
Foto: www.twitter.com
Barbara Nowak w Dniu Babci z wnuczką, którą jej córka urodziła jako osoba małoletnia – ze związku pozamałżeńskiego
Jako że wczoraj zaproponowałem do czytania taki obszerny materiał, dzisiaj postanowiłem napisać – jako rekompensatę – (względnie) krótki felieton. Podzielę się w nim moimi refleksjami jedynie na temat informacji, którą przed paroma dniami podały niektóre media. A rzecz dotyczy znanego Wam przypadku Jana Ryby – od 2009 roku dyrektora III LO w Krakowie, wobec którego Małopolska Kurator Oświaty chce postępowania dyscyplinarnego, mimo że to on w czerwcu ubiegłego roku poinformował Sąd Rodzinny w Tarnowie o możliwej przemocy, stosowanej przez matkę wobec uczennicy tej szkoły.
Więcej o tej sprawie w teście „Dyrektor liceum powiadomił sąd o sytuacji uczennicy. Kuratorium wszczęło sprawę wobec niego”, zamieszczonym na stronie TVN24 – TUTAJ
Jeśli nie znacie sprawy to sobie doczytajcie. Ja dziś napiszę jedynie kila zdań o – przynajmniej dla mnie – niewątpliwej sprawczyni tego absurdu – o Małopolskiej Kurator Oświaty – Barbarze Nowak.
Jest to najbardziej znana kuratorka oświaty z wszystkich pełniących to stanowisko w Polsce ostatnich lat. Nie muszę chyba przypominać czym wsławiła się jako najwierniejsza realizatorka polityczno-koscielnej linii rządzącej partii i miejscowego arcybiskupa. Dla porządku podam namiar na jedno z licznych źródeł informacji o jej „numerach” – TUTAJ:
Mnie szczególnie zainteresowała, wcześniej mi nieznana, informacja o tym, że ta urodzona w Krakowie w 1959 r. osoba, która w 1982 r. ukończyła studia historyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, a dwa lata później rozpoczęła pracę jako nauczycielka historii w Szkole Podstawowej nr 85 w Krakowi, która w 1992 roku wygrała konkurs na dyrektorkę tej placówki. W tym czasie ministrem edukacji w rządzie Jana Olszewskiego był Andrzej Stelmachowski. Dyrektorką tej szkoły byłhttps://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,115167,23418307,barbara-nowak-jak-zaangazowana-dyrektorka-szkoly-zmienila.htmla do 2010https://www.miastopociech.pl/aktualnosci/kim-jest-barbara-nowak-i-dlaczego-nie-powinna-byc-dluzej-kuratorem-oswiaty-5-powodow roku, kiedy została radną Miasta Krakowa. Ale w szkole pozostała nadal – jako nauczyciela świetlicy – kierując szkołą nadal „z tylnego siedzenia”.
Z okresu pracy w szkole jej podwładni zapamiętali ją jako osobę, która bardzo dbała o uczniów. Jedną z takich historii z 2002 r. opisano na łamach „Gazety Wyborczej”, jak dyrektorka Nowak zadzwonić wówczas do redakcji tej gazety z prośbą o podjęcie interwencji w sprawie bitego ucznia kierowanej przez nią szkoły. [Więcej – TUTAJ i TUTAJ]
Przywołałem te fakty z jej biografii, gdyż zastanowiła mnie w jej karierze ta ogromna zmiana: z dobrze ocenianej przez środowisko dyrektorki szkoły w heterę-kuratorkę, postrach małopolskich dyrektorek i dyrektorów szkół, o której można powiedzieć nie tylko, że jest „bardziej święta od papieża”, ale i bardziej pisowska od prezesa Jarosława.
Bo, jak dotąd jedyną znaną mi korzyścią materialną, którą ma z tego awansu, to wyprowadzka z przyszkolnego mieszkania do nowego – przydzielonego jej przez… nie przez jej partię, a lewicową władzę Miasta Krakowa – na nowo wybudowanym osiedlu w Nowej Hucie – z czynszem 12,50 zl za m2…
Znaczy – ideowa osoba….
Włodzisław Kuzitowicz
P.s.
O sprawie „Małopolska Kurator Oświaty kontra Dyrektor III LO w Krakowie” napisał wczoraj na swoim blogu kolega Jarosław Pytlak – TUTAJ
Jako ze dzisiaj (w27 maja 2023 r.) sobota – proponujemy dłuższą lekturę. Tym razem prezentujemy fragment opracowania, wybranego przez nas (subiektywnie) z o wiele obszerniejszej pracy zbiorowej, z której będziecie mogli dowiedzieć się jak postrzegają i opisują zawód „nauczyciel” naukowcy akademiccy:
A P I S T R E Ś C I
Anna Pogorzelska, Nauczyciel w warunkach zmian społecznych
– misja, służba czy zawód na rynku pracy
[…]
Społeczne role nauczycieli w warunkach zmienności społecznej
– misyjność, służba, zadaniowość czy…
[s. 67 – 76]
Zarysowane wyżej problemy życia środowisk społecznych, jak i indywidualnych losów, mają swoje przełożenie m.in., na systemy, za pomocą których państwo reguluje swoje funkcjonowanie. Chodzi o systemy polityczne, ekonomiczne, ochrony zdrowia, pomocy społecznej czy edukacyjne. Jak zauważa Joanna Szempruch, w kontekście dynamicznych zmian społecznych szkoła staje się miejscem nie tylko twórczego poszukiwania i samodzielnego konstruowania obrazu świata, ale staje się środowiskiem życia społecznego młodzieży przebiegającego według wzorów kulturowych wyznaczonych przez szkołę i jej społeczne otoczenie. Wokół niej tworzy się określony klimat społeczny związany z potrzebami i oczekiwaniami, hierarchią wartości i transmisją kulturową, komunikacją, reprodukcją ustalonego ładu społecznego. Coraz częściej postrzega się szkołę jako miejsce, w którym rozgrywa się większość relacji społecznych związanych z kulturą, rozpowszechnianiem wiedzy i informacji, aktywności sportowej czy miejscem, w którym świadczy się rozmaite usługi o charakterze edukacyjnym. Zwłaszcza w lokalnym wydaniu szkoła staje się płaszczyzną transgresji wiedzy teoretycznej, „lakmusową” przestrzenią społecznego kształcenia powszechnego, w której nadawany jest, przez rodzinę i szkołę, kształt osobowości społecznej młodych ludzi.
