Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'

 

Na dwa tygodnie przed „przedstrajkowym” weekendem proponujemy dziś, zaczerpnięty ze strony EDUNEWS, tekst Tomasza Tokarza pod – trochę „wiecowym” – tytułem „Wszyscy jesteśmy nauczycielami”. Niechaj stanie się on dodatkowym źródłem argumentów, którymi będziecie mogli posługiwać w rozmowach, nie tylko z członkami swych rodzin, ze znajomymi i sąsiadami, ale przede wszystkim z rodzicami Waszych uczniów:

 

 

Jesteśmy świadkami ważnego wydarzenia. W kolejnych szkołach ugruntowują się komitety strajkowe. Na forach trwają ożywione dyskusje. Grupa, która często przedstawiana była jako bierna przebudziła się, by walczyć. O co?

 

Oczywiście na pierwszym planie są pieniądze, jest walka o wyższe wynagrodzenie. Ale myślę, że nie to jest sednem protestu. Jest tu coś więcej. U podłoża buntu leży niezgoda na traktowanie jak grupy marionetek przeznaczonych do realizacji kolejnych populistycznych pomysłów MEN. To świetna wiadomość. Wszyscy wiemy, że nowej, lepszej edukacji nie stworzą nauczyciele bierni, wycofani, bojaźliwi, działający samotnie. Aby zmienić szkoły (tak by stały się realnym miejscem wspierania rozwoju uczniów) nauczyciele muszą wybić się na autonomię, odzyskać moc, wzmocnić poczucie wartości i sprawstwa. Muszą zobaczyć, że są w stanie zmobilizować się do działania. Skonsolidować się.

 

Władza naturalnie dąży do spacyfikowania buntu. Deklaruje, że robi to dla dobra dzieci. Czy rzeczywiście? Mam wrażenie, że chodzi tu po prostu o pokazanie kto tu rządzi. Co więcej, ministerstwo próbuje zrzucić na nauczycieli konsekwencje własnych błędów. Gdyby nie ta kompletnie nieprzemyślana reforma, wprowadzona przy totalnym zignorowaniu głosów nauczycieli, tego protestu, by nie było. Kiedy ludzie widzą, ile środków idzie na łatanie dziur po chybionych inicjatywach MENu złość musi się ujawnić. Podsycana przez pogardliwe wypowiedzi przedstawicieli władzy.

 

Czytaj dalej »



Foto: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com

 

Obrady Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN

 

 

Na dzisiejszą poranną lekturę proponujemy dwa najnowsze posty z bloga <PEDAGOG>. Dla zachęty – z każdego po kilka fragmentów:

 

 

Środa, 20 marca

 

Takie młodzieży chowanie, jak wykształceni i wynagradzani nauczyciele

Obrady Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN wzbogaciło wystąpienie dr. Stefana Tomasza Kwiatkowskiego z Wydziału Pedagogicznego Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, którego zaprosiłem z prezentacją wyników jego badań empirycznych wśród studentów pedagogiki wczesnej edukacji, kształcenia początkowego czy edukacji wczesnoszkolnej (różne są nazwy tego samego kierunku studiów) w 13 uniwersytetach w naszym kraju.

 

