
Archiwum kategorii 'Aktualności'
Zacznę – jak przed tygodniem – standardowo, od zakładki <O nas – Struktura> na oficjalnej stronie Centrum. A tam w obsadzie kierowniczych stanowisk nic się nie zmieniło – gdzie brakowało od 1 września obsady, tam nadal brakuje.
W minioną sobotę (22 listopada) w materiale „Ciąg dalszy obserwacji źródeł, dostępnych w Internecie, dotyczących ŁCDNiKP” taki tekst:
„Otóż 15 listopada zamieścili zaproszenie (z plakacikiem) „na wyjątkowe spotkanie ‘Fabryka pomysłów – regionalne inspiracje w edukacji!’”. Nie wytrzymałem i w ramach komentarzy napisałem: „Parafrazując dawną, popularną piosenkę: ‚Miasto fabryk i pomysłów, i rewolucyjnych burz…’ Pożyjemy, zobaczymy.. Albo i nie zobaczymy…”
No i do dzisiaj nie ma ani linijki informacji o tym, jakie to tłumy z CAŁEGO REGIONU zwaliły się na owe „wyjątkowe spotkanie”…. A z mojego źródła wiem, że było to naprawdę bardzo dobre (patrz program – TUTAJ) spotkanie. Ale szkoda, że nie było tam frekwencji, na którą to wydarzenie zasługiwało….”
I już następnego dnia na fanpage Centrum pojawiła się taka, bogato ilustrowana 25-oma zdjęciami (na których widać także liczbę uczestników) informacja:
Za nami seminarium „Fabryka pomysłów – regionalne inspiracje w edukacji”!
Po tym wydarzeniu stało się jasne, że w edukacji warto czerpać z tego, co lokalne. Prelegentki uzmysłowiły uczestnikom spotkania, że inspiracji do edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej można szukać w naszym mieście, w jego historii, kulturze, literaturze, architekturze…
Czasem warto wybrać się do jednej z licznych instytucji kulturalnych w Łodzi, czasem sięgnąć po wiersze łódzkich poetów. Innym razem inspiracje dosłownie leżą na ulicy i odkrywać je można podczas spaceru z przedszkolakami i uczniami. A przecież to tylko wybrane z licznych możliwości.
Dziękujemy wszystkim prelegentkom za podzielenie się swoją wiedzą i pomysłami na wykorzystanie regionalnych motywów w działaniach edukacyjnych.
Seminarium zorganizowała nasza Pracownia Wychowania Przedszkolnego i Edukacji Wczesnoszkolnej
Nie mogłem powstrzymać się od zamieszczenia komentarza:
[Źródło: www.facebook.com/lcdnikp/
x x x
Dzień później zamieszczono kolejną, równie bogato ilustrowaną,relację, zaczynającą się od tej informacji:
Już po raz drugi razem z Instytut Filologii Polskiej i Logopedii UŁ zorganizowaliśmy seminarium „Polonistyka ku przyszłości”.
W miniony piątek na Uniwersytet Łódzki – Wydział Filologiczny przybyła liczna grupa nauczycielek i nauczycieli języka polskiego z Łodzi i regionu, aby wspólnie zastanawiać się nad przyszłością polonistyki, pojawiającymi się nowymi perspektywami, ale także trudnościami i zagrożeniami […]
Zobacz całą relację – TUTAJ
Jedyne czym mogę skwitować tę wiadomość to stare polskie powiedzenie: „Konia kują, a żaba nogę podstawia„…
A po tej dacie były już tylko zapowiedzi kolejnych konferencji – ZOBACZ
A tak przy okazji: Może dowiemy się, czy choć jedna osoba z ŁCDNiKP uczestniczyła w zorganizowanym 26 listopada przez ORE sympozjum pt. „Od edukacji do kariery. Tranzycja na rynek pracy uczniów z niepełnosprawnością”, które było adresowane – m. in. – do doradców metodycznych, doradców zawodowych, psychologów i pedagogów.
Włodzisław Kuzitowicz
Oto tekst, zamieszczony dzisiaj na stronie MEN, z którego dowiecie czym postanowiono pochwalić się „w sieci”:
Od edukacji do kariery. Tranzycja* na rynek pracy uczniów z niepełnosprawnością
Podsekretarz Stanu w MEN Izabela Ziętka wzięła udział w sympozjum pt. „Od edukacji do kariery. Tranzycja na rynek pracy uczniów z niepełnosprawnością”. Wydarzenie zorganizowane w Ośrodku Rozwoju Edukacji stało się ważną przestrzenią do refleksji, wymiany doświadczeń oraz poszukiwania nowych rozwiązań wspomagających młodych ludzi w przejściu z edukacji na rynek pracy.
