Foto: fot. Remigiusz Fladrowski [www.www.radiolodz.pl]

 

 

Łódzcy przedsiębiorcy kreujący i wspierający edukację zostali już po raz siódmy wyróżnieni w plebiscycie prezydenta miasta Łodzi. Plebiscyt prezydenta miasta Łodzi, „Pracodawca Kreujący i Wspierający Edukację” wpisuje się w obecne i przyszłe potrzeby rynku pracy, prezentując ciekawe przykłady współpracy pracodawców z łódzkim szkołami. […]

 

Statuetki „Łódzkich Łabędzi” trafiły do pięciu firm, które najefektywniej wspierały szkolnictwo. Są to: Isa Serwis, Globcolor, Arche – Hotel Tobaco, Veolia Enerigia Łódź oraz Abplanalp. […]

 

 

Cały artykuł „Finał plebiscytu ‚Pracodawca Kreujący i Wspierający Edukację’ „”     –     TUTAJ

 

 

Źródło: www.radiolodz.pl

 



Foto: Dariusz Piekarczyk [www.sieradz.naszemiasto.pl]


Sieradzcy uczniowie manifestują w obronie klimatu przed Urzędem Miasta

 

 

Dziś proponujemy fragmenty artykułu Adama Kiedrowskiego, znalezionego na stronie „Krytyki Politycznej”, zatytułowanego – jakże by inaczej – Jaki klimat dla polityki?” Nie obawiajcie się, drodzy czytelnicy, nie jest to publikacja o przedwyborczym klimacie, o wyżach i niżach sondaży, pozycjonujących partie naszej sceny politycznej. Tekst, choć z przesłania swego ma cechy wypowiedzi polityka, jest w istocie jak najbardziej edukacyjny. Przekonajcie się sami – zapraszamy:

 

[…] Młodzieżowy Strajk Klimatyczny był jednym z ważniejszych tematów kilku ostatnich dni. Tysiące młodych ludzi wyszło na ulice miast całego świata, w tym oczywiście i Polski. Protestowali przeciwko obecnej polityce klimatycznej światowych rządów, która właściwie nigdzie nie jest wystarczająco skuteczna, żeby mierzyć się z obecnymi problemami klimatycznymi.

 

Pojawiły się jednak głosy, że dla młodzieży pożyteczniejsze byłoby spędzić ten czas na lekcjach w szkole. Że ratowanie klimatu powinni zacząć od siebie, to jest od wyciągania tej nieszczęsnej ładowarki do telefonu z kontaktu. Że naprawią świat, jeśli będą segregować śmieci i zakręcać wodę, a taki strajk nie wiadomo czemu miałby tak naprawdę służyć. Tymczasem osoby uczestniczące w strajku i go wspierające podjęły najważniejsze działanie, jakie może podjąć indywidualna osoba chcąca ratować klimat – działanie polityczne. […]

 

Piątkowy strajk był doskonałym tego przykładem. Młodzi ludzie, obywatele i obywatelki, a niedługo już wyborcy i wyborczynie, wskazali, jaki problem jest dla nich ważny, i że oczekują od polityków konkretnych i szybkich działań. Nie obyło się co prawda bez modnej ostatnio plagi no logo i rzekomej „apolityczności” strajku, ogłoszonej w oświadczeniu organizatorów. Jednak oczywistym jest, że mało jest wyraźniejszych przykładów działania politycznego niż strajk, demonstracja, protest. Choć oczywiście nie są one jedyne. Wśród najbardziej oczywistych są wybory. […]

 

Czytaj dalej »



Foto: www.google.com

 

Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich

 

 

Dzisiaj na oficjalnej stronie Rzecznika Praw Obywatelskich zamieszczona została jego odpowiedź na żądanie Rzecznika Praw Dziecka. Oto wybrane fragmenty komunikatu ze RPO:

 

>Dyskryminacja i przemoc motywowana uprzedzeniami zagraża bezpieczeństwu uczniów, więc przeciwdziałanie tym zjawiskom powinno być ważne także dla Rzecznika Praw Dziecka

 

>Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich podtrzymuję poparcie dla podpisania przez Prezydenta Warszawy Deklaracji LGBT+

 

>Warszawska deklaracja zgodna jest z polskim prawem. Należy raczej zastanowić się, co zrobić by prawo lepiej chroniło dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym, hejtem i dyskryminacją.

