
Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'
W miniony piątek (17 grudnia 2921 r.) na portalu MyśleniceInfo – Myślenice oczami mieszkańców, zamieszczono wywiad, jaki Piotr Jagniewski przeprowadził z Dariuszem Martynowiczem – Nauczycielem Roku 2021, pod bardzo charakterystycznym tytułem „Od edukacji zależy wszystko”. Oto wybrane fragmenty zapisu tej rozmowy i link do jego pełnej wersji:
Foto: Piotr Jagniewski[www.miasto-info.pl/myslenice/]
Dariusz Martynowicz, nauczyciel języka polskiego w Małopolskiej Szkole Gościnności im. Tytusa Chałubińskiego w Myślenicach – Nauczyciel Roku 2021.
Usłyszał pan kiedyś od uczniów, że jest boomerem?
Nie, jeszcze mi się nie zdarzyło.
To określenie w zestawieniu Rady Języka Polskiego pretenduje do miana słowa roku 2021, łatwo jest nadążyć za językiem młodych?
Pod wpływem tych słów mam zamiar zrobić lekcję języka polskiego dotyczącą slangu młodzieżowego. Jako nauczyciele nie do końca mamy wstęp do języka i kodu, którym porozumiewają się uczniowie. Sam język zmienia się dynamicznie i to, co było modne jeszcze pięć lat temu, dzisiaj jest już archaiczne.
Gdy podczas lekcji w trakcie dyskusji, jedna z uczennic dyskredytowała drugą, użyłem sformułowania „nie dissuj”. Niektórzy zaczęli się śmiać, ale raczej było to puszczenie oka, coś w stylu „pan zna to słowo?”, „jak to?”. Zauważyli, że ktoś od nich starszy interesuje się tym, w jaki sposób się porozumiewają i co jest dla nich ważne.[…]
Uczycie młodzież weryfikacji informacji? Dzisiaj, szczególnie w sieci wydaje się to szalenie ważne…
Zdecydowanie tak! Przedmioty humanistyczne i informatyka są miejscem, gdzie te treści są obecne nie tylko na poziomie odróżniania faktów od opinii, ale właśnie jak pan podkreśla weryfikowania treści i tropienia zjawiska „fake newsów” w internecie. To wychodzi czasami nawet na zwykłej lekcji języka polskiego, kiedy uczeń lub uczennica ma przygotować informacje o jakimś zjawisku.
Pytam na przykład „skąd to masz?”, „czy to zweryfikowałeś?”, to czasami jest lekki popłoch. Nie zawsze konfrontują informacje w wielu źródłach, ale przełom szkoły podstawowej i początek liceum to czas, kiedy w pełni można uczyć weryfikowania informacji i na ich podstawie wyrabiania swojego zdania.
Chodzi o to, aby nie skupiali się tylko i wyłącznie na jednym, właściwym przekazie. Żeby byli ludźmi polimedialnymi, zwracali uwagę na różne komunikaty. Pod wpływem tego, jacy są i co konkretnie myślą, powinni sami potrafić wyrobić sobie zdanie na dany temat. Brak myślenia i umiejętności weryfikowania wiedzy jest już tylko krok od poddania się manipulacji.[…]
Występy w telewizji, rozmowy radiowe, prasa i dużo ważnych, ale też gorzkich słów o systemie szkolnictwa i warunkach pracy nauczycieli. Czuje się pan głosem grupy zawodowej?
Raczej jednym z wielu głosów. Chyba nie mogę sobie takiej roli “głosu nauczycieli” przypisywać, chociaż w tym, co mówię i w tym, jak działam, staram się przede wszystkim pokazywać problemy polskiej szkoły, nauczycieli, uczniów i na ile jest to możliwe wypowiadać się w tonie ponad politycznym.
Ostatnio w naszym życiu publicznym wszystko staje się polityką i jest to duży problem dla polskiej szkoły. W zasadzie w tej szkole trzeba się opowiedzieć po którejś ze stron. Jeżeli krytykuje się pewne zmiany, to jest się uważanym za „wroga rządu”, „antypisowca”, „komunistę”, „lewaka” i to są jedne z delikatniejszych określeń, jakie można usłyszeć na swój temat. […]
W jednej z rozmów powiedział pan: „(…) już dzień po rozdaniu nagród miałem telefony od posłów różnych partii, którzy chcieli się ze mną spotkać. Wszystkim odmówiłem. Idę swoją drogą i nie chcę się do nikogo ‚przyklejać’ „. Na czym polega ta droga?
