób – ile z nich słyszało o postulatach reformatorskich, o argumentach przeciw szkole standardowej, o debatach i sporach, fascynujących wynikach badań i niezwykłych pomysłach ? Ilu z nich wie o istnieniu szkół nowatorskich ? W powszechnej świadomości można spotkać znajomość trzech rodzajów szkół: duża – mała, stojąca w rankingu niżej lub wyżej, publiczna lub niepubliczna (ludzie mówią „prywatna = płatna”). Ważnym elementem obrazu edukacji dziecka jest opowieść o nauczycielach. Najczęściej używanymi opisami są: fajny – nie fajny, dobrze uczy-i-tłumaczy – robi to źle. Żadne z tych kryteriów nie odnosi się do sposobu działania: po staremu czy po nowemu.

 

Po drugie, nowe nurty edukacji nie są w polu zainteresowania mediów publicznych, które, choćby nam się to nie podobało, mają olbrzymi wpływ na wiedzę potoczną i świadomość społeczną. Na stronach gazet i w okienkach telewizyjnych stale obecne są informacją tylko o jednym nurcie, o edukacji standardowej. Druga strona nie istnieje, ewentualnie pojawia się jako ciekawostka.

 

Po trzecie, wpisuję w Google hasła „szkoły nietypowe”, „szkoły nowatorskie”, „szkoły rekomendowane”, … i widzę chaos. Natomiast gdy wpiszę ranking szkół, pojawia ład i porządek, oferta dla każdego. Tu jest tylko jeden świat, jeden nurt.

 

Po czwarte, politycy i partie polityczne … W tym miejscu spuśćmy zasłonę milczenia i przejdźmy dalej.

 

Po piąte, wojna jest dziwna, ponieważ aktywna = walcząca jest tylko jedna strona. Druga nie robi nic, to znaczy robi swoje, dzisiaj robi to co robiła wczoraj i nie przejmuje się krytyką, postulatami i działaniami „wąskiej grupy entuzjastów”. Co ciekawe, nie słychać obrońców nurtu tradycyjnego, edukacja standardowa nie ma swoich apologetów, debat, konferencji, w przeciwieństwie do nurtu reformatorskiego, w którym aż kipi od publikacji, dyskusji i działań. Trzeba się sporo natrudzić, żeby znaleźć nazwiska zwolenników i twórców współczesnej szkoły „dziewiętnastowiecznej”. Mówiąc o nurcie tradycyjnym, krytycy i reformatorzy używają określeń: skała, beton. Te słowa dobrze definiują stronę bierną w dziwnej wojnie. O nurcie reformatorskim mówi się: niszowy, eksperymentalny, początkujący, oddolny, podziemny.

 

Jak wygląda wojna dwóch światów? […]

 

 

Cały post  (plik pdf)   –   TUTAJ

 

Źródło: www.osswiata.pl/marianski



Foto: www. sto64.krakow.pl

 

Iwo Wroński – dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących Społecznego Towarzystwa Oświatowego w Krakowie

 

W poniedziałek, 15 stycznia, na stronie „Juniorowo” zamieszczono wywiad z Iwo Wrońskim, od 2005 roku dyrektorem Zespołu Szkół Ogólnokształcących Społecznego Towarzystwa Oświatowego w Krakowie, odznaczonym w roku 2011roku Medalem KEN. Tematem rozmowy, którą przeprowadził Wojciech Musiał, był nie nowy temat używania przez uczniów telefonów komórkowych na terenie szkoły. Oto obszerne fragmenty tego wywiadu:

 

 

Telefony komórkowe w szkole – zakazać, jak we Francji?

 

Od nowego roku szkolnego, czyli od września 2018, we francuskich szkołach zacznie obowiązywać całkowity zakaz używania telefonów komórkowych. Władze Francji reagują w ten sposób na postępujące uzależnienie dzieci i młodzieży od telefonów komórkowych i próbują skłonić ich do prospołecznych zachowań. O zakazie tym Wojciech Musiał rozmawia z Iwo Wrońskim, dyrektorem Zespołu Szkół Ogólnokształcących Społecznego Towarzystwa Oświatowego w Krakowie.

.

 

Wojciech Musiał: Panie dyrektorze, czy taki zakaz będzie skuteczny? Czy francuscy uczniowie porzucą swoje ekrany i zaczną ze sobą rozmawiać?

Iwo Wroński:  Problem jest zbyt głęboki, żeby dało się go rozwiązać prostym zakazem. Żyjemy w świecie, w którym telefon komórkowy stał się codziennością. Oczywiście z zainteresowaniem będę śledził francuskie szkoły, żeby przekonać się, jak ten zakaz sprawdzi się w praktyce. Ale przypomina mi on pewne zalecenia, które bez przerwy słyszałem w czasach własnej młodości odnośnie telewizji. W pokoleniu, z którego ja pochodzę, telewizja miała też zabijać wszelkie relacje społeczne dlatego pojawiły się zalecenia, że dziecko nie powinno oglądać telewizji więcej niż dwie – trzy godziny dziennie. […]

 

 

Czyli znów mamy historię starą jak świat: starsze pokolenie narzeka na to młodsze, a ono znakomicie daje sobie radę w nowej rzeczywistości.