Każdy z nas „oddaje” społeczeństwu to, co od niego wziął w procesie wzrastania w to społeczeństwo w rodzinie, w szkole, wśród rówieśników (…) trzeba więc dobrze zdawać sobie sprawę z tego, co się wzięło. Lecz oryginalnego wkładu w dorobek społeczny możemy wnieść tylko tyle, ile możemy wypromieniować z własnej niepowtarzalnej indywidualności. Bez refleksji nad korzeniami tej indywidualności dla siebie nie zdefiniujemy i nie potrafimy sami określić.
[J. Szczepański, Korzeniami wrosłem w ziemię, Wydawnictwo Śląsk, Katowice 1984, s. 8.]
Uznając szkołę za czynnik socjalizujący Zbyszko Melosik stwierdza, że:
… rozwija zaangażowanie jednostki na rzecz wartości społecznych i na rzecz wypełniania ról społecznych; wyposaża ją również w techniczne kwalifikacje i społeczne umiejętności”, będąc tym samym środkiem „podtrzymywania” systemu kulturowego. Edukacja jest jednak także – w jej funkcji selekcyjnej – środkiem dostarczania odpowiedniego „materiału ludzkiego” dla struktury społecznej.
[Z. Melosik, Funkcjonalno-strukturalna interpretacja edukacji, [w:] T. Gmerek (red.),
Edukacja i stratyfikacja społeczna, Wydawnictwo Wolumin, Poznań 1993, s. 83.]
W kontekście opisywanej wyżej zmienności społecznej, refleksji wymaga problem ról nauczycielskich, zwłaszcza społecznych. Pojęcie roli społecznej sformułował Robert Merton. Jego zdaniem, każdy człowiek funkcjonujący w określonym środowisku społecznym posiada przypisaną przez to środowisko, rolę społeczną wynikającą z organizacji danego społeczeństwa. Stąd też „ Rola społeczna zakłada zbiór norm i wartości związanych z określoną pozycją społeczną”. Rola społeczna jest zatem wyznaczana w momencie obecności w strukturze społecznej, niezależna od woli jednostki wkraczającej fizycznie w społeczność, spójna z innymi rolami społecznymi. W opinii Krzysztofa Rubachy42 pełniona rola społeczna generuje normatywne postrzeganie oczekiwane wobec osób wykonujących dane role. Należy mieć na uwadze, że współcześnie pełnienie jednej roli jest niemożliwe. Każdy człowiek przynależy jednocześnie do wielu społecznie zróżnicowanych kategorii, grup i struktur społecznych. Społeczną rolę nauczyciela można też przedstawić jako system normatywnych powiązań pomiędzy jednostką a częścią środowiska społecznego. Jak pisze Florian Znaniecki, system ustala funkcję społeczną, czy zespół obowiązków, któremu jednostka musi sprostać, warunkuje jej jaźń społeczną, tj. obraz tego, czym winna być w oczach innych i dla siebie jako istota cielesna i psychiczna: ustanawia jej stan socjalny, czyli zespół praw, jaki ma jej przyznawać dany krąg społeczny oraz ustala jej funkcję społeczną. Rozpatrywanie roli społecznej, jak zauważa K. Rubacha, z perspektywy organizacji społecznej, kładzie nacisk na możliwe statusy, wokół których każdy człowiek wypełnia swoją rolę. Rodzi to oczekiwania dotyczące zachowań w stosunku do osób wykonujących dane role. Dla identyfikacji roli społecznej nauczyciela ważne jest rozróżnienie między jednostką a społeczeństwem. Rola indywidualna staje się wypadkową społecznych nakazów roli i subiektywnej interpretacji przepisu przez jednostkę. Kontynuując ten wątek można też, za Iwanem Illichem, stwierdzić, że „W strukturze systemu oświatowo-społecznego nauczanie stapia się z przydziałem ról społecznych”.