Chciałbym być nauczycielem i robić wszystko, co mogę przez ten rok, aby jak najbardziej nagłaśniać problemy związane z edukacją i postarać się zainteresować nią nie tylko uczniów, nauczycieli i rodziców. Mam wrażenie, że nasz kraj bardzo mocno się rozwinął przez ostatnie lata, natomiast nie zrozumieliśmy, że edukacja jest sprawą nas wszystkich.
Szkoła to kluczowy element w życiu każdego człowieka i bardzo dużo zależy od tego, co się w tej edukacji podzieje. Dla mnie bardzo ważne jest to, aby nie dać się w jakimś sensie upolitycznić. Chciałbym rozmawiać z każdym, kto będzie chciał podjąć temat edukacji, słuchać tego, co będę miał do powiedzenia i ewentualnie dzielić się swoimi opiniami na temat różnych programów i rzeczy, które widzę do zmiany.
Nie interesują mnie chwilowe zdjęcia z politykami, którzy chcą się przez moment ogrzać przy nauczycielu roku. Ja też nie mam potrzeby „ogrzewać się” w kontaktach z politykami. Mam przekonanie, że obecny stan edukacji i to, co się dzieje w polskiej szkole, jest wynikiem wieloletnich zaniedbań. To trzeba jasno powiedzieć. Nie jest tak, że przyszła jedna ekipa i rozjechała edukację i rozjeżdża ją nadal. To jest tak, że edukacja już od wczesnych lat 90’ jest piątym kołem u wozu. Prawda jest taka, że niezależnie od tego, kto rządził, w ogóle nie było realnego dialogu z nauczycielami i nauczycielkami jako tymi, którzy są najbliżej uczniów i tak pozostało do dzisiaj. Wszystkie reformy programowe to pomysły wychodzące z określonych środowisk bez realnego dialogu społecznego.
Chciałbym powalczyć, aby zwrócić uwagę na to, że to ci, którzy trzymają kredę, książkę czy i-pada, są w bezpośrednim kontakcie z uczniem, to ich dotyczą te zmiany i w moim przekonaniu warto je tworzyć właśnie z nimi. Taka próba reformowania pewnych rzeczy na siłę, można powiedzieć przepychania pewnych ustaw dotyczących edukacji, nie skończy się niczym dobrym. Mam taką nadzieję, a właściwie przekonanie, że nauczyciele i tak będą robić swoje. […]
Kiedy staje pan przed kolejną klasą… jakie społeczeństwo dzisiaj dojrzewa w szkołach ponadpodstawowych? Jaką Polskę, Myślenice lub inne miejscowości będą tworzyć ci ludzie za kilka lat?
Myślę o tych młodych ludziach pozytywnie. Mam takie wrażenie, że oni paradoksalnie w mniejszym stopniu dają sobą manipulować niż pokolenie 40 – czy 50-latków. Są pragmatyczni, widzą swoją perspektywę życia w kontekście tego, że mogą mieszkać i pracować gdziekolwiek, niekoniecznie w miejscu, w którym się urodzili. To jest zupełny przeskok światopoglądowy w stosunku do moich czasów.
Jestem urodzonym krakusem, więc przez dwadzieścia parę lat naturalną drogą było, że tam mieszkałem, chodziłem do szkoły, kończyłem studia, a ludzie z innych miejscowości migrowali tam za edukacją. Teraz młodzi ludzie nie mają problemu z tym, żeby po ukończeniu szkoły ponadpodstawowej powiedzieć: „mamo, tato – sorry Winnetou, ale nie idę na studia. Teraz będę rok podróżować, jeździć po świecie, a potem zdam maturę z biologii i pójdę na medycynę, bo o tej medycynie marzę”. Są odważniejsi niż my w ich wieku.
Mam takie wrażenie, że młodzi paradoksalnie w mniejszym stopniu dają sobą manipulować niż pokolenie 40–, czy 50-latków.
Z drugiej strony są to ludzie w większości bardzo mało zaangażowani społecznie, obywatelsko. Można odnieść wrażenie, że ich pewne sprawy nie obchodzą. Na przykład, gdy kiedyś robiłem lekcję o tym, kim jest Rzecznik Praw Obywatelskich, czym się zajmuje oraz jakie ma obowiązki, to nie wzbudzało dużego zainteresowania. To mnie bardzo zdziwiło, bo to ważne rzeczy dla nas wszystkich. Mam wrażenie, że żyją jeszcze trochę w takiej zamkniętej bańce, w poczuciu, że pieniądz otwiera drogę, a ja ich uczę tego, że myślenie otwiera drogę – nie tylko pieniądze. […]
Jaka jest dzisiejsza szkoła?