 

 

Taka jest odpowiedź rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara dla rzecznika praw dziecka Michała Pawlaka. Zawiera kompleksową analizę prawa polskiego i międzynarodowego. – Edukacja antydyskryminacyjna jest narzędziem bardzo potrzebnym, co po tragicznej samobójczej śmierci Dominika S. z Bieżunia w 2015 r. podkreślał RPO i ówczesny RPD w wystąpieniu do MEN – przypomina Adam Bodnar.

 

Nowy Rzecznik Praw Dziecka Michał Pawlak skierował do RPO 7 marca „Wezwanie do podjęcia czynności w sprawie naruszenia konstytucyjnego prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”.

 

W ocenie RPD przyjęta przez Prezydenta Warszawy deklaracja LGBT+ może naruszać konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami ze względu na zawarty w niej cel wprowadzenia do szkół edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej, uwzględniającej kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej, zgodnej ze standardami i wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

 

Skąd się wzięły cytaty z pisma RPD?

 

Rzecznik praw obywatelskich zauważa na wstępie, że zawarta w piśmie argumentacja zdaje się opierać na rozpowszechnianych w internecie i mediach uproszczeniach, nie zaś na rzetelnych materiałach źródłowych.

 

Oficjalna strona Światowej Organizacji Zdrowia jako najnowsze opracowanie dotyczące edukacji seksualnej prezentuje publikację z 2018 r. „International technical guidance on sexuality education”, przygotowaną przez UNESCO przy współpracy z WHO. Nie zawiera ona cytowanych przez RPD treści.

 

>Oficjalna strona Światowej Organizacji Zdrowia jako najnowsze opracowanie dotyczące edukacji seksualnej prezentuje publikację z 2018 r. „International technical guidance on sexuality education”, przygotowaną przez UNESCO przy współpracy z WHO. Nie zawiera ona cytowanych przez RPD treści.

 

>Standardy te nie zastępują przepisów prawa ani gotowego planu zajęć lekcyjnych, ale mają stanowić wskazówki dla decydentów oraz wymagają odpowiedniej i przemyślanej implementacji (ponieważ kwestia ta wzbudziła liczne kontrowersje i niejasności RPO zwrócił się do WHO o wyjaśnienie co, w świetle dostępnych obecnie informacji i materiałów źródłowych, należy uznać za aktualne standardy i wytyczne tej Organizacji w obszarze edukacji seksualnej).

 

Czy rodzicom wolno wszystko?

 

W pełni szanując prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, należy zauważyć, że prawo to nie ma charakteru absolutnego i może ulegać ograniczeniom, zarówno na gruncie Konstytucji, jak i Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. [..]

 

Czytaj dalej »



Foto: www.educationaleden.pl

 

Sala lekcyjna w fińskiej szkole podczas zajęć

 

 

W piątek, 15 marca, na portalu JUNIOROWO zamieszczony został artykuł Elżbiety Manthey, zatytułowany „Jak wygląda dobra edukacja – o szkołach w Finlandii”. Poniżej zamieszczamy jego skrót i link co całości:

 

Fiński system edukacyjny uważa się za najlepszy na świecie i stawia za wzór innym. Ale właściwie dlaczego? W badaniach PISA fińscy uczniowie owszem, są od lat w czołówce, ale wyprzedza ich młodzież z krajów azjatyckich. Zresztą Polska w rankingach PISA też jest wysoko, zaledwie kilka miejsc niżej od Finlandii i zdecydowanie powyżej średniej OECD. Czego więc zazdrościmy fińskiej edukacji? A raczej – czego naprawdę powinniśmy zazdrościć, skoro nie o wyniki w nauce chodzi?

 

 

Podejście do edukacji

 

Każde dziecko jest inne i każde ma prawo do wysokiej jakości edukacji” deklaruje Fińska Narodowa Agencja ds. Edukacji. Zdefiniowany przez Agencję cel nadrzędny edukacji to jak najlepszy rozwój potencjału każdego dziecka jako człowieka i obywatela. W tym zawiera się szczególnie:

 

>myślenie i nauka, jak się uczyć,

>uczestniczenie w kulturze i własna ekspresja,

>umiejętność zadbania o siebie i innych – o bezpieczeństwo i sprawy codzienne,

>uczestnictwo i wpływ na budowanie przyszłości,

>kompetencje adekwatne do rynku pracy,

>kompetencje w zakresie nowych technologii,

>umiejętność czytania i pisania.

 

Fińscy nauczyciele za najważniejsze w procesie edukacji uważają (według badania z 2008 roku):

 

>sprawiedliwość,

>zachęcanie do nauki,

>indywidualne wsparcie dla każdego ucznia,

>wzmacnianie i rozwijanie umiejętności myślenia u uczniów,

>rozwijanie poczucia własnej wartości u dzieci oraz tolerancji.