Młody naukowiec zbadał tylko i wyłącznie tych stentów studentów II roku studiów II stopnia, którzy wraz z ukończeniem studiów pedagogicznych I stopnia uzyskali uprawnienia do pracy na stanowisku nauczyciela wczesnej edukacji (nauczyciela wychowania przedszkolnego i edukacji wczesnoszkolnej). Diagnoza dotyczyła poziomu predyspozycji kluczowych z punktu widzenia zawodowej skuteczności nauczycieli wczesnej edukacji – zarówno tych, które mogą podlegać dalszemu kształtowaniu i rozwijaniu w toku studiów (inteligencja emocjonalna, kompetencje społeczne, gotowość do przeciwstawiania się, radzenie sobie ze stresem, poczucie własnej skuteczności oraz poczucie koherencji), jak i tych, których natężenie jest wrodzone lub jest już na tym etapie względnie stabilne (ustalone – nie podlegające zmianom lub podlegające im w niewielkim stopniu – osobowość oraz poczucie umiejscowienia kontroli). […] Przywołam tylko niektóre wyniki świadczące o tym, jak duża odpowiedzialność spoczywa na akademickiej kadrze kształcącej i władzy oświatowej, by do placówek oświatowo-wychowawczych (do żłobków, przedszkoli i szkół podstawowych) nie trafiały osoby o następujących dyspozycjach osobowościowych, które zostały zbadane przez S.T. Kwiatkowskiego baterią wystandaryzowanych testów psychologicznych i pedagogicznych:

 

 

 

1.bardzo wysoki i wysoki poziom neurotyczności (27,6%)

 

– lęk – 41% do 26,7%,

– agresywna wrogość – 24,2% do 34,4%,

– depresyjność – 29,5% do 32,3%,

– nadmierny samokrytycyzm – 30,8% do 29,2%,

– impulsywność – 23,2% do 31,6%,

– nadwrażliwość – 22,8% do 30,1%. […]

 

 

4.Ugodowość – 21,5% (wyniki niskie lub bardzo niskie)

 

– zaufanie – 22%,

– prostolinijność – 15,8%,

– altruizm – 14,8%,

– ustępliwość – 11,7%,

– skromność – 28,1%,

– skłonność do rozczulania się – 25,8%. […]

Czytaj dalej »



Foto:www.edunews.pl

 

Prof. dr hab. Małgorzata Żytko podczas konferencji INSPIR@CJE WCZESNOSZKOLNE 2018

 

 

Dziś zapraszamy do najnowszego podkastu, zamieszczonego na stronie <Plandaltonski.pl> : Rozmowa z prof. dr hab. Małgorzatą Żytko, zatytułowana „Pozwólmy dzieciom myśleć”. Oto tekst, promujący tę rozmowę, tradycyjnie prowadzoną przez Anną i Roberta Sowińskich:

 

 

Rozmowa nie tylko o matematyce, ale i o tym wszystkim, co powinno i co zmienia się w edukacji, aby pozwoliła naszym dzieciom jak najlepiej się rozwijać aż do momentu gdy staja się dorośli. Jest to zapis naszej rozmowy, jaką nagraliśmy LIVE na początku roku. Niektórzy nasi słuchacze prosili nas, aby filmy na YT były również dostępne w wersji podcastowej. Postanowiliśmy więc spełnić tę prośbę i te rozmowy, które na FB cieszą się największa popularnością, będziemy robili w wersji do słuchania. Mamy nadzieję, że dzięki temu ciekawe treści trafią do szerszego grona zainteresowanych.

 

W czasie konferencji „Empatyczna edukacja” w Zduńskiej Woli w 2019 roku poprosiliśmy Panią prof. Żytko w kuluarach o wyrażenie zgody na bycie gościem naszego podcastu a tym samym i naszych słuchaczy. Bardzo sympatyczna rozmowa w miłym gronie zaowocowała nagraniem LIVE tuż po Nowym Roku.

 

 

Rozmowa z prof. dr hab. Małgorzatą Żytko (76 min.)     –     TUTAJ

 

 

Źródło: www.plandaltonski.pl



Foto: Dariusz Piekarczyk [www.sieradz.naszemiasto.pl]


Sieradzcy uczniowie manifestują w obronie klimatu przed Urzędem Miasta

 

 

Dziś proponujemy fragmenty artykułu Adama Kiedrowskiego, znalezionego na stronie „Krytyki Politycznej”, zatytułowanego – jakże by inaczej – Jaki klimat dla polityki?” Nie obawiajcie się, drodzy czytelnicy, nie jest to publikacja o przedwyborczym klimacie, o wyżach i niżach sondaży, pozycjonujących partie naszej sceny politycznej. Tekst, choć z przesłania swego ma cechy wypowiedzi polityka, jest w istocie jak najbardziej edukacyjny. Przekonajcie się sami – zapraszamy:

 

[…] Młodzieżowy Strajk Klimatyczny był jednym z ważniejszych tematów kilku ostatnich dni. Tysiące młodych ludzi wyszło na ulice miast całego świata, w tym oczywiście i Polski. Protestowali przeciwko obecnej polityce klimatycznej światowych rządów, która właściwie nigdzie nie jest wystarczająco skuteczna, żeby mierzyć się z obecnymi problemami klimatycznymi.

 

Pojawiły się jednak głosy, że dla młodzieży pożyteczniejsze byłoby spędzić ten czas na lekcjach w szkole. Że ratowanie klimatu powinni zacząć od siebie, to jest od wyciągania tej nieszczęsnej ładowarki do telefonu z kontaktu. Że naprawią świat, jeśli będą segregować śmieci i zakręcać wodę, a taki strajk nie wiadomo czemu miałby tak naprawdę służyć. Tymczasem osoby uczestniczące w strajku i go wspierające podjęły najważniejsze działanie, jakie może podjąć indywidualna osoba chcąca ratować klimat – działanie polityczne. […]

 

Piątkowy strajk był doskonałym tego przykładem. Młodzi ludzie, obywatele i obywatelki, a niedługo już wyborcy i wyborczynie, wskazali, jaki problem jest dla nich ważny, i że oczekują od polityków konkretnych i szybkich działań. Nie obyło się co prawda bez modnej ostatnio plagi no logo i rzekomej „apolityczności” strajku, ogłoszonej w oświadczeniu organizatorów. Jednak oczywistym jest, że mało jest wyraźniejszych przykładów działania politycznego niż strajk, demonstracja, protest. Choć oczywiście nie są one jedyne. Wśród najbardziej oczywistych są wybory. […]

 

Czytaj dalej »



Foto: www.educationaleden.pl

 

Sala lekcyjna w fińskiej szkole podczas zajęć

 

 

W piątek, 15 marca, na portalu JUNIOROWO zamieszczony został artykuł Elżbiety Manthey, zatytułowany „Jak wygląda dobra edukacja – o szkołach w Finlandii”. Poniżej zamieszczamy jego skrót i link co całości:

 

Fiński system edukacyjny uważa się za najlepszy na świecie i stawia za wzór innym. Ale właściwie dlaczego? W badaniach PISA fińscy uczniowie owszem, są od lat w czołówce, ale wyprzedza ich młodzież z krajów azjatyckich. Zresztą Polska w rankingach PISA też jest wysoko, zaledwie kilka miejsc niżej od Finlandii i zdecydowanie powyżej średniej OECD. Czego więc zazdrościmy fińskiej edukacji? A raczej – czego naprawdę powinniśmy zazdrościć, skoro nie o wyniki w nauce chodzi?

 

 

Podejście do edukacji

 

Każde dziecko jest inne i każde ma prawo do wysokiej jakości edukacji” deklaruje Fińska Narodowa Agencja ds. Edukacji. Zdefiniowany przez Agencję cel nadrzędny edukacji to jak najlepszy rozwój potencjału każdego dziecka jako człowieka i obywatela. W tym zawiera się szczególnie:

 

>myślenie i nauka, jak się uczyć,

>uczestniczenie w kulturze i własna ekspresja,

>umiejętność zadbania o siebie i innych – o bezpieczeństwo i sprawy codzienne,

>uczestnictwo i wpływ na budowanie przyszłości,

>kompetencje adekwatne do rynku pracy,

>kompetencje w zakresie nowych technologii,

>umiejętność czytania i pisania.