Dorota Uchwat-Zaród i Marcin Zaród są autorami tekstu, jaki pod tytułem „Jak wspierać nastawienie na rozwój u uczniów i własnych dzieci? (część 1)” zamieszczono wczoraj (16 grudnia 2021 r.) na portalu SUPERBELFRZY. Jest to tekst, który – naszym zdaniem – powinien przeczytać każdy nauczyciel, a już ze szczególną uwagą zwolennik chwalenia uczniów, bez względu na obiektywną ocenę ich pracy.
Jako że tekst ten ma 12 602 znaków zamieszczamy jedynie kilka wybranych (subiektywnie) jego fragmentów – z nadzieją, ze zainteresuję one czytających na tyle, ze klikną w zamieszczony poniżej link, aby przeczytać całość:
Poniższy artykuł zawiera obszerne fragmenty pierwszego rozdziału publikacji pt. „Godziny Rozwoju. Jak wspierać nastawienie na rozwój i uczyć (się) innowacyjnie”, która powstała w ramach programu inkubacji innowacji edukacyjnych Popojutrze 2.0
Jeśli rodzice chcą dać swoim dzieciom jakiś dar, najlepsze, co mogą zrobić, to nauczyć je kochać wyzwania, intrygować się błędami, lubić wysiłek i wciąż się uczyć” – Carol Dweck. […]
Według Eddiego Brummelmana, autora artykułu pt. “Czy podnoszenie samooceny zamienia dzieci w narcyzów?”, “rodzice intuicyjnie wierzą, że wysoka samoocena jest kluczem do sukcesu, zdrowia i dobrostanu, i próbują podnieść tę samoocenę u swoich dzieci, mówiąc im, że są wyjątkowe i niezwykłe”. Problem polega na tym, że tego rodzaju komunikaty nie przynoszą pozytywnego efektu, ale według zarówno Brummelmana, jak i Keitha Campbella oraz Jeana Twenge’a z Uniwersystetu Stanowego w San Diego, mogą się przyczyniać do wzmocnienia przekonań narcystycznych. […]
Okazuje się, że niezasłużone pochwały mogą mieć na młodego człowieka szkodliwy wpływ. Podawane przez Sinka przykłady obejmują sytuacje, w których uczniowie dostawali się do elitarnej klasy nie dzięki swoim osiągnięciom, ale dlatego, że ich rodzice złożyli skargę na odmowę przyjęcia; niektórzy dostawali piątki nie dlatego, że na to zasłużyli, ale dlatego, że nauczyciele nie chcieli mieć do czynienia z ich rodzicami. Traktowanie każdego ucznia czy dziecka jako osoby wyjątkowej powoduje, że nikt nie jest wyjątkowy. Taki właśnie przekaz usłyszeli w 2012 roku absolwenci liceum Wellesley w USA z ust swojego nauczyciela angielskiego Davida McCullougha Juniora, według którego takie podejście doprowadziło m.in. do dewaluacji ocen szkolnych i trofeów za zawody sportowe
Przekonanie, że dziecko należy ciągle chwalić za talent, inteligencję czy wrodzone umiejętności, aby wyrosło na człowieka pewnego siebie, który łatwo radzi sobie z trudnościami, wciąż jest powszechnie spotykane u wielu rodziców i nauczycieli. […]
Rysunek: Danuta Sterna
W minioną środę (15 grudnia 2021r.) Danuta Sterna zamieściła na swoim blogu kolejny tekst, zatytułowany „Pomóc uczniom po trudnych doświadczeniach”. Jako ze temat „jest na czasie” – zamieszczamy go bez skrótów:
Wielu uczniów w czasach pandemii przeżyło trudne doświadczenia. Niosą ją teraz ze sobą do szkoły. Nie jest łatwo rozpoznać skutki tych doświadczeń, uczniowie często nie sygnalizują, że coś się stało. Dlatego wielu pedagogom wydaje się, że wszystko jest w porządku, że sam powrót do szkoły pomoże.
Z rozmów z wieloma nauczycielami wiem, że wielu uczniów przeżywa nadal stres, czasami kończy się to depresja. Dlatego warto reagować.
Ten wpis oparty jest na artykule psycholog Katelyn Oellerich pod tytułem: Actions We Can Take to Reduce Student Trauma. Autorka używa słowa trauma, ale jak sądzę, ma na myśli wszelkie trudne doświadczenia dziecka.