Celem spotkania było nie tylko pogłębienie wiedzy i refleksji nad wyzwaniami, jakie stoją przed młodzieżą z niepełnosprawnościami, lecz także zainspirowanie do wspólnych działań budujących przyszłość, w której aktywność zawodowa stanie się naturalną i dostępną częścią ich dorosłego życia.
Wydarzenie zostało zaadresowane do nauczycieli konsultantów, doradców metodycznych, doradców zawodowych, psychologów, pedagogów oraz nauczycieli i specjalistów wspierających uczniów z niepełnosprawnościami w ich rozwoju i przygotowaniu do dorosłego życia.
Uczestnicy mieli okazję wysłuchać wystąpień ekspertów, w tym m.in. wiceminister edukacji Izabeli Ziętki, która podkreśliła znaczenie wsparcia dla uczniów z niepełnosprawnościami w aktywizacji zawodowej.
W programie znalazły się także warsztaty, panel dyskusyjny dotyczący m.in. roli szkoły i rodziny, wyzwań związanych z aktywizacją zawodową oraz inspirujące przykłady działań wspierających młodzież w drodze do samodzielności.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
*Naukawy – silący się na naukowość
**Tranzycja (od łac. transitio „przejście”) – proces lub okres przechodzenia od jednego stanu do drugiego
O tym sympozjum zamieszczono także informację na stronie ORE:
Podsumowanie sympozjum „Od edukacji do kariery. Tranzycja na rynek pracy uczniów z niepełnosprawnością”
– TUTAJ
Najczęściej odwiedzany przez redakcję OE portal „Strefa Edukacji” zamieścił dzisiaj tekst Katarzyny Mazur, w którym autorka podjęła trochę pomijany problem z obszaru kontaktów rodziców z nauczycielami, jakim są wywiadówki. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:
Zebranioza w polskich szkołach. Rodzice mają dość przestarzałego zwyczaju
Trwa sezon „zebraniozy” – ciągu spotkań, konsultacji i wywiadówek, które coraz częściej traktowane są jako uciążliwy obowiązek oraz relikt dawnych praktyk. Wiele osób ocenia, że uczestnictwo w tych spotkaniach wiąże się ze stratą czasu i rozmowami o kwestiach nieistotnych lub dotyczących wyłącznie pojedynczych uczniów, podczas gdy wszystkie najważniejsze informacje dostępne są w e-dzienniku. […]
W listopadzie szkoły intensyfikują działania, próbując zamknąć bieżące sprawy przed świąteczną przerwą, co skutkuje spiętrzeniem zebrań i wywiadówek. Ich częstotliwość i charakter coraz częściej wzbudzają irytację, a także poczucie, że szkoła próbuje przerzucić na rodziców odpowiedzialność za realizację własnych obowiązków.
Rodzice posiadający kilkoro dzieci często muszą podejmować niemożliwe decyzje organizacyjne. Pani Agata, mama trójki, opisuje sytuację, w której zebrania wszystkich dzieci wypadają jednego dnia:[…]
Cyfryzacja i stały dostęp do informacji sprawiają, że rodzice postrzegają tradycyjne wywiadówki jako formę nieadekwatną do współczesnych możliwości komunikacyjnych. Wskazują, że większość spraw można załatwić online – za pośrednictwem e-dziennika, poczty elektronicznej czy klasowych grup społecznościowych.
Krytyka pojawia się również w środowisku nauczycielskim. Na profilu ZNP pedagodzy otwarcie podważają konieczność wywiadówek w dotychczasowej formule. Pan Andrzej ocenia, że w realiach e-dziennika i RODO ogólne wywiadówki przestają mieć sens. Pan Grzegorz proponuje, aby zastąpić je spotkaniami indywidualnymi rodzica z dzieckiem, organizowanymi w miarę potrzeby. […]
Pani Bogusława nazywa wywiadówki „komunistycznym tworem” i postuluje dwa indywidualne spotkania rocznie, umawiane na konkretną godzinę. Z kolei nauczycielka z liceum podkreśla: „Mam 3 wywiadówki w roku, o 3 za dużo,” wskazując, że traci czas swój i rodziców.
Pedagodzy zauważają także, że problem narasta latami: „Od lat tak jest, że na wywiadówki nie przychodzą ci rodzice, którzy powinni przyjść!”. […]
Obecna koncepcja zebrań i wywiadówek w szkołach wydaje się nie przystawać do współczesnych realiów informacyjnych. Skoro niemal wszystkie dane są dostępne w czasie rzeczywistym, to tradycyjny model spotkań traci swoją pierwotną funkcję.
