Foto: www.google.com

 

Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich

 

 

Dzisiaj na oficjalnej stronie Rzecznika Praw Obywatelskich zamieszczona została jego odpowiedź na żądanie Rzecznika Praw Dziecka. Oto wybrane fragmenty komunikatu ze RPO:

 

>Dyskryminacja i przemoc motywowana uprzedzeniami zagraża bezpieczeństwu uczniów, więc przeciwdziałanie tym zjawiskom powinno być ważne także dla Rzecznika Praw Dziecka

 

>Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich podtrzymuję poparcie dla podpisania przez Prezydenta Warszawy Deklaracji LGBT+

 

>Warszawska deklaracja zgodna jest z polskim prawem. Należy raczej zastanowić się, co zrobić by prawo lepiej chroniło dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym, hejtem i dyskryminacją.

 

 

Taka jest odpowiedź rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara dla rzecznika praw dziecka Michała Pawlaka. Zawiera kompleksową analizę prawa polskiego i międzynarodowego. – Edukacja antydyskryminacyjna jest narzędziem bardzo potrzebnym, co po tragicznej samobójczej śmierci Dominika S. z Bieżunia w 2015 r. podkreślał RPO i ówczesny RPD w wystąpieniu do MEN – przypomina Adam Bodnar.

 

Nowy Rzecznik Praw Dziecka Michał Pawlak skierował do RPO 7 marca „Wezwanie do podjęcia czynności w sprawie naruszenia konstytucyjnego prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”.

 

W ocenie RPD przyjęta przez Prezydenta Warszawy deklaracja LGBT+ może naruszać konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami ze względu na zawarty w niej cel wprowadzenia do szkół edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej, uwzględniającej kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej, zgodnej ze standardami i wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

 

Skąd się wzięły cytaty z pisma RPD?

 

Rzecznik praw obywatelskich zauważa na wstępie, że zawarta w piśmie argumentacja zdaje się opierać na rozpowszechnianych w internecie i mediach uproszczeniach, nie zaś na rzetelnych materiałach źródłowych.

 

Oficjalna strona Światowej Organizacji Zdrowia jako najnowsze opracowanie dotyczące edukacji seksualnej prezentuje publikację z 2018 r. „International technical guidance on sexuality education”, przygotowaną przez UNESCO przy współpracy z WHO. Nie zawiera ona cytowanych przez RPD treści.

 

>Oficjalna strona Światowej Organizacji Zdrowia jako najnowsze opracowanie dotyczące edukacji seksualnej prezentuje publikację z 2018 r. „International technical guidance on sexuality education”, przygotowaną przez UNESCO przy współpracy z WHO. Nie zawiera ona cytowanych przez RPD treści.

 

>Standardy te nie zastępują przepisów prawa ani gotowego planu zajęć lekcyjnych, ale mają stanowić wskazówki dla decydentów oraz wymagają odpowiedniej i przemyślanej implementacji (ponieważ kwestia ta wzbudziła liczne kontrowersje i niejasności RPO zwrócił się do WHO o wyjaśnienie co, w świetle dostępnych obecnie informacji i materiałów źródłowych, należy uznać za aktualne standardy i wytyczne tej Organizacji w obszarze edukacji seksualnej).

 

Czy rodzicom wolno wszystko?

 

W pełni szanując prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, należy zauważyć, że prawo to nie ma charakteru absolutnego i może ulegać ograniczeniom, zarówno na gruncie Konstytucji, jak i Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. [..]

 

Czytaj dalej »



Foto: www.educationaleden.pl

 

Sala lekcyjna w fińskiej szkole podczas zajęć

 

 

W piątek, 15 marca, na portalu JUNIOROWO zamieszczony został artykuł Elżbiety Manthey, zatytułowany „Jak wygląda dobra edukacja – o szkołach w Finlandii”. Poniżej zamieszczamy jego skrót i link co całości:

 

Fiński system edukacyjny uważa się za najlepszy na świecie i stawia za wzór innym. Ale właściwie dlaczego? W badaniach PISA fińscy uczniowie owszem, są od lat w czołówce, ale wyprzedza ich młodzież z krajów azjatyckich. Zresztą Polska w rankingach PISA też jest wysoko, zaledwie kilka miejsc niżej od Finlandii i zdecydowanie powyżej średniej OECD. Czego więc zazdrościmy fińskiej edukacji? A raczej – czego naprawdę powinniśmy zazdrościć, skoro nie o wyniki w nauce chodzi?