Po czym możemy rozpoznać, że z uczniem nie dzieje się dobrze?
-Zachowanie– uczeń może być bardziej buntowniczy albo wycofany. Jeśli uczeń jest inny niż wcześniej, to może być to sygnał dla nas, ze nie dzieje się dobrze.
-Nauka– uczeń może mieć trudności z regulowaniem własnych emocji, kontrolowaniem swoich działań np. z porządkowaniem materiału, co wpływa na efektywność nauki.
-Wyniki w nauce – wyniki w nauczania zwykle się pogarszają, uczeń nie zalicza sprawdzianów, może dojść nawet do usunięcia ucznia z klasy.
Wszystkie te objawy mogą nie być spowodowane traumatycznymi przeżyciami, ale mogą i dlatego warto uczniów obserwować.
Jeśli podejrzewamy, że uczeń przeżył traumę, to starajmy się podążać za nim, nie zmuszajmy go do zwierzeń, poczekajmy aż będzie gotowy o tym mówić. Możemy nigdy się nie dowiedzieć, co się stało. Ale i tak możemy pomóc.
Czym jest trauma?
Trauma inaczej uraz psychiczny, to trwała zmiana w psychice, która jest spowodowana gwałtownym i przykrym przeżyciem. Jest wywołana działaniami czynników zewnętrznych, zagrażających zdrowiu lub życiu, które prowadzą do głębokich zmian w funkcjonowaniu człowieka. Rezultatem takiego urazu u osoby dotkniętej traumą mogą być utrwalone trudności w powrocie do poprzedniego funkcjonowania.
Badania z 2021 wykazały powiązania między przeżyciami traumatycznymi, a późniejszym wystąpieniem chorób przewlekłych, chorób psychicznych i przemocy.
Screen zw strony www.facebook.com/jaroslawkordzinski/
Jarosław Kordziński – coach, trener, mediator
Portal EDUNEWS zamieścił wczoraj obszerny tekst Jarosława Kordzińskiego „Czy protezy wystarczą?”. Jest to jego autorska recenzja dopiero zapowiedzianego raportu, przygotowywanego przez grupę zaproszonych przez Stowarzyszenie „Polska 2050” ekspertów, w której są m.in.: Przemek Staroń, Izabela Ziętka, Marta Młyńska, Agnieszka Jankowiak-Maik, Mateusz Mielczarek i Tomasz Brzostowski.
Oto obszerne fragmenty tego tekstu – podkreślenia – redakcja OE:
W debacie edukacyjnej od dawien dawna daje się zauważyć niezwykła niemoc największych partii politycznych w Polsce do zaproponowania jakichkolwiek sensownych zmian. Jak już się pojawiają „dobre zmiany”, to zaraz potem wychodzi, że to jednak był tylko zabieg PR-owski. I że wcale nie chodziło o poprawę czegokolwiek w szkołach i na uczelniach. Zupełnie też nie widać woli współdziałania najważniejszych ugrupowań, aby tzw. narodową edukację uczynić rzeczywiście dobrą. Pewnie im bliżej wyborów parlamentarnych, tym częściej zauważymy, że politycy przypominają sobie, że jest coś takiego, jak edukacja i że to (w okresie wyborczym) ważny temat jest i basta! Niedawno Polska 2050 przedstawia swój pomysł na „całościową” reformę systemu edukacji. Warto skomentować.
Zmiana wg Polski 2050 ma się opierać o sześć następujących tez:
–uwolnienie szkoły od ideologii rozumiane jako likwidacja kuratoriów oświaty, i powołanie w ich miejsc niezależnej Komisji Edukacji Narodowej, której zadaniem będzie wyznaczanie standardów edukacyjnych i wspieranie szkół i nauczycieli w ich realizacji;
–zapewnienie godnych płac w oświacie tak by budżet centralny gwarantował każdemu zaczynającemu pracę nauczycielowi pensję w wysokości średniego wynagrodzenia w gospodarce i dalszy wzrost wraz z kwalifikacjami, doświadczeniem i osiągnięciami nauczycieli;
–skupienie na kształceniu umiejętności przyszłości, by edukacja nie bała się innowacji, wręcz była na nie ukierunkowana tak aby służyła wspieraniu rozwoju tych umiejętności, które pomogą młodemu człowiekowi odnaleźć się w czasach ciągłej zmiany;
–skupienie na edukacji klimatycznej rozumianej jako wprowadzenie całościowej i interdyscyplinarnej edukacji klimatycznej do szkół;
–wsparcie psychologiczne dla uczniów rozumiane jako zapewnienie fachowego wsparcie pedagogów i psychologów oraz uzupełnienie programów szkolnych o psychoedukację;
–wprowadzenie etyki obowiązkowej dla wszystkich w ramach porządkowania kwestii nauczania etyki i religii w szkołach, przy czym lekcje religii powinny być współfinansowane przez związki wyznaniowe.