Jeśli szkoła chce odbudować zaufanie i przywrócić sens tych wydarzeń, powinna przejść z formuły sprawozdawczej na partnerską – nastawioną na relację, współpracę i realne wsparcie dziecka. […]
Cały tekst „Zebranioza w polskich szkołach. Rodzice mają dość przestarzałego zwyczaju” – TUTAJ
Źródło: www,strefaedukacji.pl
Oto obszerne fragmenty tekstu, zamieszczonego wczoraj na „Portalu dla Edukacji”, informującego o stanowisku KSOiW NSZZ „Solidarność” oraz o rozpoczętej wczoraj przez ten nauczycielski związek zawodowy akcji protestacyjnej:
Nauczyciel dyplomowany ma zarabiać 150 proc. średniej krajowej.
Solidarność zaczyna serię wystąpień
Wtorkową demonstracją w Katowicach przedstawiciele nauczycielskiej Solidarności rozpoczęli zapowiadaną serię podobnych wystąpień w całym kraju. Związkowcy w petycji do ministra edukacji narodowej oczekują m.in. podwyżek, reformy finansowania oświaty i wstrzymania zmian programowych. […]
Podczas katowickiej demonstracji przewodniczący regionalnej sekcji oświaty i wychowania Solidarności w Katowicach i rzecznik prasowy krajowego sekretariatu oświaty i nauki Solidarności Lesław Ordon przekazał petycję śląskiej wicekurator oświaty Elżbiecie Modrzewskiej.
Występując przed Kuratorium Oświaty w Katowicach, przewodniczący wskazał, że początkujący nauczyciel ma wynagrodzenie zasadnicze 5154 zł, czyli na rękę 3845 zł. Nauczyciel mianowany z 10-letnim stażem pracy i dodatkiem za wychowawstwo ma wynagrodzenie brutto 6141 zł, a nauczyciel dyplomowany – ze stażem co najmniej 20 lat – 7753 zł, czyli na rękę ok. 5615 zł.
-I taki mniej więcej jest obraz dzisiejszej polskiej edukacji. Nauczyciel dyplomowany z 20-letnim stażem pracy na rękę ma około 5,6 tys. zł w kieszeni. Chcemy to zmienić. Wniosek Solidarności poparty już trzy lata temu i przez inne centrale związkowe mówi, żeby wynagrodzenie było powiązane ze średnią w krajową w Polsce – zaznaczył Ordon.
Przedstawił wyliczenie, że w razie powiązania wynagrodzenia nauczyciela ze średnią,
-nauczyciel stażysta otrzymałby na rękę 6370 zł,
-mianowany 8600 zł,
-dyplomowany 11200 zł.
[…]
W petycji adresowanej do ministra edukacji narodowej oświatowa Solidarność wyraża zaniepokojenie pogarszającą się sytuacją pracowników oświaty i brakiem – w ocenie związku – realnego dialogu społecznego ze strony MEN. W tej sytuacji związkowcy sformułowali postulaty, których realizacja jest według nich niezbędna do zapewnienia stabilności systemu edukacji i poszanowania praw jego pracowników.
Kluczowy postulat to systemowy wzrost wynagrodzeń. Solidarność domaga się wprowadzenia od 2027 r. mechanizmu powiązania wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w sektorze przedsiębiorstw, w odniesieniu do płacy zasadniczej, w wysokości:
-100 proc. dla nauczyciela początkującego,
-125 proc. dla mianowanego,
-150 proc. dla dyplomowanego.
Związek akcentuje, że rozwiązanie to uzyskało poparcie większości posłów w podkomisji ds. zmiany systemu wynagrodzeń i jest jedyną realną drogą do odbudowy prestiżu zawodu nauczyciela.
Solidarność żąda też reformy systemu finansowania zadań oświatowych, w tym:
-zwiększenia nakładów na edukację,
-gwarancji funkcjonowania małych szkół,
-zapewnienia terminowości wypłat wynagrodzeń.
Związkowcy wskazują, że obecny model grozi dalszą degradacją usług edukacyjnych i destabilizacją pracy szkół.
Związek chciałby też „wstrzymania chaotycznych reform programowych”.
[…]
Seria postulatów, nazwana „Poszanowanie praw pracowników oświaty”, obejmuje: wprowadzenie rzeczywistej ochrony przedemerytalnej i przywrócenia wcześniejszych zasad przyznawania urlopu dla poratowania zdrowia, reformę „systemu odpowiedzialności zawodowej, który obecnie ma charakter represyjny” oraz rzeczywistą ochronę godności i bezpieczeństwa nauczycieli.
W zakresie ochrony zatrudnienia i praw rodziców związek sprzeciwia się ograniczaniu zatrudnienia katechetów „i działaniom naruszającym konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”.