 

 

Podejście do edukacji

 

Każde dziecko jest inne i każde ma prawo do wysokiej jakości edukacji” deklaruje Fińska Narodowa Agencja ds. Edukacji. Zdefiniowany przez Agencję cel nadrzędny edukacji to jak najlepszy rozwój potencjału każdego dziecka jako człowieka i obywatela. W tym zawiera się szczególnie:

 

>myślenie i nauka, jak się uczyć,

>uczestniczenie w kulturze i własna ekspresja,

>umiejętność zadbania o siebie i innych – o bezpieczeństwo i sprawy codzienne,

>uczestnictwo i wpływ na budowanie przyszłości,

>kompetencje adekwatne do rynku pracy,

>kompetencje w zakresie nowych technologii,

>umiejętność czytania i pisania.

 

Fińscy nauczyciele za najważniejsze w procesie edukacji uważają (według badania z 2008 roku):

 

>sprawiedliwość,

>zachęcanie do nauki,

>indywidualne wsparcie dla każdego ucznia,

>wzmacnianie i rozwijanie umiejętności myślenia u uczniów,

>rozwijanie poczucia własnej wartości u dzieci oraz tolerancji.

 

Czytaj dalej »



Zacznę dziś od dopisania kilku zdań do przedwczorajszej secondhandowej relacji z dwu zebrań, jakie kurator Wierzchowski zwołał dla dyrektorów gimnazjów i podstawówek, którzy musieli przybyć tam z przedstawicielką/przedstawicielem rodziców uczniów ostatnich klas tych szkół.

 

Świadomie użyłem słowa „musieli, gdyż z relacji uczestników tych spotkań dowiedziałem się, iż urzędnicy KO skrupulatnie zbierali podpisy na wyłożonych przed wejściem na salę listach obecności, do których – świadomi ewentualnych konsekwencji dyrektorzy – dopychali się z przyprowadzonym „rodzicem”, aby potwierdzić swoją i jej/jego obecność. Sytuacja ta świadczy pośrednio za tezą, że właśnie to było głównym celem tych zebrań: zapewnienie na nich obecności rodziców (nad którymi wszak kurator nie ma władzy), aby mieć możliwość podjęcia próby skonfliktowania szkolnych społeczności: rodziców z nauczycielami.

 

Na jeszcze jeden element przebiegu tych zebrań zwróciła moją uwagę jedna z osób tam obecnych. Otóż pan kurator bardzo pilnował, aby każda zabierająca głos „z sali” osoba przedstawiała się nie tylko z imienia i nazwiska, ale także by podawała nazwę szkoły, którą reprezentuje. Wiem, że taka prezentacja jest elementarną zasadą cywilizowanej debaty, jednak w tej konkretnej sytuacji – silnej zależności służbowej dyrektorów szkół od prowadzącego zebranie szefa „organu”, miała (całe szczęście, że nie u wszystkich) efekt, jeśli nie onieśmielający, to przynajmniej łagodzący ostrość ich wystąpień. I to także – bez wątpienia – było świadomie zastosowanym środkiem, mającym zapobiec agresywnym wystąpieniom w stosunku do ministerialnej władzy oświatowej, reprezentowanej na tej sali przez ŁKO.

 

Można by jeszcze o kilku innych „niuansach” tych zebrań napisać, jak choćby o zasłyszanej – ale tylko od niektórych uczestników – informacji, jakoby wizytator Owsiański miał powiedzieć, że rekrutację do ogólniaków i zawodówek można przeprowadzić wyłącznie na podstawie świadectw ukończenia szkoły (za co zebrał owację sali i komentarze: „No, to od jutra Owsiański w KO już nie pracuje”), czy o „wyznaniu” kuratora, że ministerstwo, czyli i KO, nie mają żadnego „planu B” na wypadek skutecznego sparaliżowania systemu egzaminów przez powszechny, możliwe że także okupacyjny, strajk nauczycieli.