 

Czytaj dalej »



Zacznę dziś od dopisania kilku zdań do przedwczorajszej secondhandowej relacji z dwu zebrań, jakie kurator Wierzchowski zwołał dla dyrektorów gimnazjów i podstawówek, którzy musieli przybyć tam z przedstawicielką/przedstawicielem rodziców uczniów ostatnich klas tych szkół.

 

Świadomie użyłem słowa „musieli, gdyż z relacji uczestników tych spotkań dowiedziałem się, iż urzędnicy KO skrupulatnie zbierali podpisy na wyłożonych przed wejściem na salę listach obecności, do których – świadomi ewentualnych konsekwencji dyrektorzy – dopychali się z przyprowadzonym „rodzicem”, aby potwierdzić swoją i jej/jego obecność. Sytuacja ta świadczy pośrednio za tezą, że właśnie to było głównym celem tych zebrań: zapewnienie na nich obecności rodziców (nad którymi wszak kurator nie ma władzy), aby mieć możliwość podjęcia próby skonfliktowania szkolnych społeczności: rodziców z nauczycielami.

 

Na jeszcze jeden element przebiegu tych zebrań zwróciła moją uwagę jedna z osób tam obecnych. Otóż pan kurator bardzo pilnował, aby każda zabierająca głos „z sali” osoba przedstawiała się nie tylko z imienia i nazwiska, ale także by podawała nazwę szkoły, którą reprezentuje. Wiem, że taka prezentacja jest elementarną zasadą cywilizowanej debaty, jednak w tej konkretnej sytuacji – silnej zależności służbowej dyrektorów szkół od prowadzącego zebranie szefa „organu”, miała (całe szczęście, że nie u wszystkich) efekt, jeśli nie onieśmielający, to przynajmniej łagodzący ostrość ich wystąpień. I to także – bez wątpienia – było świadomie zastosowanym środkiem, mającym zapobiec agresywnym wystąpieniom w stosunku do ministerialnej władzy oświatowej, reprezentowanej na tej sali przez ŁKO.

 

Można by jeszcze o kilku innych „niuansach” tych zebrań napisać, jak choćby o zasłyszanej – ale tylko od niektórych uczestników – informacji, jakoby wizytator Owsiański miał powiedzieć, że rekrutację do ogólniaków i zawodówek można przeprowadzić wyłącznie na podstawie świadectw ukończenia szkoły (za co zebrał owację sali i komentarze: „No, to od jutra Owsiański w KO już nie pracuje”), czy o „wyznaniu” kuratora, że ministerstwo, czyli i KO, nie mają żadnego „planu B” na wypadek skutecznego sparaliżowania systemu egzaminów przez powszechny, możliwe że także okupacyjny, strajk nauczycieli.

 

Tylko po co?

 

Czytaj dalej »



 

Nie myślcie, że „Obserwatorium Edukacji” zapomniało o deklaracji zamieszczania materiałów o koledze dyrektorze Marcinie Józefaciaku i jego udziale w marokańskim Ranmageddonie. Od środy przeglądaliśmy tematyczne strony w necie, ale dopiero dziś rano dotarły pierwsze, autorskie, informacje:

 

Z profilu Marcina Józefaciuka:

 

16 marca, rano

Przeżyłem!! 120 km w piaskach i kamieniach pustyni Sahara. Cudowne widoki, świetni ludzie, niezapomniane wrażenia. Dziękuję za wsparcie.

 

 

A do tego dołączona galeria zdjęć. Oto kilka wybranych fotek:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj dalej »



Od poniedziałku 11 marca czekał w k olejce na swój czas artykuł Danuty Sterny, zatytułowany „Klasy uzdolnione i klasy nieuzdolnione”, zamieszczony pod zakładką <Szkoły i uczelnie> na portalu EDUNEWS.PL. Jako ze nie jest długi – przytaczamy go w całości:

 

 

Powstał pomysł, aby tworzyć klasy złożone z uzdolnionych matematycznie uczniów i klasy nieuzdolnione. Taka jest jedna z rekomendacji Najwyższej Izby Kontroli po badaniu kontrolnym dotyczącym nauczania matematyki w polskich szkołach.

 

 

Moim zdaniem to bardzo zła propozycja. Nie za bardzo się jej dziwię, bo ona jest bardzo kusząca, prawie każdy nauczyciel matematyki i dyrektor dają się jej choć raz uwieść. Szczęśliwie raz  wystarczy, bo skutki zazwyczaj są opłakane.