Solidarność oczekuje „zachowania sprawdzonego modelu edukacji”. Wyraża „sprzeciw wobec narzucanych Polsce rozwiązań ideologicznych, w tym praktykowanych pod hasłem uniwersalnego projektowania i obecnie realizowanej edukacji włączającej, które prowadzą do obniżenia jakości nauczania oraz przeciążenia nauczycieli”. […]
Związek wzywa szefową MEN do dialogu i wdrożenia przedstawionych postulatów ostrzegając, że brak reakcji będzie skutkował zintensyfikowaniem działań protestacyjnych na poziomie regionalnym i ogólnopolskim.
12 listopada Solidarność rozpoczęła akcję oflagowania szkół, przedszkoli i innych placówek oświatowych w całym kraju, w sprzeciwie „wobec lekceważenia przez rząd zasad dialogu społecznego i wobec braku systemowych rozwiązań dotyczących wynagrodzeń w tym sektorze”. Akcja protestacyjna w tej formie ma potrwać do 20 grudnia.
Cały tekst „Nauczyciel dyplomowany ma zarabiać 150 proc. średniej krajowej. Solidarność zaczyna serię wystąpień
– TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Do zamieszczonej już informacji o tym, że prof. Zbigniew Marciniak zrezygnował z funkcji przewodniczącego Rady ds. monitorowania wdrażania reformy oświaty, dołączam swoisty komentarz prof. Romana Lepperta, zaczerpnięty z Jego fejsbukowego profilu:
Podana dziś do publicznej wiadomości (m.in. przez gazetaprawna.pl i Strefa Edukacji) informacja o rezygnacji Profesora Zbigniewa Marciniaka z funkcji przewodniczącego Rady ds. monitorowania wdrażania reformy oświaty im. Komisji Edukacji Narodowej, powołanej przez Dyrektora IBE PIB – Instytut Badań Edukacyjnych oraz ujawniony powód tej rezygnacji skłoniły mnie do sięgnięcia po „Profil absolwenta i absolwentki. Droga do zmian. Etap II: szkoły ponadpodstawowe” (brak konsultacji tego dokumentu z wspomnianą Radą wskazał jako powód rezygnacji Profesor Z. Marciniak). Dla porządku przypomnę, że wcześniejszego profilu absolwenta przedszkoli i szkół podstawowych też z nikim nie konsultowano, Rady – z przewodniczenia której Profesor Z. Marciniak zrezygnował – wówczas nie było.
Przegląd spisu treści wspomnianego „Profilu…” mnie ucieszył.
Część I zatytułowana jest „Założenia teoretyczne…”, a w niej punkt 1 to „Profil absolwenta i absolwentki szkoły ponadpodstawowej na tle obecnych paradygmatów dydaktycznych„. Pomyślałem sobie: mamy progres w stosunku do wcześniejszego profilu. Pamiętam, jak sam przed rokiem zwracałem uwagę na brak odwołania się do wiedzy, jaką w zakresie współczesnych koncepcji dydaktycznych dysponujemy. Wskazywałem wówczas m.in. na książkę Doroty Klus-Stańskiej „Paradygmaty dydaktyki. Myśleć teorią o praktyce” (Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2018).
Radość moja była jednak przedwczesna. Wystarczyła lektura kilku stron tego opracowania, żeby przekonać się, że autorzy „Profilu…” z lektury, do której się odwołują zrozumieli niewiele (żeby nie napisać nic).
Zacytuję trzy krótkie fragmenty z rozdziału, o którym wspominam wyżej: – na s. 12 można przeczytać: „Z punktu widzenia paradygmatu obiektywistycznego Profil absolwenta i absolwentki można interpretować jako ramę, która określa, jakie umiejętności, wiedzę czy postawy powinien posiadać każdy uczeń i uczennica kończący dany etap edukacji. W tym ujęciu będzie to swoista mapa kompetencji, pozwalająca dostosować określony program nauczania do jasno wytyczonych celów i ocenić skuteczność systemu edukacyjnego„;
– dwie strony dalej (s. 14) napisano: „Z punktu widzenia paradygmatu konstruktywistyczno-interpretatywnego Profil absolwenta i absolwentki szkoły ponadpodstawowej pełni rolę drogowskazu, który wskazuje kierunki rozwoju oraz pozostawia przestrzeń na indywidualizację procesu edukacyjnego. Dzięki wpisanym w paradygmat konstruktywistyczny ideom autonomii nauczyciela i ucznia kompetencje określone w Profilu mogą być wdrażane elastycznie, uwzględniając różnorodne ścieżki uczenia się i osobiste zainteresowania ucznia w szeregu interakcji pomiędzy nim a nauczycielem, a także pomiędzy samymi uczniami. W tym ujęciu ostateczny obszar wykształconych kompetencji jest za każdym razem jednostkowym i indywidualnym rezultatem sprawczych działań dydaktycznych”; – wreszcie na tej samej stronie czytamy: „Z punktu widzenia paradygmatu transformatywnego Profil absolwenta i absolwentki szkoły ponadpodstawowej można postrzegać jako wizję, która nie tylko określa kompetencje, ale także inspiruje do szeregu proaktywnych działań kognitywnych czy też na rzecz społeczeństwa i rozwijania poczucia sprawczości. W tym kontekście Profil można odczytać jako dokument, który pomaga przygotować ucznia zarówno do wyzwań stawianych przez rynek pracy, jak i do aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym, w tym publicznym oraz do kształtowania własnej przyszłości, a zarazem przyszłości wspólnot, których jest częścią„.