 

Tylko po co?

 

Czytaj dalej »



 

Nie myślcie, że „Obserwatorium Edukacji” zapomniało o deklaracji zamieszczania materiałów o koledze dyrektorze Marcinie Józefaciaku i jego udziale w marokańskim Ranmageddonie. Od środy przeglądaliśmy tematyczne strony w necie, ale dopiero dziś rano dotarły pierwsze, autorskie, informacje:

 

Z profilu Marcina Józefaciuka:

 

16 marca, rano

Przeżyłem!! 120 km w piaskach i kamieniach pustyni Sahara. Cudowne widoki, świetni ludzie, niezapomniane wrażenia. Dziękuję za wsparcie.

 

 

A do tego dołączona galeria zdjęć. Oto kilka wybranych fotek:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj dalej »



Od poniedziałku 11 marca czekał w k olejce na swój czas artykuł Danuty Sterny, zatytułowany „Klasy uzdolnione i klasy nieuzdolnione”, zamieszczony pod zakładką <Szkoły i uczelnie> na portalu EDUNEWS.PL. Jako ze nie jest długi – przytaczamy go w całości:

 

 

Powstał pomysł, aby tworzyć klasy złożone z uzdolnionych matematycznie uczniów i klasy nieuzdolnione. Taka jest jedna z rekomendacji Najwyższej Izby Kontroli po badaniu kontrolnym dotyczącym nauczania matematyki w polskich szkołach.

 

 

Moim zdaniem to bardzo zła propozycja. Nie za bardzo się jej dziwię, bo ona jest bardzo kusząca, prawie każdy nauczyciel matematyki i dyrektor dają się jej choć raz uwieść. Szczęśliwie raz  wystarczy, bo skutki zazwyczaj są opłakane.

 

Uczniowie z klas nieuzdolnionych przestają się kompletnie uczyć, bo nie mają nadziei na to, że się nauczą, a uczniowie z klas zdolnych osiadają na laurach – po co maja się uczyć, jak są wybitnie uzdolnieni?

 

Carol Dweck w swoich badaniach pokazuje, że człowiek nie rodzi się z określonym poziomem inteligencji, ona jest plastyczna i zależy od wysiłku włożonego, a nie od urodzenia. Aby zrobić wysiłek trzeba mieć nadzieję na sukces.

 

Pomysł kiepski, ale może dałoby się go nieco zmienić?

 

Mam takie doświadczenie. Ono wymaga decyzji i wyboru dokonanego przez samego ucznia. Kto chce uczyć się matematyki na wyższym poziomie idzie do klasy A, a kto nie widzi takiej potrzeby to do klasy B. Decyzja musi być podjęta przez ucznia, a nie przez nauczyciela lub rodzica.

 

Pomysł jest znany na całym świecie. W wielu krajach każdy uczeń musi przejść kurs algebry 1 i geometrii 1, a algebry 2 i geometrii 2 lub inne tylko ci uczniowie, którzy uznają, że tego chcą.

 

John Hatti przestrzega w swoich największych badaniach edukacyjnych, że podział na grupy według zdolności przynosi szkody.

 

A u nas niby każdemu po równo, a jak ktoś nie chce to do klasy B za karę.

 

 

Źródło: www.edunews.pl

 

 

Uwaga: Pogrubienia fragmentów tekstu – redakcja OE.

 

 

 



 

W minioną środę (13 marca) Łódzki Kurator Oświaty zorganizował kolejne półtajne spotkania – tym razem zobowiązał do uczestnictwa w nim dyrektorów szkół podstawowych i gimnazjów, ale w towarzystwie przedstawicieli rodziców uczniów, którzy kończą w tym roku te szkoły.