Prezentowane wyżej opinie dają podstawę, aby wysnuć wniosek, że na status społeczny roli nauczyciela wpływ może mieć pozycja w hierarchii społecznej nauczyciela, zespół normatywnych zobowiązań, subiektywna interpretacja przepisu roli przez nauczyciela oraz potrzeby i oczekiwania zewnętrznego środowiska. Fenomenem społecznej aktywności nauczyciela, jego relacji z uczniami i społecznymi grupami środowiskowymi, jego podmiotowej i przedmiotowej działalności zawrzeć można w idei przywództwa edukacyjnego, gdzie rola społeczna jest podstawą aksjologiczną, warunkiem innowacji kulturowej i pedeutologiczną afirmacją autorytetu. Henryka Kwiatkowska46 patrząc na nauczyciela z perspektywy podmiotowego sposobu bycia w świecie, wskazuje na trzy sposoby jego zawodowego funkcjonowania. Pierwszy z nich to bycie w roli, gdzie wykonanie przepisu roli jest tożsame ze spełnieniem nauczycielskich zobowiązań zawodowych.
Foto: www.facebook.comhttp:
Dzisiaj na portalu Łódź Nasze Miasto zamieszczono materiał o nietypowej inicjatywie w Zespole Szkół Rzemiosła w Łodzi. Oto jej obszerny fragment i kilka z zamieszczonego tam obszernego albumu zdjęć (w liczbie 39 fotek) na których – wbrew tytułowi – nie ma nawet jednej obrazującej nauczycieli:
Dzień bez plecaka w Zespole Szkół Rzemiosła w Łodzi. Zobaczcie, w co się spakowali uczniowie i nauczyciele.
Mamy zdjęcia i film
[…]
Piątek, 26 maja 2023, w Zespole Szkół Rzemiosła w Łodzi, był dniem bez plecaka. Kto podjął wyzwanie – zostawił w domu plecak czy szkolną torbę – i przyszedł z książkami w… czymś, co generalnie do pakowania się na lekcje nie służy. A w tej kwestii pomysłowość i kreatywność młodzieży nie zna granic.
Zobaczcie zdjęcia z Dnia bez plecaka w Zespole Szkół Rzemiosła w Łodzi – TUTAJ
Najbardziej zaskoczył Kuba, który plecak zamienił na… fragment karoserii samochodu! Koncepcja była doskonale przemyślana i nietypową „torbę” można było nawet założyć na ramię.
– Uczniowie mieli wiele pomysłów – widziałam osobę z futerałem od gitary i z szufladą – mówi Katarzyna Król, nauczycielka matematyki i informatyki. – Ktoś przyszedł z transporterem dla kota, a ja sama dziś spakowałam niezbędne rzeczy do chlebaka, także rezygnując z torby.
– Przyszedłem z bardzo wyjątkową walizką, która należała do mojego pradziadka – mówi jeden z uczniów – Marcin Sobalski. – Jest rodzinie cały czas, jako cenna pamiątka. Wykonana została ze skóry. Pradziadek pewnie z nią podróżował, a ja wykorzystałem ją tę okazję.
Diana, Klaudia i Zuzanna z klasy I technikum także porzuciły plecaki. Postawiły na pudełko, plastikową skrzynkę i koszyk na zakupy. – Nie za bardzo są wygodne do noszenia rzeczy do szkoły, ale zawsze to jakaś odmiana i można wykazać się kreatywnością – mówią.
– Zależy nam, aby w szkole uczniowie czuli się dobrze, aby coś się działo i było wesoło – mówi Marcin Józefaciuk, wicedyrektor Zespołu Szkół Rzemiosła. – Dzień bez plecaka po raz pierwszy mieliśmy w ubiegłym roku i wtedy też zabawa była świetna, a kreatywność uczniów nas zaskoczyła. I tym razem zaprezentowali nowe pomysły.
Dzień bez plecaka – skąd ten pomysł?
Dzień bez plecaka był hitem właśnie przed rokiem, kiedy to w łódzkich szkołach zapanował prawdziwy szał z nim związany. Organizowały je i podstawówki, i szkoły średnie, a uczniowie prześcigali się w pomysłach, w co się spakować. A im bardziej nieoczywista to była rzecz tym lepiej – na przykład suszarka na pranie, na której wisiały zeszyty, taczka, nosidełko dla niemowląt czy pudełko na tort.
W tym swoistym wyzwaniu chodzi właśnie o element zaskoczenia, wywołanie szczerego uśmiechu i dobrą zabawę. Towarzyszy mu robienie setek zdjęć, kręcenie filmików i dzielenie się nimi w social mediach. Właśnie w internecie uczniowie wyśledzili międzynarodowy dzień bez plecaka – na tik toku, na instagramie.
Pomysł na wydarzenie dotarł do nas z Ameryki. Tam obchodzony jest No BackPack Day. W takim dniu dzieci w Stanach Zjednoczonych idą do szkoły bez plecaków, niosąc podręczniki i przybory w rękach. Dzień ma głębszy sens – ma podnieść świadomość tego, że na świecie żyją miliony uczniów, którzy muszą pokonywać wiele kilometrów z rzeczami pod pachą lub w worku plastikowym, bo nie stać ich na tornister ani plecak. Inicjatorką upowszechniania tej świadomości wśród rówieśników i samego dnia bez plecaka stała się Mongai Fankam, która jako dziecko jeździła z mamą na misje do Afryki. W Kamerunie spotkała dzieci w takiej właśnie sytuacji. Jako dorosła już osoba, działa na ich rzecz organizując wiele akcji wsparcia w ramach No BackPack Day.