Dokładnie tak jest. Telefonia komórkowa i powszechny dostęp do internetu zmieniają rzeczywistość. Pytanie, czy jesteśmy w stanie zachować stare schematy i postępowania? Raczej nie. Trzeba się oswoić i zmierzyć z dużymi zmianami społecznymi.

 

Czyli jest pan zwolennikiem telefonii komórkowej?

 

Czytaj dalej »



Foto: www.google.pl

Justyna Drath

 

 

Była nauczycielka j. polskiego w II LO w Krakowie (w latach 2007 – 2014), członkini partii Razem – Justyna Drath zamieściła na stronie  <Krytyka Polityczna> tekst, zatytułowany „Eduhoroskop, czyli 7 wróżb na 2018”. Uznaliśmy, że upowszechnimy go wśród czytelników OE, choćby ze względu na kilka zbieżności w myśleniu z naszą „redakcyjną linią”:

 

Poniżej zamieszczamy fragmenty tej publikacji, w tym dwie przepowiednie przytaczamy w całości. Pozostałe – jedynie jako tytuły – ich rozwinięcie można będzie przeczytać w oryginale tekstu, do którego , tradycyjnie, zamieszczamy link. Zapraszamy do lektury:

 

Eduhoroskop, czyli 7 wróżb na 2018”.

 

[…] W świetle tego, co przeszła polska edukacja w 2017 roku, przewidywania dotyczące jej przyszłości wydają się łatwą pożywką dla Kasandry, ale trudnym materiałem do stawiania horoskopów, które we współczesnym świecie powinny nas raczej pocieszać. Chcąc zachować tę konwencję i jednocześnie realizm, udało mi się ostatecznie wywróżyć z kredy cztery niepomyślne horoskopy i wynaleźć trzy dobre wróżby.

 

                    Złe wróżby:

 

Czytaj dalej »



 

Dzisiaj  udostępniamy dwuczęściowy miniserial koleżanki Oktawii Gorzeńskiej – dyrektorki 17 LO  w Gdyni (znanej nam z poprzedniego, udostępnionego na stronie OE tekstu) – w którym podjęła ona bardzo ważny i aktualny w naszym edukacyjnym  środowisku temat: „Jak budować dobry zespół”. Nie muszę chyba szerzej uzasadniać dlaczego ten problem jest taki „gorący” w naszych szkołach, w których pracującym tam nauczycielom przyszło działać pod presją, często sprzecznych, oddziaływań otoczenia społeczno-politycznego. Nie mówiąc już o występującej w wielu miastach i powiatach polaryzacji poglądów między organem prowadzącym i nadzoru!

 

Zapraszamy do lektury – najpierw części I, opublikowanej 29 grudnia na stronie autorki <Eduzmieniacz> (fragmenty):

 

Dobry zespół nauczycieli (i uczniów) – to bardzo ważna sprawa. Kwestie, które poruszę w poście można przełożyć na budowanie każdego zespołu, bo są uniwersalne. Postaram się jednak mocniej położyć nacisk właśnie na grono pedagogiczne, gdyż bez dobrze współpracujących ze sobą nauczycieli budowanie szkoły jako społeczności uczącej się jest po prostu niemożliwe. Wiem, że w wyniku reformy wiele zespołów zmieniło swoją strukturę i bardzo często przechodzi zmianę w trudny i bolesny sposób. U mnie w szkole transformacja również nie jest kwestią łatwą, zatem mogę podzielić się tym, co jako dyrektor robię, co przeoczyłam i  teraz staram się naprawić. […]

 

Wspólna praca nad misją i wizją szkoły, projektami i innymi ważnymi kwestiami

Z reguły misja i wizja rozwoju szkoły przychodzą wraz z nowym/starym dyrektorem po konkursie. Zaproszone (lub nie) do pracy nad wspomnianymi dokumentami grono z reguły idzie na łatwiznę i za wiele nie proponuje. U nas też tak było. Najczęściej dyrektor musi mieć ostatnie zdanie i wie lepiej (ja właśnie pracuję nad sobą, by dać więcej przestrzeni innym). To, co u nas w szkole się udało, to wspólna ewaluacja naszej pracy i tworzenie wizji nowej szkoły (w trakcie transformacji). Na spotkanie otwarte dla chętnych, na którym pracowaliśmy warsztatowo, przyszła połowa grona. Pomysły i rekomendacje były bardzo wartościowe i cieszyły tym bardziej, że były „nasze”. A potem stało się tak, jak to w życiu bywa. Kto tworzył, miał wpływ i czuł się częścią zespołu, ten realizował zaplanowane działania. A kto był nieobecny, nie poczuł realizowanych zadań. Szkolny „pociąg” nauczycielski  nam się rozciągnął. Na przedzie pędzi lokomotywa liderów, innowatorów, osób obdarzonych „nadenergią”, a na końcu ledwie zipie sfrustrowany „ogon” pociągu. I to wcale nie jest dobry obrazek. I to nie jest dobry zespół.

 

 

A co z tymi, którzy stoją z boku? 