Mógłby ktoś pomyśleć: „Profil absolwenta…” stworzyli geniusze. Pasuje on do każdego paradygmatu dydaktycznego (raz jako rama, innym razem jako drogowskaz, wreszcie jako wizja). Problem w tym, że wspomniane paradygmaty nie dają się ze sobą pogodzić, choćby dlatego, że przyjmują odmienne założenia dotyczące koncepcji człowieka i świata oraz istoty tego, czym jest uczenie się, o czym wprost pisze Autorka opracowania „Paradygmaty dydaktyki”. Nie trzeba nawet elementarnego wykształcenia pedagogicznego żeby dostrzec, że np. dydaktyka instrukcyjna nie ma nic wspólnego z dydaktyką libertariańską.
Po lekturze tej części „Profilu absolwenta…” przypominają mi się słowa wybitnego polskiego socjologa Stanisława Ossowskiego, który – za Alexandrem Leightonem – stwierdził, że niektórzy używają nauki tak, jak pijany używa latarni: nie po to, żeby się oświecić, lecz żeby się podeprzeć. Myślę, że lepszym rozwiązaniem było to, które wybrano w przypadku profilu absolwenta i absolwentki przedszkola i szkoły podstawowej, tam tego typu akrobatyki intelektualnej nie uprawiano.
Profesor Dorota Klus-Stańska, gdy dowiedziała się o sposobie wykorzystania Jej publikacji zareagowała następująco:
„Najbardziej podoba mi się takie zdanie: ‚Omówienie poszczególnych paradygmatów uwidacznia funkcję Profilu absolwenta i absolwentki szkoły ponadpodstawowej’„. Zaiste uwidacznia…
Nie dziwię się zatem rezygnacji Profesora Z. Marciniaka z funkcji przewodniczącego Rady, którą opatrzono zaszczytnym imieniem Komisji Edukacji Narodowej. Trudno czytać takie „wygibasy”, cóż dopiero je firmować swoim nazwiskiem.
Źródło: www.facebook.com/roman.leppert/
Foto: www.facebook.com/Delta.czasopismo/
Prof. dr hab. Zbigniew Marciniak zrezygnował z kierowania i z członkostwa w Radzie ds. monitorowania reformy oświaty przy IBN
Oto obszerny fragment tekstu Magdaleny Ignaciuk, który zamieszczono dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”:
Kryzys w pracach nad reformą. Przewodniczący Rady zrezygnował z funkcji
Jak dowiedziała się Strefa Edukacji, Zbigniew Marciniak zrezygnował z funkcji przewodniczącego oraz z członkostwa w Radzie ds. monitorowania reformy oświaty im. Komisji Edukacji Narodowej, działającej przy Instytucie Badań Edukacyjnych. Decyzję przekazał członkom gremium.
Rezygnacja przewodniczącego kończy jego udział w pracach gremium, które od początku miało nadzorować sposób wdrażania zmian w systemie oświaty. Z korespondencji, do której dotarła Strefa Edukacji, wynika, że rezygnacja jest konsekwencją sytuacji związanej z publikacją jednego z kluczowych dokumentów programowych reformy – „Profilu absolwenta i absolwentki szkoły ponadpodstawowej”. Dokument miał pojawić się na stronie Instytutu Badań Edukacyjnych bez wcześniejszego zaopiniowania przez Radę, której pracami Zbigniew Marciniak kierował od początku jej działania.
Brak takiej opinii może być – jak wskazuje były przewodniczący – interpretowany przez opinię publiczną jako milcząca akceptacja treści materiału. Uznał on, że dopuszczenie do tej sytuacji narusza zaufanie, na którym opierała się współpraca w Radzie.