Wszystkie zdjęcia Krzysztof Szymczak
Źródło: www.lodz.naszemiasto.pl
Kontynuując informację, zamieszczoną wczoraj, że RPD zamierza kontrolować szkoły, które zostały wskazane przez uczniów w rankingu szkół przyjaznych LGPT+. „Portal Samorządowy – Edukacja” zamieścił dzisiaj (26 maja 22026 r.) tekst, z którego dowiedzieć się o reakcji organizatorów na akcję Mikołaja Pawlaka. Oto jego fragmenty:
Szkoły przyjazne LGBTQ+ szykują się na kontrole i zbroją w przepisy
W związku z zapowiedziami Rzecznika Praw Dziecka o kontrolach w szkołach przyjaznych LGBTQ+, organizatorzy Rankingu Szkół Przyjaznych LGBTQ+ przygotowali tarczę prawną dla szkół. To narzędzie dla dyrekcji, aby odeprzeć kontrole i uzasadnić, że działania antydyskryminacyjne wpisują się w prawo w szkole. […]
W odpowiedzi na te działania organizatorzy Rankingu przygotowali Tarczę Prawną dla szkół. To zbiór artykułów prawnych dla takich szkół.
Tarcza Prawna opiera się na dokumentach prawa polskiego i międzynarodowego, między innymi na : Konstytucji RP, Deklaracji Praw Człowieka, Deklaracji Praw Dziecka, ustawie Prawo oświatowe oraz Karcie nauczyciela
Założeniem Tarczy Prawnej jest to, że szkoły przyjazne LGBTQ+ działają zgodnie z prawem i wywiązują się z obowiązków wychowawczych. Takie założenia poparli: Marta Golbik, przewodnicząca zespołu parlamentarnego ds. dzieci i młodzieży, Dorota Łoboda, przewodnicząca komisji edukacji w Radzie Warszawy oraz profesor Marek Konopczyński z Wolnej Szkoły.[…]
Dla wszystkich szkół, które mogą być dotknięte kontrolami, organizatorzy Rankingu Szkół Przyjaznych LGBTQ+ przewidują wsparcie prawne. Z kolei dla młodych ludzi przygotowany został pakiet pomocy psychologicznej.
– W trosce o dobrostan psychiczny młodych osób wychodzimy z propozycją oferowania pomocy psychologicznej. Program Rośnij w Siłę umożliwia udział w bezpłatnych konsultacjach psychologicznych realizowanych przez certyfikowany i doświadczony zespół Avigon.pl. Młodzież może otrzymać niezbędną pomoc w takich obszarach jak: depresja, lęk, uzależnienie, agresja, fobie, komunikacja w życiu, molestowanie, motywacja, myśli samobójcze, niska samoocena, przemoc, transpłciowość, zaburzenia odżywiania, zespół paniki itp. Spotkania ze specjalistą odbywają się za pomocą wideorozmowy. Możliwe jest skorzystanie z maksymalnie pięciu konsultacji przez jedną osobę – mówi Magdalena Antolczyk, koordynatorka wsparcia psychicznego w Fundacji GrowSPACE.https://www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/rzecznik-praw-dziecka-bedzie-kontrolowal-szkoly-przyjazne-lgbt,464220.html
Cały tekst „Szkoły przyjazne LGBTQ+ szykują się na kontrole i zbroją w przepisy” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Dzisiaj (26 maja 2023 r.) przedstawiamy zapis rozmowy (z pominięciem jego części początkowej, wprowadzającej w problematykę spółdzielczości jako takiej), którą z Katarzyną Kalinowską i Michałem Tragarzem przeprowadził Bartosz Marzec. Tekst został opublikowany na stronie Centrum Edukacji Obywatelskiej:
Spółdzielnia uczniowska. Czyli szkoła demokracji i biznesu
Rozmowa Bartosza Marca z Katarzyną Kalinowską i Michałem Tragarzem
[…]
Bartosz Marzec*: Spółdzielnia jest obecnie niszowym modelem prowadzenia biznesu w Polsce. A jak wygląda sytuacja spółdzielni uczniowskich?
Michał Tragarz**: Ich potencjał pozostaje niewykorzystany. Myślę, że często wynika to z obaw nauczycieli i nauczycielek, związanych z formalnościami czy odpowiedzialnością za środki finansowe.
Obecnie zdecydowana większość spółdzielni uczniowskich to sklepiki szkolne lub małe kawiarnie. Wiem natomiast, że w jednej z warszawskich szkół społecznych spółdzielnia uczniowska zorganizowała swego rodzaju bank usług. Uczniowie zgłaszają do niego swoje kompetencje. Ktoś na przykład potrafi naprawić komputer, ktoś inny udziela korepetycji z języka polskiego. Ich usługi są sprzedawane chętnym. Spółdzielnia uczniowska nie musi więc prowadzić działalności handlowej. Może mieć profil usługowy.
BM: Jak w programie Centrum Edukacji Obywatelskiej „Młodzi przedsiębiorczy”.
MT: Tak, szkoły branżowe uczestniczące w naszym programie dzięki spółdzielczości uczniowskiej prowadzą działalność gospodarczą, której uczą na co dzień. Na przykład w szkołach fryzjerskich zakładają spółdzielnię świadczącą usługi fryzjerskie. Z tych usług mogą korzystać osoby spoza szkoły, chociażby rodzice uczniów czy ich sąsiedzi. Sprzedaż produktów może być prowadzona tylko wewnątrz szkoły. Inne inspirujące przykłady przybliżymy podczas naszej konferencji „Gotowi na przyszłość”.
BM: Co należy zrobić, aby założyć spółdzielnię uczniowską?