 

 

Tradycyjnie – na stronie ŁKO nie zamieszczono o tym informacji pod winietą „Komunikaty”, a ukryto „pod niebieskim kwadracikiem przy dacie „13” (dziś już nieaktywnym) – pod nagłówkiem „Kalendarz wydarzeń”.

 

Oficjalna nazwa tych przedsięwzięć: Spotkania kuratora oświaty z dyrektorami szkół rodzicami uczniów”. Cel owych spotkań tak został tam określony: „Łódzki Kurator Oświaty zaprasza do udziału w spotkaniach dotyczących realizowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej działań ukierunkowanych na podniesienie prestiżu nauczyciela i wdrażanego systemu rekrutacji do szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych w roku szkolnym 2019/2020.

 

Łodzianie spotkali się z szefem swojego organu nadzoru w Zespole Szkół Ogólnokształcących Nr 1 przy ul. Czajkowskiego – zaproszeni na pierwszą turę o godz. 12-ej, a zaproszeni na II turę – o godz.14-ej.

 

Tym razem „Obserwatorium Edukacji” nie mogło naocznie przekonać się jaki był przebieg owych spotkań i poznać ich rzeczywisty cel. Wszystko co dalej będziecie o tych wydarzeniach czytali jest syntezą kilku relacji ich uczestników. Ze ewentualne nieścisłości z góry przepraszamy – z oczywistych powodów nie możemy ponosić odpowiedzialności za skróty myślowe naszych informatorów.

 

 

Oba spotkania prowadził osobiście pan dr Grzegorz Wierzchowski – ŁKO, w towarzystwie pracowników Kuratorium: Andrzeja Krycha – dyrektora Wydziału Nadzoru Pedagogicznego, Doroty Dereckiej – dyrektorki Wydziału Rozwoju Edukacji i Jarosława Owsiańskiego – st. wizytatora WNP, który w zakresie swych obowiązków ma problem rekrutacji do szkół. Ten ostatni bardzo często był przez kuratora Wierzchowskiego wywoływany do odpowiedzi, w sytuacjach, w których szef czuł się nie za bardzo pewnie.

 

Z oczywistych powodów nie możemy zaprezentować chronologicznej relacji o przebiegu obu tych spotkań. Jedyne co możemy, to podzielić się z Czytelnikami syntezą refleksji, przekazanych nam przez naszych informatorów, którzy uczestniczyli w tych spotkaniach:

 

Czytaj dalej »



Najwyższy czas, aby także „Obserwatorium Edukacji” dołożyło swoją cegiełkę do ruchu walki o racjonalną edukację seksualną w polskich rodzinach i szkołach. Uznaliśmy, że z punktu widzenia nauczyciela, nieposiadającego metodycznego przygotowania do podejmowania tej tematyki, najbardziej pomocnym będzie, zamieszczony na portalu SUPERBELFRZY, artykuł Karoliny Żelazowskiej, zatytułowany „Ślimaki, pingwiny, ludzie, czyli o edukacji seksualnej i nie tylko”. Oto jego skrót:.

 

 

 

 

Niedawne dwa wydarzenia sprawiły, że rozpoczęliśmy w grupie rozmowę na temat właśnie rzetelnych informacji oraz książek poruszających tematy określane często mianem trudnych. Wspomnianymi impulsami było przekazywanie nieprawdziwych treści przez małopolską kurator oraz działania innego kuratorium, skutkujące usunięciem z biblioteki szkolnej książki, uznanej przez niektórych za moralnie wątpliwą.

 

Tym razem zatem tekst nie o aplikacjach, ale o książkach, które mogą wesprzeć rozmowę z dziećmi czy młodzieżą podczas lekcji. Sięgnęliśmy do naszych półek by podzielić się zasobami naszych domowych i szkolnych biblioteczek. Jednocześnie chcemy zaprosić czytelników do dzielenia się swoimi zasobami. Z czego korzystacie? Co stoi na waszych półkach? Jakie teksty są wam pomocne w pracy z młodzieżą? Jakie pozycje książkowe rekomendujecie lub wykorzystujecie w rozmowach z dorosłymi, np. rodzicami Waszych uczniów.[…]