 

Uczniowie z klas nieuzdolnionych przestają się kompletnie uczyć, bo nie mają nadziei na to, że się nauczą, a uczniowie z klas zdolnych osiadają na laurach – po co maja się uczyć, jak są wybitnie uzdolnieni?

 

Carol Dweck w swoich badaniach pokazuje, że człowiek nie rodzi się z określonym poziomem inteligencji, ona jest plastyczna i zależy od wysiłku włożonego, a nie od urodzenia. Aby zrobić wysiłek trzeba mieć nadzieję na sukces.

 

Pomysł kiepski, ale może dałoby się go nieco zmienić?

 

Mam takie doświadczenie. Ono wymaga decyzji i wyboru dokonanego przez samego ucznia. Kto chce uczyć się matematyki na wyższym poziomie idzie do klasy A, a kto nie widzi takiej potrzeby to do klasy B. Decyzja musi być podjęta przez ucznia, a nie przez nauczyciela lub rodzica.

 

Pomysł jest znany na całym świecie. W wielu krajach każdy uczeń musi przejść kurs algebry 1 i geometrii 1, a algebry 2 i geometrii 2 lub inne tylko ci uczniowie, którzy uznają, że tego chcą.

 

John Hatti przestrzega w swoich największych badaniach edukacyjnych, że podział na grupy według zdolności przynosi szkody.

 

A u nas niby każdemu po równo, a jak ktoś nie chce to do klasy B za karę.

 

 

Źródło: www.edunews.pl

 

 

Uwaga: Pogrubienia fragmentów tekstu – redakcja OE.

 

 

 



 

W minioną środę (13 marca) Łódzki Kurator Oświaty zorganizował kolejne półtajne spotkania – tym razem zobowiązał do uczestnictwa w nim dyrektorów szkół podstawowych i gimnazjów, ale w towarzystwie przedstawicieli rodziców uczniów, którzy kończą w tym roku te szkoły.

 

 

Tradycyjnie – na stronie ŁKO nie zamieszczono o tym informacji pod winietą „Komunikaty”, a ukryto „pod niebieskim kwadracikiem przy dacie „13” (dziś już nieaktywnym) – pod nagłówkiem „Kalendarz wydarzeń”.

 

Oficjalna nazwa tych przedsięwzięć: Spotkania kuratora oświaty z dyrektorami szkół rodzicami uczniów”. Cel owych spotkań tak został tam określony: „Łódzki Kurator Oświaty zaprasza do udziału w spotkaniach dotyczących realizowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej działań ukierunkowanych na podniesienie prestiżu nauczyciela i wdrażanego systemu rekrutacji do szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych w roku szkolnym 2019/2020.

 

Łodzianie spotkali się z szefem swojego organu nadzoru w Zespole Szkół Ogólnokształcących Nr 1 przy ul. Czajkowskiego – zaproszeni na pierwszą turę o godz. 12-ej, a zaproszeni na II turę – o godz.14-ej.

 

Tym razem „Obserwatorium Edukacji” nie mogło naocznie przekonać się jaki był przebieg owych spotkań i poznać ich rzeczywisty cel. Wszystko co dalej będziecie o tych wydarzeniach czytali jest syntezą kilku relacji ich uczestników. Ze ewentualne nieścisłości z góry przepraszamy – z oczywistych powodów nie możemy ponosić odpowiedzialności za skróty myślowe naszych informatorów.

 

 

Oba spotkania prowadził osobiście pan dr Grzegorz Wierzchowski – ŁKO, w towarzystwie pracowników Kuratorium: Andrzeja Krycha – dyrektora Wydziału Nadzoru Pedagogicznego, Doroty Dereckiej – dyrektorki Wydziału Rozwoju Edukacji i Jarosława Owsiańskiego – st. wizytatora WNP, który w zakresie swych obowiązków ma problem rekrutacji do szkół. Ten ostatni bardzo często był przez kuratora Wierzchowskiego wywoływany do odpowiedzi, w sytuacjach, w których szef czuł się nie za bardzo pewnie.

 

Z oczywistych powodów nie możemy zaprezentować chronologicznej relacji o przebiegu obu tych spotkań. Jedyne co możemy, to podzielić się z Czytelnikami syntezą refleksji, przekazanych nam przez naszych informatorów, którzy uczestniczyli w tych spotkaniach:

 

Czytaj dalej »



Najwyższy czas, aby także „Obserwatorium Edukacji” dołożyło swoją cegiełkę do ruchu walki o racjonalną edukację seksualną w polskich rodzinach i szkołach. Uznaliśmy, że z punktu widzenia nauczyciela, nieposiadającego metodycznego przygotowania do podejmowania tej tematyki, najbardziej pomocnym będzie, zamieszczony na portalu SUPERBELFRZY, artykuł Karoliny Żelazowskiej, zatytułowany „Ślimaki, pingwiny, ludzie, czyli o edukacji seksualnej i nie tylko”. Oto jego skrót:.