Katarzyna Kalinowska***: Przede wszystkim trzeba określić zakres działalności. Ostatnio prowadziłam warsztaty w ramach programu „Młodzi przedsiębiorczy” dla szkół branżowych. W ich przypadku ten wybór jest wręcz oczywisty, bo przecież na przykład szkoła stolarska wytwarza konkretne przedmioty. Wystarczy założyć spółdzielnię uczniowską i je sprzedawać, zdobywając przy tym cenną wiedzę o prowadzeniu biznesu.
Aby założyć spółdzielnie potrzebna jest grupa inicjatywna. Powinno ją tworzyć minimum 10 uczniów i opiekun zatwierdzony przez radę pedagogiczną. Następnie dyrektor wyraża zgodę na działanie spółdzielni, a jej członkowie ustalają statut. Istnieją wzory statutów, z których można skorzystać. Należy też sporządzić regulamin opisujący zasady działania spółdzielni.
MT: Inicjatywa może wyjść od nauczyciela lub nauczycielki, który podsuwa uczniom pomysł i zaprasza do stworzenia spółdzielni. Może też wyjść od uczniów czy od samorządu, który poprosi o wsparcie danego nauczyciela. Poza tym w statucie szkoły musi być zapis o tym, że w szkole działa spółdzielnia uczniowska, której działanie reguluje statut. Statut spółdzielni może być załącznikiem do statutu szkoły.
BM: Z czego wynika to, że młodzi ludzie i nauczyciele rzadko zakładają spółdzielnię uczniowską? Skomplikowane regulacje prawne dotyczące jej działalności?
MT: Pod względem formalnym zasady prowadzenia spółdzielni w szkole są bardzo proste. Opisuje je prawo spółdzielcze. Obowiązkowe jest prowadzenie uproszczonej księgi przychodów i rozchodów. Spółdzielnia uczniowska nie płaci jednak podatków i nie rozlicza się z ZUS-em ani Urzędem Skarbowym. To bardzo przyjazne regulacje.
Dodam jeszcze, że w statucie trzeba określić, na co spółdzielnia przeznacza zysk. Tym celem może być na przykład organizowanie różnych akcji lub działania samorządu uczniowskiego. Samorząd nie może posiadać swoich środków, ale spółdzielnia – tak. Podsuwamy to rozwiązanie szkołom uczestniczącym w programie „Szkoła demokracji”.
BM: Jakie są zadania opiekuna spółdzielni uczniowskiej?
MT: Rola opiekuna jest ważna przede wszystkim podczas zakładania spółdzielni i ustalaniu kwestii formalnych (np. statut). W praktyce trudno sobie wyobrazić, by – szczególnie w szkole podstawowej – powstała całkiem oddolnie, bez udziału i wsparcia nauczyciela. W późniejszych etapach działania spółdzielni zadania opiekuna mogą się różnić w zależności od samodzielności uczniów i uczennic.
KK: Wydaje mi się, że spółdzielnia uczniowska powinna być zaopiekowania przez nauczyciela lub nauczycielkę. Według mnie lekcje przedsiębiorczości w danym roku można z powodzeniem poświęcić na założenie i prowadzenie spółdzielni uczniowskiej. Nauczyciele mogą jednak nie wiedzieć, jak poprowadzić taki proces. Opowiem, jak to zrobić w ramach warsztatu.
BM: Na czym dokładnie polega roli opiekuna spółdzielni?
Foto: www.ppp-tomaszow.pl
Dzisiaj wieczorem (25 maja 2023 r.) na „Portalu Samorządowym – Edukacja” zamieszczony został tekst, informujący o możliwej poprawie prawa oświatowego, która sprawi, iż dyskryminowani dotąd psycholodzy, pedagodzy i logopedzi, pracujący w poradniach psychologiczno-pedagogicznych, zyskają prawo do świadczenia kompensacyjnego – na równi z ich koleżankami i kolegami, zatrudnionymi w szkołach. Oto obszerne fragmenty tego tekstu:
.
Będą zmiany w nauczycielskich świadczeniach kompensacyjnych
Po blisko 14 latach oczekiwania nauczyciele specjaliści pracujący w poradniach psychologiczno-pedagogicznych mogą zyskać prawo do świadczenia kompensacyjnego. Projekt już jest. […]
Wniesiony do sejmu 19 maja przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości projekt nowelizacji ustawy o zmianie ustawy – Karta Nauczyciela, ustawy o instytutach badawczych, ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw, zakłada szereg zmian istotnych dla pragmatyki zawodowej nauczycieli.
Projekt zakłada utrzymanie świadczenie kompensacyjnego i rozszerza grono uprawnionych
Przede wszystkim reguluje sposób przechodzenia nauczycieli na wcześniejszą emeryturę, a więc uprawnienia, którego nauczyciele domagali się od lat i teraz niespecjalnie są z niego zadowoleni, jednocześnie określa na nowo wiele kwestii dotyczących nauczycieli.
W tym m.in. dwie istotne kwestie związane z korzystaniem z nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego:
–mimo wprowadzenia możliwości przechodzenia na wcześniejszą emeryturę, projekt utrzymuje w mocy możliwość skorzystania z tego świadczenia przez uprawnionych dotychczas nauczycieli;
–poszerza grono beneficjentów tego świadczenia o nauczycieli specjalistów pracujących w poradniach psychologiczno-pedagogicznych.