 

Dalej autorka prezentuje 8 publikacji, mogących być pomocnymi w edukacji seksualnej dzieci i młodzieży:

 

Czytaj dalej »



 

Foto: www.wiadomosci.dziennik.pl

 

Wiesław Łyszczek – od 10 października 2017 Główny Inspektor Pracy


 

Dzisiaj na oficjalnej stronie ZNP zamieszczono komunikat „ZNP występuje do Głównego Inspektora Pracy ws. egzaminatorów”. Przytaczamy go w całości:

 

Związek Nauczycielstwa Polskiego wystąpił dziś do Głównego Inspektora Pracy o zobowiązanie podległych sobie Inspekcji do podjęcia interwencji w sprawie bezprawnego delegowania nauczycieli do pracy w zespołach nadzorujących, utworzonych w innych szkołach niebędących dla tychże nauczycieli pracodawcami.

 

Jednocześnie Związek Nauczycielstwa Polskiego wystąpił do Głównego Inspektora Pracy o podjęcie działań w celu zainicjowania prac legislacyjnych odnośnie zmiany treści:

 

>16 ust. 3 pkt 2 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 1 sierpnia 2017 r. w sprawie szczegółowych warunków i sposobu przeprowadzania egzaminu ósmoklasisty (Dz.U. poz. 1512) – w zakresie możliwości powoływania nauczyciela do pracy w zespole nadzorującym w szkole niebędącej dla tego nauczyciela pracodawcą;

>17 ust. 3 pkt 2 i § 54 ust. 3 pkt 2 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21 grudnia 2016 r. w sprawie szczegółowych warunków i sposobu przeprowadzania egzaminu gimnazjalnego i egzaminu maturalnego (Dz.U. poz. 2223) – w zakresie możliwości powoływania nauczyciela do pracy w zespole nadzorującym w szkole niebędącej dla tego nauczyciela pracodawcą.

 

Ponadto Związek Nauczycielstwa Polskiego wystąpił do Głównego Inspektora Pracy o negatywne zaopiniowanie projektu rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków i sposobu przeprowadzania egzaminu ósmoklasisty oraz projektu rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków i sposobu przeprowadzania egzaminu gimnazjalnego i egzaminu maturalnego  – ze względu na to, że zaproponowane zmiany pogłębiają błędne rozwiązania legislacyjne ww. rozporządzeń, poprzez umożliwienie powoływania do zespołów nadzorujących osób niepozostających w stosunkach pracy ze szkołą, placówką lub placówką doskonalenia nauczycieli.

 

Zdaniem Związku Nauczycielstwa Polskiego, powyższe rozwiązania normatywne stoją w sprzeczności z zasadami obowiązującymi w polskim prawie pracy, dotyczącymi podległości służbowej w ramach stosunku pracy, wykonywania pracy na rzecz pracodawcy w określonym zakresie obowiązków pracowniczych, a także delegowania pracowników do pracy poza siedzibą pracodawcy.

 

 

Źródło: www.znp.edu.pl   

 

 

Projekt rozporządzenia oraz uzasadnienie  – do ściągnięcia    –    TUTAJ

 

 

/



Foto: www.google.com

 

Anna Zalewska podczas udzielania wywiadu portalowi dobaTV z Dzierżoniowa – 3 marca 2009r.

 

 

Profesor Bogusław Śliwerski zamieścił we wtorek na swym blogu tekst, zatytułowany „Kiedy punkt widzenia Anny Zalewskiej na reformę szkolną zależy od miejsca siedzenia”. Uznaliśmy, że trud poniesiony na odszukanie tego archiwalnego wywiadu zasługuje na upowszechnienie owocu owych poszukiwań wśród naszych czytelników. Oto jego fragment i link do całości:

 

 

Mija dziesięć lat od momentu, kiedy Anna Zalewska udzieliła portalowi doba.pl z Dzierżoniowa wywiadu, w którym zachwalała reformę AWS z 1999 r.