 

Fińscy nauczyciele za najważniejsze w procesie edukacji uważają (według badania z 2008 roku):

 

>sprawiedliwość,

>zachęcanie do nauki,

>indywidualne wsparcie dla każdego ucznia,

>wzmacnianie i rozwijanie umiejętności myślenia u uczniów,

>rozwijanie poczucia własnej wartości u dzieci oraz tolerancji.

 

Czytaj dalej »



Od poniedziałku 11 marca czekał w k olejce na swój czas artykuł Danuty Sterny, zatytułowany „Klasy uzdolnione i klasy nieuzdolnione”, zamieszczony pod zakładką <Szkoły i uczelnie> na portalu EDUNEWS.PL. Jako ze nie jest długi – przytaczamy go w całości:

 

 

Powstał pomysł, aby tworzyć klasy złożone z uzdolnionych matematycznie uczniów i klasy nieuzdolnione. Taka jest jedna z rekomendacji Najwyższej Izby Kontroli po badaniu kontrolnym dotyczącym nauczania matematyki w polskich szkołach.

 

 

Moim zdaniem to bardzo zła propozycja. Nie za bardzo się jej dziwię, bo ona jest bardzo kusząca, prawie każdy nauczyciel matematyki i dyrektor dają się jej choć raz uwieść. Szczęśliwie raz  wystarczy, bo skutki zazwyczaj są opłakane.

 

Uczniowie z klas nieuzdolnionych przestają się kompletnie uczyć, bo nie mają nadziei na to, że się nauczą, a uczniowie z klas zdolnych osiadają na laurach – po co maja się uczyć, jak są wybitnie uzdolnieni?

 

Carol Dweck w swoich badaniach pokazuje, że człowiek nie rodzi się z określonym poziomem inteligencji, ona jest plastyczna i zależy od wysiłku włożonego, a nie od urodzenia. Aby zrobić wysiłek trzeba mieć nadzieję na sukces.

 

Pomysł kiepski, ale może dałoby się go nieco zmienić?

 

Mam takie doświadczenie. Ono wymaga decyzji i wyboru dokonanego przez samego ucznia. Kto chce uczyć się matematyki na wyższym poziomie idzie do klasy A, a kto nie widzi takiej potrzeby to do klasy B. Decyzja musi być podjęta przez ucznia, a nie przez nauczyciela lub rodzica.

 

Pomysł jest znany na całym świecie. W wielu krajach każdy uczeń musi przejść kurs algebry 1 i geometrii 1, a algebry 2 i geometrii 2 lub inne tylko ci uczniowie, którzy uznają, że tego chcą.

 

John Hatti przestrzega w swoich największych badaniach edukacyjnych, że podział na grupy według zdolności przynosi szkody.

 

A u nas niby każdemu po równo, a jak ktoś nie chce to do klasy B za karę.

 

 

Źródło: www.edunews.pl

 

 

Uwaga: Pogrubienia fragmentów tekstu – redakcja OE.

 

 

 



Najwyższy czas, aby także „Obserwatorium Edukacji” dołożyło swoją cegiełkę do ruchu walki o racjonalną edukację seksualną w polskich rodzinach i szkołach. Uznaliśmy, że z punktu widzenia nauczyciela, nieposiadającego metodycznego przygotowania do podejmowania tej tematyki, najbardziej pomocnym będzie, zamieszczony na portalu SUPERBELFRZY, artykuł Karoliny Żelazowskiej, zatytułowany „Ślimaki, pingwiny, ludzie, czyli o edukacji seksualnej i nie tylko”. Oto jego skrót:.

 

 

 

 

Niedawne dwa wydarzenia sprawiły, że rozpoczęliśmy w grupie rozmowę na temat właśnie rzetelnych informacji oraz książek poruszających tematy określane często mianem trudnych. Wspomnianymi impulsami było przekazywanie nieprawdziwych treści przez małopolską kurator oraz działania innego kuratorium, skutkujące usunięciem z biblioteki szkolnej książki, uznanej przez niektórych za moralnie wątpliwą.