Jak wskazano w uzasadnieniu do projektu, przepis ten wprowadzono w związku z licznymi postulatami tej grupy nauczycieli o przyznanie im prawa do nauczycielskich świadczeń kompensacyjnych.[…]
Projekt nowelizacyjny zakłada, że zmiana ta wejdzie w życie z dniem 1 września 2024 r., a więc jednocześnie z uprawnieniem do skorzystania z wcześniejszej emerytury na podstawie projektowanej regulacji odmrożonego art. 88 Karty Nauczyciela. Tym samym nauczyciele zbliżający się do wieku emerytalnego, a pragnący wcześniej zakończyć pracę, będą mogli sobie wybrać, czy przechodzą na wcześniejszą emeryturę, czy też świadczenie kompensacyjne.[…]
Zmianę skomentowała Ewa Tatarczak, psycholog, przewodnicząca Związku Zawodowego „Rada Poradnictwa”.
– Jako pracownicy poradni psychologiczno-pedagogicznych jesteśmy zadowoleni, że w tym projekcie nowelizacyjnym ten przepis wreszcie się pojawił. O taka zmianę zabiegaliśmy od 2009 r., czyli od chwili, kiedy ustawa o świadczeniach kompensacyjnych zaczęła obowiązywać i wyłączono nas z grupy nauczycieli uprawnionych – przypomniała. […]
– Przez te lata czuliśmy się jako pracownicy dyskryminowani, ponieważ psycholog, pedagog, logopeda pracujący w szkole mógł z tego świadczenia skorzystać, a my nie, chociaż wykonujemy podobne zadania. Mimo naszych starań nic się w tej kwestii nie zmieniało, dopiero z końcem ubiegłego roku pojawiła się obietnica ministra Czarnka, że pojawi się to rozwiązania w regulacjach ustawowych – powiedziała Ewa Tatarczak.[…]
Cały tekst „Będą zmiany w nauczycielskich świadczeniach kompensacyjnych” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Zgodnie z utrwaloną tradycją – wczoraj w Akademickim Zaciszu odbyła się kolejna rozmowa – tym razem zaproszeni goście odpowiadali na szczegółowe pytania w ramach pytania głównego: „Jak pomóc dzieciom się uczyć, czyli o pedagogii Marii Montessori?”
Oto uczestnicy tej rozmowy, których zaprosił prof. Roman Leppert:
–Sylwia Camarda – redaktorka naukowa polskich wydań prac Marii Montessori, autorka posłowia do wypisów;
–Aleksandra Małek – wydawczyni książek z zakresu psychologii i pedagogiki w WN PWN, autorka wypisów;
– Doktor Jarosław Jendza z Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego, autor przedmowy do wypisów.
Zapraszamy zainteresowanych i zaciekawionych tematem, którzy wczoraj to wydarzenie przeoczyli do obejrzenia jego nagranie w odpowiedniej dla siebie porze:
„Jak pomóc dzieciom się uczyć, czyli o pedagogii Marii Montessori?” – TUTAJ
Marianna Kłosińska – prezeska i założycielka Fundacji Bullerbyn oraz Fundacji Dzieci Mają Głos – założycielka Wolnej Szkoły Demokratycznej Bullerbyn – zamieściła we wtorek 23 maja 2023 tekst o którym poinformowała o swojej wizycie w Izraelu i zwiedzeniu szkoły demokratycznej w Haderze. Oto ten post i link do filmowego reportażu o tej szkole:
No i wyczekany reportaż z Hadery już gotowy. Miałam umowę, że nie kręcę buziek dzieci. Z tego powodu wiele musiałam pozostawić tylko w swojej głowie. Kręciłam tak, żebyście mogli poczuć klimat. Chyba się udało.
Pojechałam delektować się magią szkoły demokratycznej w Haderze. To pierwsza z kilkudziesięciu, o ile nie kilkuset już szkół demokratycznych w Izraelu. Niemal każde miasto ma tutaj taką. Tę zalożył יעקב הכט w 1987 roku. Od razu jako szkołę publiczną. Wówczas liczyła około 100 uczniów. Dziś uczy się tu przeszło 600 osób.
Wszystko tu przeczy stereotypowym wyobrażeniom na temat szkoły. Myślę, że niejednego może przerazić, więc przygotujcie się na silne emocje.
Przywitał mnie chłoszczący, piaszczysty wiatr i gwar bardziej przypominający muzykę niż szkołę, przeplatany dźwiękami dochodzącymi z sali prób.
Obok pierwotnych ponad trzydziestoletnich baraków na kampusie stoją budynki postawione przez miasto jakoś koło 2017 r., kiedy byłam tu ostatnio.
Teraz zaludziły się prawdziwym krwistym życiem. Przypominają bardziej pokoje nastolatków niż salony oglądanej przeze mnie przedwczoraj uczelni. Myślę, że dorośli się tu poddali w swoim dążeniu do uporządkowania świata po swojemu i nawet całkiem im z tym dobrze, bo w wielu miejscach nie zaznaczała się ich obecność.
Czuje się na maksa, że nikt tu nie siedzi za karę i że do wszystkiego co tu „stoi” przyłożyła rękę jakaś bardzo konkretna osoba.
Wpadłam w środek życia, wszędzie coś się intensywnie wydarza. Ludzie zaangażowani z bebechów. Intencjonalnie i własnowolnie. Młodzi zajęci swoimi sprawami w pracowniach, w których nie ma nauczycieli. Dorośli są tylko tam, gdzie wyraźnie są potrzebni.