Autorzy cytowanych sześciu tez zakładają, że ich rozwinięcie ma docelowo zapewnić całościową reformę systemu edukacji, po której nie będzie ona zbudowana na wszechobecnej kontroli i nadzorze, ale na zaufaniu i kompetencjach. Niestety nic z przytoczonych rozwiązań tego nie zapowiada.
x x x
W dalszej części zamieszczamy jedynie fragmenty komentarza Jarosława Kordzińskiego do owych sześciu przytoczonych powyżej – bez podania źródła – tez:
Wczoraj Instytut Zwinnej Edukacji na swoim fanpage, od godziny 20:00 transmitował „na żywo” dyskusję o sensie funkcjonowania oceny zachowania. Prowadzącymi rozmowę byli: Justyna Cholewińska i Jarosław Durszewicz:
Oto jak zapowiadano to wydarzenie:
Jaki sens ma ocenianie zachowania? Czy punkty dodatnie, ujemne, premie za gazetki, nakrętki mają sens i wpływają na postawy i zachowanie ucznia. Czy przenoszą te postawy w codzienne życie? Naszym zdaniem nie. A co Wy sądzicie ? Przyjrzymy się temu podczas rozmowy z prof. UAM Sylwią Jaskulską
Wszystkim którzy nie wiedzieli o tej rozmowie, albo nie mieli możliwości obejrzeć i wysłuchać tej rozmowy proponujemy, aby w dogodnej dla nich porze uczynili to, klikając na link, przekierowujący ich na Yoy Tube:
Rozwiązanie na nieocenianie – Czy zachowanie to coś, co można ocenić – plik You Tube – TUTAJ
W minioną sobotę (11 grudnia 2021 r.) Jarosław Pytlak podzielił się na swoim blogu przemyśleniami na temat związku jaki zachodzi między niechęcią młodych absolwentów szkół wyższych do podejmowania pracy w szkole a… nie, nie tylko niskimi płacami, ale także – jako to on określił – dramatycznym wzrostem liczby uczniów z różnymi zaburzeniami i problemami.
Oto fragmenty tego tekstu:
Nauczyciele w służbie zdrowia psychicznego
Pan wiceminister Piontkowski w Radiu Wrocław stwierdził dzisiaj między innymi, że na razie nie ma tendencji masowego odchodzenia nauczycieli z zawodu. Dane z kilku ostatnich lat, jakimi dysponuje ministerstwo edukacji i nauki, tego zjawiska nie pokazują.
Niestety, zupełnie nie ufam przedstawicielom MEiN. Gdy słyszę deklarację szefa wszystkich edukacyjnych szefów, pana ministra Czarnka, że 95% szkół pracuje obecnie stacjonarnie – w szczycie czwartej fali pandemii, ogarnia mnie pusty śmiech. Jestem przekonany, że jest to w najlepszym razie projekcja jego pragnień. […]
Również w przypadku pana Piontkowskiego skłaniam się do podejrzenia, że ściemnia, choć widzę też inną możliwość – że mówi prawdę, tylko niecałą. Jeśli nawet nauczyciele nie odchodzą gremialnie, to na pewno brakuje nowych adeptów tego zawodu. Oczywiście i to można by tłumaczyć, że stara kadra zazdrośnie strzeże swoich drogocennych etatów, gdyby nie coraz bardziej dotkliwy brak w szkołach różnych specjalistów. Odejście z placówki jednego fizyka czy informatyka faktycznie nie ma charakteru masowego, jednak coraz częściej pozostawia lukę niemożliwą do załatania, szczególnie jeśli ktoś oczekiwałby następcy dysponującego pełnymi kwalifikacjami. O młodym przy tej okazji można tylko pomarzyć. A lista deficytowych specjalności wciąż się wydłuża.