Do niedawna wierzyłam w moc masy krytycznej i na niej skupiałam swą  energię. Nie przejmowałam się za bardzo tymi wycofanymi i krytykującymi każde działanie. I to był błąd. Na jednych z zajęć wspomnianej wcześniej akademii pracowaliśmy właśnie nad tematem tych osób, które nie są aktywne. Co z nimi? Czy wsłuchujemy się w to, co mówią? Jak wysłuchać ich, skoro milczą? Recepta jest prosta. Po prostu zaprosić ich do rozmowy i wysłuchać.

I tak zrobiłam.[…]

 

Cały post „Jak budować dobry zespół? cz. I”    –    TUTAJ

 

Źródło: www.eduzmieniacz.com

 

 

A teraz „Jak budować dobry zespół? cz. II” – zamieszczona 9 stycznia na stronie „Superbelfrzy”(fragmenty):

 

 

Czytaj dalej »



 

Wczoraj w „Dzienniku Gazeta Prawna”  zamieszczono artykuł Artura Radwana, zatytułowany „MEN rezygnuje z oceny nauczycielskiej moralności”. Oto jego fragmenty:

 

 

[…] Jak udało nam się ustalić, szefowa MEN Anna Zalewska nie chce konfliktu z nauczycielami. W wysłanym właśnie piśmie do oświatowych związków zaprosiła je do udziału w pracach nad tym kontrowersyjnym dokumentem. Chce, aby to one wraz z innymi organizacjami związanymi z oświatą zaproponowały, z czego powinni być rozliczani nauczyciele. Wszystko ma być ustalone zanim jeszcze projekt zostanie oficjalnie skierowany do konsultacji społecznych. Sami zainteresowani podchodzą jednak do tego pomysłu dość sceptycznie.

 

Ogromna fala krytyki środowiska przeraziła ministerstwo, które woli teraz dmuchać na zimne. Uważam jednak, że to ministerialni urzędnicy ze swoimi ekspertami powinni przygotować propozycje kryteriów oceniania, które znajdą się w projekcie. My nie jesteśmy od wyręczania pracowników resortu mówi Sławomir Wittkowicz, szef branży nauki, oświaty i kultury Forum Związków Zawodowych.[…]

 

 

Podobnego zdania jest oświatowa Solidarność.

Nam zależy, aby ministerstwo w rozporządzeniu w sprawie kryteriów oceniania pokazało główne ramy. Chcemy, aby jasno z tych zapisów wynikało, że nauczyciel, który spełni np. 10 kluczowych warunków, zasługuje na ocenę wyróżniającą – mówi Ryszard Proksa, przewodniczący sekcji krajowej oświaty NSZZ „Solidarność”.[…]

 

ZNP z kolei najbardziej obawia się mieszania nauczania z polityką.

Wyobrażam sobie sytuacje, że dyrektor szkoły sympatyzujący z PiS będzie chciał wiedzieć, czy nauczyciele chodzą do kościoła lub na manifestacje, bo według jego systemu wartości może to mieć wpływ na ocenę. Dlatego od początku całej tej afery domagaliśmy się usunięcia przepisów dotyczących postaw moralnych nauczycieli – mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.[…]

 

 

Pełna treść artykułu „MEN rezygnuje z oceny nauczycielskiej moralności”    –    TUTAJ

 

 

Źródło: www.serwisy.gazetaprawna.pl

 

 

Jak już informowaliśmy – Związek Nauczycielstwa Polskiego podjął w zeszłym tygodniu decyzję o zawieszeniu swojego udziału w zespole ds. statusu zawodowego nauczycieli

 

 

 



 

 

Wciąż piszą do mnie rodzice i nauczyciele, proszą o radę. Co byście odpowiedzieli tej mamie?

 

Pani Marzeno, piszę do Pani bo nie wiem, czy dobrze robię. Moja córka jest w 5 klasie. Zawsze bardzo ładnie rysowała i lubiła to. W szkole w klasach 1-3 była brała udział w wielu konkursach plastycznych. Córka jest typem artysty, tworzy gdy ma wenę, nie lubi rysować „na zawołanie”. W świetlicy zaproponowano jej zajęcia plastyczne, ale ich nie lubiła, bo prace musiała robić tak, jak pokazywał nauczyciel, nie było tam miejsca ani na jej zdanie, ani na kreatywność.

 

To wszystko spowodowało, że córka rysuje coraz mniej. Uwielbia szkicować (ma zestaw różnej miękkości ołówków), robić prace węglem. Kolorowych rysunków raczej nie robi. Teraz w 5 klasie ma tez w szkole lekcje plastyki. Niestety ma problem z narzuconym tempem i nie daje rady skończyć pracy na jednej lekcji. Jej rysunki muszą być dopracowane, nie odda byle czego, wszystko cyzeluje, taka natura. No i zaczęły się problemy. Nie oddała kilku prac, bo nie zdążyła ich skończyć. Nauczycielka, chyba ze względu na jej potencjał, każe jej zrobić i oddać te prace, bo inaczej będzie miała niską ocenę semestralną.

 

Czytaj dalej »