Nie ma tu typowych sal lekcyjnych. Poszczególne grupy mają swoje domy wyposażone jak… domy. W każdym jest jadalnia i aneks kuchenny, wygodne sofy, jakieś stoły i masa szpargałów porozrzucanych gdzie popadnie.
Moje spotkanie ze społecznością w bibliotece (przyszło ze 30 osób z kadry i młodych – dla kontrastu, na uczelni były 4 osoby) zaczęłam od pytania czego chcieliby się dowiedzieć ode mnie. No i niby spodziewałam się, że tak będzie, ale i tak ich dociekliwość była przejmująca. Znam to. Pytali przez kontekst otwarcie krytycznej postawy.
Wolni, żywi ludzie. Kocham!
W tym miejscu na serio, naprawdę, na poważnie dzieje się magia.
Inaczej nie da się tego opowiedzieć.
Wszystkie zamieszczone powyżej zdjęcia to screeny z pliku filmowego – patrz poniżej:
Reportaż filmowy ze szkoły w Haderze – TUTAJ
Źródło: www.facebook.com/mariannafb
Po upublicznieniu informacji o wynikach V edycji rankingu szkół przyjaznych osobom LGBT+ Rzecznik Praw Dziecka postanowił zareagować – w sposób, jaki po nim można się było spodziewać. Oto fragmenty tekstu, zamieszczonego dzisiaj na stronie TVN24:
Rzecznik Praw Dziecka chce kontrolować szkoły przyjazne LGBTQ+. „To niespodziewany atak”
Rzecznik Praw Dziecka zapowiedział, że chce wysłać kontrolerów do szkół, które uczniowie uznali za najbardziej przyjazne społeczności LGBTQ+. Jak mówił, chce sprawdzić, „czym ta przyjazność się przejawia”. – Nas ta zapowiedź bardzo zdziwiła, dlatego, że to wbijanie noża w plecy szkołom, które budują bezpieczną i otwartą atmosferę u siebie w regionach – powiedział TVN24 Dominik Kuc, koordynator Ogólnopolskiego Rankingu Szkół Przyjaznych LGBTQ+.
Mikołaj Pawlak zapowiedział kontrole 10 maja podczas konferencji „Kościół-Edukacja Wychowanie” organizowanej w klasztorze w Wigrach przez ruch „Europa Christi”.
– Dzisiaj pojawił się w jednej z gazet, która staje się niemieckojęzyczna, raport o rankingu szkół przyjaznych pseudotęczy – mówił Rzecznik Praw Dziecka. – Zapewniam pana ministra i szanownych państwa, że zacznę jeszcze w maju od pierwszych 10-20 w ramach kontroli – oświadczył, zwracając się do uczestników konferencji i obecnego na sali ministra edukacji Przemysława Czarnka.
Dodał, że chce sprawdzić, „jak to wygląda, czym ta przyjazność się przejawia”. – Oczywiście wiodą prym szkoły warszawskie – powiedział Pawlak.[…]
Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak w artykule opublikowanym 22 maja w „Gazecie Polskiej Codziennie” tłumaczył, że „Biuro Rzecznika Praw Dziecka sprawdza rozmaite szkoły – katolickie, muzyczne, podstawowe, ponadpodstawowe”. „A więc to nie dotyczy tylko tych placówek, które pojawiają się w różnych dziwnych rankingach” – mówił.
Dodał, że kontrole dotyczą najczęściej przeciwdziałania przestępstwom wobec dzieci. „Niestety w wielu przypadkach okazuje się, że dyrektorzy czy też inne instytucje nie weryfikują swoich pracowników w rejestrze pedofilów. Musimy chronić dzieci przed przestępcami i taka weryfikacja jest jednym z ważnych narzędzi, z których należy korzystać” – powiedział Pawlak. „Ciekawy jest też fakt, że często to właśnie w tych fundacjach, instytucjach, które uważają się za wolnościowe i najbardziej tolerancyjne, dochodzi do różnych nieprawidłowości” – dodał. […]
Screen z materiału filmowego [www.tvn24.pl/polska/]
Dominik Kuc z Fundacji GrowSpace, koordynator rankingu szkół przyjaznych LGBTQ+ podczas Wywiadu przed siedzibą RPD
Dominik Kuc z Fundacji GrowSpace, koordynator rankingu powiedział w rozmowie TVN24, że „nas ta zapowiedź (kontroli-red.) bardzo zdziwiła, dlatego, że jest to wbijanie noża w plecy szkołom, które budują bezpieczną i otwartą atmosferę u siebie w regionach”. – To jest niespodziewany atak ze strony Rzecznika Praw Dziecka, który powinien wspierać rolę wychowawczą szkół, powinien wspierać to, żeby młode osoby czuły się bezpieczne – ocenił.
– Dla nas to jest zastraszanie samych uczniów, uczennic, nauczycieli, nauczycielek oraz przede wszystkim dyrekcji, które wkładają ogromny trud w to, aby budować bezpieczną i otwartą atmosferę dla wszystkich – mówił Kuc.