Nie marnowałbym pikseli na ekranie w celu skomentowania przypadkowej wypowiedzi wiceministra, gdybym jak raz nie wziął udziału w dyskusji panelowej, jaka w minionym tygodniu odbyła się w ramach projektu Erasmus + poświęconego badaniu uwarunkowań pozostania w zawodzie lub nie młodych nauczycieli. […]
Przy okazji tej kronikarskiej notatki chciałbym zwrócić uwagę Czytelnika na zjawisko wskazane przez mnie we wspomnianej debacie, które może nie tylko tłumaczyć brak młodych nauczycieli, ale również odchodzenie tych starszych stażem, a już szczególnie specjalistów przedmiotów. Chodzi o dramatyczny wzrost liczby uczniów z różnymi zaburzeniami i problemami. […]
W miniony piątek (10 grudnia 2021 r.) prof.Roman Leeppert zamieścił na swoim fejsbukowym profilu taką informację:
Z podziwem obserwuję wiele znajomych nauczycielek, znajomych nauczycieli, którzy stosują w swojej pracy myślenie krytyczne. W gronie moich facebookowych znajomych nie brakuje także tych, którzy posiedli w tym zakresie kompetencje trenerskie i szkolą swoje koleżanki, swoich kolegów, wyposażając ich w umiejętność korzystania z tego rozwiązania.
W Oficynie Wydawnicza Impuls ukazuje się właśnie książka Profesora Henryka Mizerka, zatytułowana „Refleksja krytyczna w edukacji. Misja (nie)wykonalna?” (Kraków 2021), która dostarczy wszystkim wykorzystującym myślenie krytyczne okazji do poddania tej praktyki namysłowi. Jak pisze Autor:
„W końcu sprawa, która w dużej mierze określiła moje myślenie o przesłaniu tej książki: z prowadzonych dotąd badań empirycznych rysuje się mało optymistyczny obraz kondycji refleksji w praktyce życia zawodowego. Nauczyciele szkolni mają wielki problem z krytycznym myśleniem (Czaja-Chudyba 2013); nauczyciele akademiccy nie potrafią uczyć myślenia krytycznego swoich studentów (Paul 2005); studenci prezentują niski poziom refleksyjności (Perkowska-Klejman 2019). Podobnie refleksyjność nauczycieli bardzo odbiega od teoretycznych modeli refleksji (Marcos, Miguel, Tillema 2009). Dlatego jednym z celów napisania tej książki była próba wskazania na pedagogiczne aspekty tego problemu.„
Więcej informacji o książce znajdziecie Państwo TUTAJ
Już dziś zapowiadam, że Autor polecanej książki zagości w „Akademickim Zaciszu” Przypomnę, że wcześniej o refleksji rozmawiałem z Prof. APS Anną Perkowską-Klejman i Dorotą Kujawa-Weinke. Zapis tej rozmowy znajdziecie TUTAJ
W rozmowie z Profesorem Mizerkiem pójdziemy o krok dalej i przyjrzymy się refleksji krytycznej.
Książkę gorąco polecam (dodam, że jako recenzent wydawniczy miałem zaszczyt być jednym z pierwszych jej czytelników)!
Źródło: www.facebook.com/roman.leppert
Tekst, którego fragmenty i link do jego pełnej wersji zamieszczamy poniżej, opublikował portal Nowa Era na progu wakacji – 22 czerwca 2021 roku. Dlatego uszedł naszej uwadze wtedy i do wczoraj, kiedy to podczas pogłębionych poszukiwań wartościowego tekstu do sobotniej lektury „odkryliśmy” go – pozostawał nadal niezauważony.
Ale teraz, w okresie coraz większych obciążeń i zagrożeń, na jakie codziennie narażeni są wszyscy uczący w polskich szkolach, uznaliśmy iż ponowne upublicznienie tego opracowania jest pilnie potrzebne. Oto fragmenty tego tekstu autorstwa dr Agnieszki Mościckiej-Teske – kierownika Zakładu Psychologii Klinicznej i Zdrowia na Wydziale Psychologii i Prawa Uniwersytetu SWPS w Poznaniu:
Foto: www.swps.pl
Dr Agnieszka Mościckia-Teske – psycholożka, psychoterapeutka i biegła sądowa
Płonąć, ale się nie wypalić. Jak przeciwdziałać wypaleniu zawodowemu
[…] O wypaleniu zawodowym mówimy wtedy, gdy w czyimś przeżywaniu samego siebie i otaczającego świata zaczynają dominować negatywne stany emocjonalne, w relacjach z innymi ludźmi pojawia się zniechęcenie, a własne kompetencje zawodowe zaczynają być postrzegane jako bezwartościowe. Badacze nazywają te objawy wyczerpaniem emocjonalnym, tendencją do depersonalizacji lub cynizmu i obniżonym poziomem poczucia własnych osiągnięć (Maslach, Leiter, 2011).