Marciniak podkreślił, że decyzja o rezygnacji jest ostateczna. […]
Cały tekst „Kryzys w pracach nad reformą. Przewodniczący Rady zrezygnował z funkcji” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
https://strefaedukacji.pl/kryzys-w-pracach-nad-reforma-przewodniczacy-rady-zrezygnowal-z-funkcji/ar/c5p2-28207513
Zacznę standardowo, jak przed tygodniem – od zakładki <O nas – Struktura> na oficjalnej stronie Centrum. A tam w obsadzie kierowniczych stanowisk nic się nie zmieniło – gdzie brakowało od 1 września obsady, tam nadal brakuje.
A teraz – jak to mam w zwyczaju – zobaczymy czym w minionym tygodniu pochwalili się redagujący fejsbukową stronę Centrum.
Otóż 15 listopada zamieścili zaproszenie (z plakacikiem) „na wyjątkowe spotkanie ‘Fabryka pomysłów – regionalne inspiracje w edukacji!’”. Nie wytrzymałem i w ramach komentarzy napisałem: „Parafrazując dawną, popularną piosenkę: ‚Miasto fabryk i pomysłów, i rewolucyjnych burz…’ Pożyjemy, zobaczymy.. Albo i nie zobaczymy…”
No i do dzisiaj nie ma ani linijki informacji o tym, jakie to tłumy z CAŁEGO REGIONU zwaliły się na owe „wyjątkowe spotkanie”…. A z mojego źródła wiem, że było to naprawdę bardzo dobre (patrz program – TUTAJ) spotkanie. Ale szkoda, że nie było tam frekwencji, na którą to wydarzenie zasługiwało….
Takie są efekty skuteczności marketingu, prowadzonego przez firmę o mało wiarygodnej reputacji…
Są tylko zapowiedzi kolejnych spotkań i jednej konferencji… O, przepraszam – jest jedna relacja, jak to „w ramach Akademii Seniora pojechaliśmy w zeszłym tygodniu do Muzeum Miasta Pabianicna wystawę „Kisling w Pabianicach”. A ja nadal nie wiem co centrum doskonalenia nauczycieli ma do urozmaicania życia seniorom. Chyba, że są to nadal czynni nauczyciele, ale już dawno w wieku senioralnym – dorabiający do skąpej emerytury…..
Na deser zostawiłem „wisienkę na ubogim torciku”. Jest nią, zamieszczona wczoraj na fejsbukowym fanpage informacja:
Czekaliście niecierpliwie? My tak! Ale warto było czekać…
Tuż przed weekendem mamy przyjemność zaprezentować drugi numer naszego czasopisma „Centrum Inspiracji”.
Znajdziecie w nim sporo edukacyjnych pomysłów, historii z różnych szkół i placówek, opowieści o doświadczeniach i wyzwaniach w edukacji. Dziękujemy za współpracę autorkom i autorom artykułów. To dzięki Wam nowy numer mógł powstać.
Zapraszamy do czytania i dzielenia się refleksjami po lekturze!
Czasopismo dostępne jest na naszej stronie internetowej – link do nowego numeru – TUTAJ
Czekanie było faktycznie długie – pierwszy numer owego „Centrum Inspiracji” ukazał się 30 maja b.r. Zobaczcie
– TUTAJ
Osobom czytającym ten tekst, którzy od niedawna zainteresowały się historią i teraźniejszością Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego, jestem winny informację, że pod poprzednim kierownictwem Janusza Moosa Łódzkie centrum było wydawcą czasopisma „DOBRE PRAKTYKI. Innowacje w Edukacji” Kiedyś można było znaleźć w Internecie pliki z pełnymi zapisami wszystkich numerów… Niestety, po kolejnych zmianach w kierownictwie Łódzkiego Centrum jest to niemożliwe.
Po długich poszukiwaniach udało mi się odnaleźć (cudem!) kilka numerów:
Dzięki temu mogę tu odesłać do jedynego pliku, takiego „jak za dawnych lat” (+screen okładki) z tekstem numeru nr 32 – wiosna – lato 2021r. – TUTAJ
Poza tym udało mi się – dzięki Przedszkolu Miejskiemu nr 200 w Lodzi – odnaleźć zapisy jeszcze dwu numerów – w tym, prawdopodobnie ostatniego, 40-ego:
Zeszyt nr 27 z 2020 roku – TUTAJ
Zeszyt nr 40 z 2023 roku – TUTAJ
I to dzisiaj byłoby na tyle….
Włodzisław Kuzitowicz
Oto fragment artykułu z dzisiejszej „Gazety Wyborczej” o niecodzienny wyniku głosowania nad… poprawkami do Karty Nauczyciela:
Godziny ponadwymiarowe. Nawet PiS zagłosował za projektem popieranym przez premiera Tuska
[…]
Sejm w piątek 21 listopada jednogłośnie przyjął poselski projekt, o tym, że nauczycielowi należy się zapłata za gotowość do pracy. Nawet wtedy, gdy chodzi o godziny ponadwymiarowe (ponad 18-godzinne pensum), które nie odbyły się, bo klasa poszła np. na wagary lub na wycieczkę.