 

Tym razem zatem tekst nie o aplikacjach, ale o książkach, które mogą wesprzeć rozmowę z dziećmi czy młodzieżą podczas lekcji. Sięgnęliśmy do naszych półek by podzielić się zasobami naszych domowych i szkolnych biblioteczek. Jednocześnie chcemy zaprosić czytelników do dzielenia się swoimi zasobami. Z czego korzystacie? Co stoi na waszych półkach? Jakie teksty są wam pomocne w pracy z młodzieżą? Jakie pozycje książkowe rekomendujecie lub wykorzystujecie w rozmowach z dorosłymi, np. rodzicami Waszych uczniów.[…]

 

Dalej autorka prezentuje 8 publikacji, mogących być pomocnymi w edukacji seksualnej dzieci i młodzieży:

 

Czytaj dalej »



Foto: www.google.com

 

Anna Zalewska podczas udzielania wywiadu portalowi dobaTV z Dzierżoniowa – 3 marca 2009r.

 

 

Profesor Bogusław Śliwerski zamieścił we wtorek na swym blogu tekst, zatytułowany „Kiedy punkt widzenia Anny Zalewskiej na reformę szkolną zależy od miejsca siedzenia”. Uznaliśmy, że trud poniesiony na odszukanie tego archiwalnego wywiadu zasługuje na upowszechnienie owocu owych poszukiwań wśród naszych czytelników. Oto jego fragment i link do całości:

 

 

Mija dziesięć lat od momentu, kiedy Anna Zalewska udzieliła portalowi doba.pl z Dzierżoniowa wywiadu, w którym zachwalała reformę AWS z 1999 r.

 

Każdy, kto wysłucha jej krótkiej, a jakże istotnej – w obliczu czekających nas strajków – wypowiedzi, przekona się o trafności porzekadła: „Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia„.

 

W 1999 r. Anna Zalewska zachwycała się reformą szkolną w Polsce, krytykując ją jedynie w takim zakresie, w jakim nie powiodło się ówczesnemu ministrowi edukacji jej przygotowanie i „oprzyrządowanie”. Za przykład właściwie wdrażanej reformy szkolnej podała Finlandię wskazując na to, że sukcesy edukacyjne Finów są wynikiem:  

 

> po pierwsze, wpompowania przez rząd do systemu szkolnego ogromnych nakładów finansowych;

> po drugie, reforma była przygotowywana przez 7 lat;

> po trzecie, należało zapewnić nauczycielom wysokie płace, by byli umotywowani i przygotowani do zmiany.

 


Pani mgr Anna Zalewska ma krótką pamięć. Już mnie martwi to, co będzie mówić o polskiej edukacji w 2029 r. […]

 

Cały post „Kiedy punkt widzenia Anny Zalewskiej na reformę szkolną zależy od miejsca siedzenia” (także wideonagranie tego wywiadu z A. Zalewską)      –     TUTAJ

 

 

Źródło: www. sliwerski-pedagog.blogspot.com

 

 

 

Zobacz także:

 

Instytut Analiz Regionalnych: Bogdan Stępień, Kompetencje i wiarygodność Anny Zalewskiej    –    TUTAJ

 

 

W tym miejscu przypomniał nam się post Tomasza Tokarza, zamieszczony na jego fejsbukowym profilu 12 marca. Przytaczamy ten tekst w całości:

 

 

Nie miejcie żalu do Zalewskiej….

 

Czytaj dalej »



Foto:/www.facebook.com/tomasztokarzIE

 

Tomasz Tokarz

 

 

Wszystkie niżej przytoczone teksty wyszukaliśmy na fejsbukowym profilu dr Tomasza Tokarza. Prezentujemy je w porządku chronologicznym, w jakim były tam zamieszczane:

 

 

8 marca

 

Ponieważ coraz częściej zmagam się z pytaniami o przepis na idealną szkołę spieszę z wyjaśnieniem:

 

1.Nie mam w głowie jednego wzoru na optymalną szkołę. Mam dziesiątki różnorodnych pomysłów, setki wątków, plączących się w głowie.