 

Każdy, kto wysłucha jej krótkiej, a jakże istotnej – w obliczu czekających nas strajków – wypowiedzi, przekona się o trafności porzekadła: „Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia„.

 

W 1999 r. Anna Zalewska zachwycała się reformą szkolną w Polsce, krytykując ją jedynie w takim zakresie, w jakim nie powiodło się ówczesnemu ministrowi edukacji jej przygotowanie i „oprzyrządowanie”. Za przykład właściwie wdrażanej reformy szkolnej podała Finlandię wskazując na to, że sukcesy edukacyjne Finów są wynikiem:  

 

> po pierwsze, wpompowania przez rząd do systemu szkolnego ogromnych nakładów finansowych;

> po drugie, reforma była przygotowywana przez 7 lat;

> po trzecie, należało zapewnić nauczycielom wysokie płace, by byli umotywowani i przygotowani do zmiany.

 


Pani mgr Anna Zalewska ma krótką pamięć. Już mnie martwi to, co będzie mówić o polskiej edukacji w 2029 r. […]

 

Cały post „Kiedy punkt widzenia Anny Zalewskiej na reformę szkolną zależy od miejsca siedzenia” (także wideonagranie tego wywiadu z A. Zalewską)      –     TUTAJ

 

 

Źródło: www. sliwerski-pedagog.blogspot.com

 

 

 

Zobacz także:

 

Instytut Analiz Regionalnych: Bogdan Stępień, Kompetencje i wiarygodność Anny Zalewskiej    –    TUTAJ

 

 

W tym miejscu przypomniał nam się post Tomasza Tokarza, zamieszczony na jego fejsbukowym profilu 12 marca. Przytaczamy ten tekst w całości:

 

 

Nie miejcie żalu do Zalewskiej….

 

Czytaj dalej »



 

Dziś „Obserwatorium Edukacji” towarzyszyło otwarciu XXII Łódzkich Targów Edukacyjnych. Mając za sobą doświadczenie uczestnictwa w analogicznych „otwarciach” w latach poprzednich (dla przykładu – można sprawdzić nasze relacje z lat 2018, 2017,..) oświadczamy, iż jedyne co różni to wydarzenie od tamtych z lat minionych, jest zaskakująca zmiana miejsca ich organizacji: nie w zbudowanej specjalnie dla tych celów Hali EKSPO przy Al. Politechniki, a w Atlas Arenie! Poza tym wszystko odbywało się bardzo podobnie.

 

Z tego to powodu ograniczymy się w naszej relacji do zaprezentowania serii zdjęć i opatrzenia ich krótkimi komentarzami. Osoby pragnące dowiedzieć się o tych targach czegoś więcej odsyłamy na stronę gospodarza Targów oraz na fanpage XXII ŁTE.

 

 

Uroczystość otwarcia XXII ŁTE przebiegała także według utartego schematu: powitanie oficjeli i przemówienia niektórych z nich – na zdjęciu siedzą w pierwszym rzędzie.

 

 

Po senatorze Ryszardzie Bonisławskim (zasada precedencji), głos zabrał Tomasz Trela – Pierwszy Wiceprezydent Miasta Łodzi, który m.in. powiedział: „Mam nadzieję, że w tym trudnym roku, gdy mamy do czynienia z podwójnym rocznikiem absolwentów gimnazjów jak i szkół podstawowych, każdy znajdzie dla siebie dobrą szkołę.

 

 

 

Jeszcze przed uroczystym otwarciem na płytę Atlas Areny, na której ostawiono ponad setkę stoisk szkół ponadgimnazjalnych/ponadpodstawowych, szkół wyższych oraz instytucji i firm wspierających szkoły, wpuszczono uczniów – potencjalnych absolwentów, przybyłych tam w zorganizowanych grupach, pod opieką nauczycieli.

 

 

 

W zbliżeniu – tak prezentowały się warunki dla zdobycia informacji, pomocnych przy decyzji o wyborze dalszej ścieżki kariery szkolnej.

 

 

Oto, przykładowo, kilka bardzo różniących się od siebie stoisk, promujących szkoły różnych typów:

 

Czytaj dalej »