Projekt pod koniec października zapowiedział premier Donald Tusk. Podkreślał, że nauczyciele „powinni mieć płacone za te godziny, bo są w szkole do dyspozycji, są w gotowości”.
Przepisy wejdą w życie od stycznia 2026 roku, ale dzięki poprawce zgłoszonej przez posłów KO, będzie wyrównanie od września do grudnia. Wyrównania mają wpłynąć na konta nauczycieli do 6 lutego 2026. O te pieniądze zabiegali związkowcy.
Wiceszefowa Związku Nauczycielstwa Polskiego Urszula Woźniak podkreślała, że jeśli błąd leży po stronie ustawodawcy, to powinien zadbać o wyrównania „za okres obowiązywania wadliwych przepisów”.
Wszystkie partie zagłosowały za projektem poselskim KO. Nawet Prawo i Sprawiedliwość. Zbigniew Dolata z PiS jeszcze na sejmowej komisji edukacji podkreślał, że koalicja rządowa powinna docenić, iż opozycja wesprze ich w naprawianiu tego, co zepsuli. […]
Cały tekst „Godziny ponadwymiarowe. Nawet PiS zagłosował za projektem popieranym przez premiera Tuska”
– TUTAJ
Źródło: www.wyborcza.pl
Wczoraj, 19 listopada, pod nazwą „WIEM, UMIEM, DZIAŁAM” odbyła się Warszawie, w Instytucie Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN, konferencja, której Jej organizatorem był IBN-PIB.
Mówiono tam o praktycznym wykorzystaniu wiedzy i wynikach badań nad edukacją. Prof. Maciej Jakubowski i dr Tomasz Gajderowicz prezentowali wyniki badań, które pomagają rozwijać edukację, a prof. Maciej Karwowski mówi o kreatywności, zaś Elżbieta Strzemieczna z IBE PIB omawia założenia zmian w podstawach programowych szkół ponadpodstawowych. Ewa Radanowicz mówiła o tym jak wspierać nauczycieli w procesie zmiany i Jak wdrażać dobre praktyki edukacyjne.
Na oficjalnej stronie MEN zamieszczono informację o tym wydarzeniu, zawierającą głównie przekaz o wystąpieniu ministra Barbary Nowackiej:
„Wiem, Umiem, Działam” – wiedza, kompetencje i sprawczość w praktyce szkolnej” – TUTAJ
x x x
Więcej o owej konferencji, a konkretnie o treści wystąpienia dra Tomasza Gajderowicza, można dowiedzieć się z tekstu Katarzyny Mazur, zamieszczonego także wczoraj na portalu „Strefa Edukacji”. Oto obszerne jego fragmenty:
Szkoła oparła się na mitach. Style uczenia i inne mody to ślepa uliczka
Foto: Piotr Nowak
Dr Tomasz Gajderowicz podczas wystąpienia na Konferencji „Wiem, Umiem, Działam”
Podczas konferencji „Wiem, Umiem, Działam” współautor reformy „Kompas Jutra” i ekspert Instytutu Badań Edukacyjnych dr Tomasz Gajderowicz przedstawił diagnozę polskiej szkoły i założenia podejścia opartego na danych. Podkreślił, że reforma oddziela edukację od polityki bardziej niż jakiekolwiek wcześniejsze zmiany, a jej fundamentem mają być twarde dowody, badania eksperymentalne i metaanalizy. […] … wskazywał, że w kraju podzielonym poglądami, jedyną wspólną płaszczyzną pozostają dane i diagnozy oparte na porównywalnych badaniach międzynarodowych.
– Badania muszą być podstawą do zmian w edukacji, do tego, że w państwie, które jest tak podzielone względem poglądów na różne sprawy, jedyną płaszczyzną, która sprawia, że możemy się dogadać, jest spojrzenie na dane – mówił. – Zaufanie do badań jako podstawy do tego wszystkiego jest chyba czymś, co wyróżnia tę reformę w sposób absolutnie wyjątkowy. Nigdy dotychczas zmiany nie były wprost tak oddzielone od polityki. Jak podkreślił, nowa reforma ma zmieniać język debaty o edukacji, która – jak ocenił – „jest pełna mitów i przeinaczeń”.
W drugiej części wystąpienia Gajderowicz przedstawił diagnozę najsłabszych punktów systemu: od spadków wyników PISA po słabe poczucie przynależności uczniów. – Szkoła ma się zmienić i musi się zmienić w tych obszarach – podkreślił. – Nie można wylać dziecka z kąpielą, pozbywając się wiedzy w procesie pogoni za kreatywnością czy krytycznym uczeniem.