Nauczyciele są jedną z grup zawodowych najbardziej narażonych na wypalenie ze względu na specyficzne zadania wymagające codziennego kontaktu z innymi ludźmi, naznaczone misją pomagania i opieki. To obciążenie jest związane przede wszystkim z odpowiedzialnością za osoby o ograniczonej decyzyjności i kontroli oraz z narażeniem na sytuacje trudne i nieprzewidywalne. Wykonywanie pracy tego rodzaju pociąga za sobą angażowanie się w relacje, współodczuwanie stanów emocjonalnych innych ludzi i konieczność zmagania się z własnymi intensywnymi emocjami. Te obciążenia zawodu pedagoga wraz z generującymi stres warunkami organizacyjnymi pracy stanowią podstawowe czynniki ryzyka wypalenia zawodowego. […]
Istotnym objawem wypalenia zawodowego jest obniżone poczucie własnych osiągnięć. Polega ono na postępującej utracie wiary we własne kompetencje. W efekcie może pojawić się odczucie nieadekwatności zawodowej i bezwartościowości. Ten stan charakteryzuje się też negatywnym nastawieniem człowieka do przyszłości. Osoba wypalona przewiduje przede wszystkim swoje porażki. Zaczyna mieć trudności z rozwiązywaniem nawet najprostszych problemów zawodowych, z którymi dotychczas świetnie sobie radziła. Coraz częściej wykazuje też brak elastyczności w dostosowaniu się do nowych wymagań, wyzwań czy warunków.
Czynniki środowiska pracy potęgujące poczucie zniechęcenia i wypalenia
Według badaczy pojawienie się wypalenia zawodowego ma ścisły związek ze stresem zawodowym – im wyższy poziom tego stresu, tym większe ryzyko wypalenia. Christina Maslach i Michael Leiter (2011), jedni z najbardziej znanych badaczy tego zjawiska, wyodrębnili właściwości pracy, które mogą doprowadzić do wypalenia u pracowników. Skategoryzowali je w sześciu obszarach relacji „człowiek – praca” i wskazali w nich konkretne cechy pracy zwiększające prawdopodobieństwo wypalenia. Pierwszym z nich jest „obciążenie pracą” – jako czynniki stresogenne badacze wskazali tu nadmierną dyspozycyjność, presję czasu i konieczność zbyt dużego nakładu pracy w stosunku do efektów. Drugi obszar to „kontrola” – źródłami stresu mogą być nadmierna kontrola zewnętrzna przy niedostatecznej kontroli własnej, nieskuteczne zespoły, nieskuteczni przywódcy oraz wprowadzanie systemu mikrozarządzania. Trzecim obszarem są „nagrody” – znaczenie mają niski poziom finansów i benefitów socjalnych, a także brak uznania pozafinansowego (w postaci np. podziękowań, publicznych pochwał dokonań). Kolejny obszar to „społeczność” – najsilniejszymi stresorami są tu słaba komunikacja, podziały i poczucie alienacji. Piątym obszarem jest „sprawiedliwość” – największe znaczenie dla samopoczucia pracowników mają tutaj świadomość bycia szanowanym, niewystępowanie zachowań faworyzujących pewne grupy lub osoby oraz dbanie o podejście antydyskryminacyjne. Ostatnim obszarem wymienianym przez badaczy są „wartości” – nieuczciwość, zmuszanie do destruktywnych czynności lub odbieranie znaczenia pracy przyczyniają się do wzrostu poziomu stresu oraz ryzyka wypalenia zawodowego. Maslach i Leiter podkreślają, że poprawa funkcjonowania instytucji w tych sześciu obszarach w istotny sposób zmniejsza ryzyko wypalenia zawodowego pracowników.
Istotna rola wsparcia społecznego
Jednym z najbardziej skutecznych buforów chroniących przed stresem zawodowym jest wsparcie społeczne (Sęk, Cieślak, 2013). Badania naukowców i obserwacje praktyków od lat potwierdzają, że wspierające, przyjazne otoczenie społeczne, które dostarcza narzędzi i pomysłów do radzenia sobie z trudnościami, to najlepsze remedium na stany napięcia i przeciążenia zawodowego.[…]
Z dwudniowym poślizgiem (bo premiera na stronie „Planu Daltońskiego” była 8 grudnia 22021 r.), udostępniamy podcast „Czy wierzę w Świętego Mikołaja? – Przemek Staroń”. Czynimy to bez poczucia winy, bo uważamy, że treści, które padają w tej rozmowie Anny i Roberta Sowińskich z Przemkiem Staroniem nic nie tracą na wartości także po Mikołajkach.