Podkreślał, że uczniowie i uczennice „wybierają te szkoły, które są najbardziej przyjazne, to oni decydują i to oni głosują„. – To jest ich ranking, a nie ranking instytucji robiony przez nas jakoś centralnie. To zależy tylko i wyłącznie od młodych ludzi i to ich się tutaj najbardziej zastrasza, bo to oni są w tym wszystkim najbardziej poszkodowani – powiedział. […]
Cały tekst „Rzecznik Praw Dziecka chce kontrolować szkoły przyjazne LGBTQ+. ‘To niespodziewany atak’” – TUTAJ
Źródło:www.tvn24
Foto: www-routledge-com.
Stephanie Farley, której artykuł zainspirował poniższy tekst Danuty Sterny, to pisarka i konsultantka, pracująca ze szkołami i nauczycielami w zakresie programów nauczania, nauczania, SEL i budowania relacji. Jest byłą nauczycielką języka angielskiego i niezależną administratorką szkół oraz członkiem zespołów akredytacyjnych California Association of Independent School.
Jednopunktowe tabele oceniania
Jak uczeń ma wiedzieć jaki stopień mu się należy?
Często po omówieniu prawidłowego wykonania sprawdzianu, uczniowie nadal pytają, a ile dostanę? Uczniowie wiedzą co zrobili dobrze, a co źle, ale nadal nie wiedzą na jaką cyferkę zasłużyli. Nie ma się czemu dziwić, dla nauczyciela też jest to czasami problem. Wielu nauczycieli odchodzi od oceniania bieżącego stopniami, stosują ocenę kształtującą. Ale na koniec roku prawo oświatowe zobowiązuje do wystawienia stopnia. Jedną z propozycji jest zapytanie ucznia, jak on ocenia swoje osiągnięcia – jaki stopień sam by sobie wystawił? I tu mamy problem, bo skąd uczeń ma to wiedzieć? Wcześniej w nauczaniu bieżącym nie otrzymywał stopni, tylko informację zwrotną, jak ma wyciągnąć wniosek na temat stopnia?
Przyjęta sześciostopniowa skala oceniania jest przyczyną nieporozumienia. Zauważmy, że uczeń otrzymując ocenę dostateczną umie tylko część tego , co powinien i idzie z tą niewiedzą dalej, Ma to opłakane skutki w przyszłości.
Dużo lepsza byłaby dwupunktowa: dobrze, źle.
Stephanie Farley proponuje wprowadzenie minimalistycznej skali, nazwaną jednopunktową rubryką
Nauczycielka określa tylko JEDEN opis kompetencji dla każdego z kryteriów – kryterium spełnione, lub kryterium niespełnione.
Tabela, którą się posługuje może wyglądać tak:
Jak to działa?
Nauczyciel przed sprawdzianem przedstawia uczniom wypełnione dwie pierwsze kolumny, po sprawdzianie uzupełnia dwie pozostałe.
W trzeciej kolumnie wpisuje 0, jeśli biegłość nie została osiągnięta lub 1 gdy została osiągnięta. W czwartej wpisuje ocenę kształtującą – co zostało wykonane dobrze, a co wymaga poprawy.
Według autorki artykułu Stephanie Farley taka procedura oceniania skraca czas pracy nad ocenianiem o około 50%.
Jak można wykorzystać procedurę oceniania?
1.Uczniowie mogą, w fazie wstępnej wykonywania pracy, dokonać samooceny przy pomocy przedstawionej tabeli, poznać dzięki niej zasady biegłości i skorygować własną pracę.
2.Uczeń otrzymując wypełnioną do końca tabelę może zobaczyć, jakie działania powinien w przyszłości podjąć, aby ulepszyć swoją pracę i gdzie osiągnął już biegłość. Wiedząc dokładnie, co należy zmienić, uczeń może skutecznie wdrożyć zmiany.
3.Jeśli ograniczymy liczbę kryteriów, to uczeń mając ich tylko kilka jest bardziej skłonny do wykonania poprawy.
4.W ten sposób możemy ograniczyć liczbę pytań uczniów o stopień, gdyż możemy wcześniej określić ile jedynek trzeba otrzymać na dany stopień. Dzięki temu uczeń sam może wystawić sobie stopień.
Innym pomocnym aspektem takiego sposobu oceniania jest to, że można go używać zarówno do oceny kształtującej, jak i sumującej.
O czym należy pamiętać? Kilka ostrzeżeń i wskazówek:
Taki system wymaga ograniczenia zakresu oceniania. Trzeba wybrać, co będzie podlegało tym razem ocenie. Czym mniej kryteriów, tym większa szansa, że uczeń je wykorzysta.
Ostatnia kolumna w tabeli wskazuje, co uczeń już zrobił dobrze, a co wymaga jeszcze pracy. Dzięki tym wskazówkom, uczeń może monitorować swoje postępy w motywujący sposób.
Liczba zero nie określa głębokości niepowodzenia, zamiast tego uczniowi zaoferowane jest ukierunkowanie ulepszeń. Uczeń może skupić się na wdrażaniu sugestii.
Drugiej kolumny – opis biegłości nie można opisywać jako stanu idealnego. Powinien to być stan, który nauczyciel uznaje za zadowalający. Na przykład w przypadku ortografii nie powinien brzmieć – brak błędów ortograficznych, tylko dopuszczalna liczba błędów …. .
Ten pomysł pozwala uczniom samym „wyliczyć” swoją ocenę wyrażoną stopniem. Może w takim razie być podstawą do określenia oceny końcoworocznej przez samego ucznia.
Inspiracja artykułem Stephanie Farley
Źródło: www.osswiata.ceo.org.pl






