 

 

 

 

Niedawne dwa wydarzenia sprawiły, że rozpoczęliśmy w grupie rozmowę na temat właśnie rzetelnych informacji oraz książek poruszających tematy określane często mianem trudnych. Wspomnianymi impulsami było przekazywanie nieprawdziwych treści przez małopolską kurator oraz działania innego kuratorium, skutkujące usunięciem z biblioteki szkolnej książki, uznanej przez niektórych za moralnie wątpliwą.

 

Tym razem zatem tekst nie o aplikacjach, ale o książkach, które mogą wesprzeć rozmowę z dziećmi czy młodzieżą podczas lekcji. Sięgnęliśmy do naszych półek by podzielić się zasobami naszych domowych i szkolnych biblioteczek. Jednocześnie chcemy zaprosić czytelników do dzielenia się swoimi zasobami. Z czego korzystacie? Co stoi na waszych półkach? Jakie teksty są wam pomocne w pracy z młodzieżą? Jakie pozycje książkowe rekomendujecie lub wykorzystujecie w rozmowach z dorosłymi, np. rodzicami Waszych uczniów.[…]

 

Dalej autorka prezentuje 8 publikacji, mogących być pomocnymi w edukacji seksualnej dzieci i młodzieży:

 

Czytaj dalej »



 

Foto: www.wiadomosci.dziennik.pl

 

Wiesław Łyszczek – od 10 października 2017 Główny Inspektor Pracy


 

Dzisiaj na oficjalnej stronie ZNP zamieszczono komunikat „ZNP występuje do Głównego Inspektora Pracy ws. egzaminatorów”. Przytaczamy go w całości:

 

Związek Nauczycielstwa Polskiego wystąpił dziś do Głównego Inspektora Pracy o zobowiązanie podległych sobie Inspekcji do podjęcia interwencji w sprawie bezprawnego delegowania nauczycieli do pracy w zespołach nadzorujących, utworzonych w innych szkołach niebędących dla tychże nauczycieli pracodawcami.

 

Jednocześnie Związek Nauczycielstwa Polskiego wystąpił do Głównego Inspektora Pracy o podjęcie działań w celu zainicjowania prac legislacyjnych odnośnie zmiany treści:

 

>16 ust. 3 pkt 2 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 1 sierpnia 2017 r. w sprawie szczegółowych warunków i sposobu przeprowadzania egzaminu ósmoklasisty (Dz.U. poz. 1512) – w zakresie możliwości powoływania nauczyciela do pracy w zespole nadzorującym w szkole niebędącej dla tego nauczyciela pracodawcą;

>17 ust. 3 pkt 2 i § 54 ust. 3 pkt 2 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21 grudnia 2016 r. w sprawie szczegółowych warunków i sposobu przeprowadzania egzaminu gimnazjalnego i egzaminu maturalnego (Dz.U. poz. 2223) – w zakresie możliwości powoływania nauczyciela do pracy w zespole nadzorującym w szkole niebędącej dla tego nauczyciela pracodawcą.

 

Ponadto Związek Nauczycielstwa Polskiego wystąpił do Głównego Inspektora Pracy o negatywne zaopiniowanie projektu rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków i sposobu przeprowadzania egzaminu ósmoklasisty oraz projektu rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków i sposobu przeprowadzania egzaminu gimnazjalnego i egzaminu maturalnego  – ze względu na to, że zaproponowane zmiany pogłębiają błędne rozwiązania legislacyjne ww. rozporządzeń, poprzez umożliwienie powoływania do zespołów nadzorujących osób niepozostających w stosunkach pracy ze szkołą, placówką lub placówką doskonalenia nauczycieli.

 

Zdaniem Związku Nauczycielstwa Polskiego, powyższe rozwiązania normatywne stoją w sprzeczności z zasadami obowiązującymi w polskim prawie pracy, dotyczącymi podległości służbowej w ramach stosunku pracy, wykonywania pracy na rzecz pracodawcy w określonym zakresie obowiązków pracowniczych, a także delegowania pracowników do pracy poza siedzibą pracodawcy.

 

 

Źródło: www.znp.edu.pl   

 

 

Projekt rozporządzenia oraz uzasadnienie  – do ściągnięcia    –    TUTAJ

 

 

/