Oto jak Państwo Sowińscy promowali ten podcast na swojej stronie:
Wszystko zaczyna się od obserwacji otoczenia przez małego człowieka.
Dziecko już od najmłodszych lat chłonie wszystko jak gąbka i z czasem zaczyna przyswajać zachowania, tradycje, czy wartości. Nagle okazuje się, że to, jak wychowamy nasze potomstwo, ma ogromny wpływ na jego przyszłe decyzje i wybory. Rodzice oraz nauczyciele stoją więc przed ogromnym wyzwaniem, w końcu to oni najczęściej są wzorem do naśladowania.
Dzieciństwo – okres pełen marzeń i wiary.
Jednym z najpiękniejszych miesięcy jest grudzień i czas okołoświąteczny. Tradycja przynoszenia prezentów przez Świętego Mikołaja uszczęśliwia zarówno dzieci i dorosłych. Oczywiście przychodzi moment, w którym młodzi dorastają i przestają wierzyć w Gwiazdora, jednak czym tak naprawdę jest ten zwyczaj? To przede wszystkim symbol dobra, ciepła i życzliwości, który uczy jak z należytym szacunkiem i przyjaźnią traktować innych.
Kolejnymi wartościami, które warto zaszczepić w dzieciach, jest wiara w siebie i swoje możliwości. Popełnianie błędów jest normalne. Niestety w ich konsekwencji często pojawia się wstyd, który paraliżuje i skłania do wycofania się. Dlaczego? Ponieważ nie atakuje on konkretnej cechy, tylko bezpośrednio uderza w daną osobę. Zdarza się również, że wtedy stykamy się z niekonstruktywną krytyką. Jak sobie radzić w takiej sytuacji? Bardzo ważna jest empatia i miłość do siebie. Jednak nie zawsze są one wystarczające. Należy uświadomić sobie, że wstyd bierze się z lęku przed oceną i odrzuceniem, a zawstydzanie jest jedynie pochodną słabości.
Przemek Staroń- psycholog, kulturoznawca, a także wykładowca, który przywołał piękny cytat, idealnie podkreślający role wiary i wartości:
„Baśnie są bardziej niż prawdziwe, bo nie uczą, że istnieją smoki tylko, że można je pokonać”.
Pamiętajmy, że nie ma przeszkody, której nie da się pokonać. Pielęgnujmy w sobie oraz dzieciach wszystkie najważniejsze wartości i nie dajmy się słabością. Miejmy odwagę sięgać gwiazd, ponieważ wszyscy na nie zasługujemy.
Serdecznie zapraszamy na mikołajkową rozmowę z Przemkiem Staroniem. Mówiliśmy między innymi o dziecięcych marzeniach, wierze w Świętego Mikołaja, dobroci do siebie i innych. Całość znajdziecie jak zawsze na naszym kanale.
Czy wierzę w Świętego Mikołaja? – Przemek Staroń – plik na You Tube – TUTAJ
Źródło: www.plandaltonski.pl
Podczas wczorajszego (8 grudnia 2021 r.) spotkania w „Akademickim Zaciszu” jego gospodarz – prof. Roman Leppert rozmawiał o edukacji obywatelskiej w polskich szkołach (i nie tylko) z Agnieszką Jankowiak-Maik, znaną jako „Babka od histy”, laureatką Nagrody im. Ireny Sendlerowej i Medalu Wolności Słowa Grand Press oraz z dr hab.Violettą Kopińską, prof. UMK, autorką książki „Edukacja obywatelska w szkole: krytyczna analiza dyskursu podręczników szkolnych”
Wszystkich których ten temat interesuje, a którzy to spotkanie przeoczyli, albo nie mieli wczoraj na to czasu i nie mogli tego wysłuchać „na żywo”, zapraszamy dziś – w dogodnym czasie – do obejrzenia i wysłuchania tej bardzo ciekawej i wartościowej wymiany myśli o przedmiocie (i nie tylko), który powinien być jednym z najważniejszych w programach szkolnych, a który – bywało – że stawał się przysłowiowym „michalkiem”, a wkrótce ma być zastąpiony nowym przedmiotem „Historia i teraźniejszość” – zapraszamy – TUTAJ
Źródło: www.facebook.com/roman.leppert