 

2.Nie sądzę zresztą, aby realne było wyznaczenie algorytmu na doskonałą placówkę edukacyjną, opracowanie gotowej formuły wdrażalnej w każdym miejscu.

 

3.Nie jest możliwe proste skserowanie modelu, który sprawdził się w warunkach X i przeniesienie go do warunków Y z nadzieją, że przyniesie te same efekty. Próbowano już tworzyć polskie Summerhill. Wyszło, jak wyszło.

 

4.Szkoła musi być pochodną miejsca, w którym powstaje – dopasowana do potrzeb wspólnoty, jaka ją tworzy. Opowiadam się za autonomizacją i pluralizmem w sferze oświaty. Szkoły powinny być przede wszystkim autorskie.

 

5.Oczywiście uważam, że są pewne podstawowe ramy, w którym powinna mieścić się szkoła, zdolna do zmagania się z wyzwaniami XXI w. Taka szkoła musi być spersonalizowana (zorientowana na rozpoznanie niepowarzalnych potencjałów uczniów), samorządna (promująca kulturę współpracy), elastyczna (żywo reagująca na zmieniające się okoliczności) oraz autentyczna – pozwalająca uczniom (i nauczycielom) na realizację siebie i wchodzenie w podmiotowe relacje, oparte na szczerości, wzajemnym zaufaniu i szacunku. Ot, wspólnota wzajemnie wspierających się osób.

 

6.Staram się wspierać placówki w procesie mądrej zmiany, dopasowanej do ich potrzeb. I sieciować reformatorów, by budować więzi między wszystkimi, którzy weszli na trudną drogę budowy nowej kultury edukacyjnej.

 

 

X           X           X

 

 

9 marca

 

Kiedy myślę o systemie edukacji, to chodzi mi przede wszystkim o ucznia. Szkoła powinna być bardziej zorientowana na jego potrzeby.

 

Czytaj dalej »



Wielka polityka – polityką, strajki – strajkami, a my – jak zawsze – bądźmy z uczniami. Kierując się taką dewizą kontynuujemy nasze przedpołudniowe promocje lektur wartych przeczytania. Dziś zapraszamy do tekstu Justyny Urbaniak, zatytułowanego „Motywacja wewnętrzna – tego powinna ‚uczyć’ współczesna szkoła”, zaczerpniętego z portalu < DSW dzieci są ważne > :

 

Foto: www.justynaurbaniak.natemat.pl

 

Justyna Urbaniak

 

 

Jak motywujemy dziś uczniów w szkole? Zazwyczaj dobrym stopniem, oceną, punktami z zachowania. Cały szkolny system motywacyjny opiera się na budowaniu w dzieciach i młodzieży motywacji zewnętrznej, która działa na zasadzie: “wykonam to zadanie, jeśli dasz mi cukierka”.

 

W budowaniu motywacji wewnętrznej, poza odejściem od oceniania (które zaburza jej funkcjonowanie), ważna jest również umiejętność budowania relacji. Wydaje się, że to jedno z najcenniejszych odkryć neurodydaktyki może pomóc zmienić współczesną szkołę w przestrzeń przyjazną rozwojowi, wspierającą kompetencje niezbędne z perspektywy człowieka żyjącego w XXI wieku.

 

Podstawowym źródłem wewnętrznej motywacji człowieka jest neurobiologicznie zakorzeniona potrzeba miłości i pragnienie bycia zauważonym i docenionym przez innych” – o motywacji i konsekwencjach jej braku w szkole podczas konferencji „Od kultury nauczania do kultury uczenia się” mówił znany niemiecki neurobiolog, lekarz, profesor Joachim Bauer.

 

Czytaj dalej »