Jako ostrzegawczy przykład wskazał „mityczną Finlandię”, która według niego przez błędnie prowadzoną reformę „zrobiła najbardziej spektakularny spadek wyników, jaki tylko możemy zaobserwować, 60 punktów na skali PISA”.
Gajderowicz zaznaczał, że Polska musi unikać dwóch skrajności: „szkoły pruskiej”, nastawionej wyłącznie na wiedzę, oraz szkoły „frywolnej”, pozbawionej konkretów.
Centralnym motywem wystąpienia była konieczność opierania się na dowodach naukowych, zwłaszcza na badaniach eksperymentalnych i metaanalizach. – To jest podejście, które chcemy, żeby było podstawą myślenia w edukacji.[…]
Gajderowicz wyjaśniał, że indywidualizacja w rozumieniu reformy nie polega na dopasowywaniu metod do rzekomych „typów ucznia”, lecz na czymś znacznie bardziej konkretnym i mierzalnym. Chodzi o takie prowadzenie procesu dydaktycznego, aby tempo nauczania było dostosowane do realnych możliwości uczniów – tak, by nikt nie musiał przyswajać nowych treści bez opanowania poprzednich.
To podejście, określane jako mastery learning, zakłada, że kluczowe jest solidne zrozumienie każdego kolejnego elementu materiału. Uczeń przechodzi dalej dopiero wtedy, gdy faktycznie przyswoi wcześniejsze treści. W praktyce oznacza to mniejsze ryzyko „przeładowania” materiałem, silniejszą bazę kompetencji i bardziej równomierny rozwój całej klasy.
Gajderowicz podkreślał, że właśnie ta forma indywidualizacji – oparta na kontroli tempa i eliminowaniu luk – ma realne potwierdzenie w badaniach i znajduje swoje miejsce w projektowanych podstawach programowych oraz w rekomendacjach dydaktycznych.
Gajderowicz wielokrotnie wracał do tezy, że współczesna szkoła zbyt łatwo ulega iluzji, iż „aktywność” sama w sobie rozwija krytyczne myślenie. Jak podkreślał, bez solidnej wiedzy i kontekstu uczniowie nie są w stanie ani analizować informacji, ani nadawać im sensu. – My potrzebujemy wiedzy do tego, żeby myśleć krytycznie i budować na tym fundamencie sposoby myślenia – mówił.
Wyjaśniał, że nawet najbardziej porywające doświadczenia edukacyjne — debaty, projekty, gry dydaktyczne czy praca metodą eksperymentu — nie przyniosą efektu, jeśli uczeń nie ma podstaw pojęciowych. Dopiero wiedza pozwala mu zauważyć, co jest istotne, rozpoznać zależności, ocenić prawdziwość informacji i odsiać pozorne atrakcyjności od realnych treści.
W tym kontekście tłumaczył, dlaczego wprowadzane do podstaw programowych „doświadczenia edukacyjne” nie są celem same w sobie. Mają służyć wchodzeniu głębiej w materiał, a nie zastępować wiedzę improwizacją. Jak podkreślił, dopiero połączenie atrakcyjnej formy z dobrze zaplanowanym przekazem treści prowadzi do efektów, które widać w badaniach. […]
W dalszej części materiału są jeszcze takie akapity:
Motywacja uczniów zależy od sukcesu edukacyjnego […]
Spadek wyników PISA o 30 punktów. „To wymaga naprawy” […]
Narzędziownik dla nauczycieli i kolejny etap reformy […]
Cały tekst „Szkoła oparła się na mitach. Style uczenia i inne mody to ślepa uliczka” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Konferencja: „Wiem, umiem, działam” – zapis filmowy (7h15’29”) – YouTube – TUTAJ
Oto obszerne fragmenty tekstu, zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji” , z którego dowiecie się o stanowisku kierownictwa MEN w sprawie mających wejść w życie 1 września 2026 roku zmian podstaw programowych:
Każda decyzja wywołuje burzę. Wiceminister odpowiada krytykom reformy edukacji
[…]
Zapytana o to, dlaczego każda decyzja Ministerstwa Edukacji wywołuje falę komentarzy i krytyki, Katarzyna Lubnauer zwróciła uwagę, że edukacja – podobnie jak zdrowie – jest obszarem, z którym wszyscy mają osobiste doświadczenia. Jej zdaniem właśnie stąd bierze się powszechne przekonanie, że każdy wie najlepiej, jak szkoła powinna funkcjonować.
– Z edukacją i ze zdrowiem jest ten sam problem. Wszyscy się na tym znają. Wszyscy mają dzieci, które chodzą do szkoły i wszyscy kiedyś skończyli szkołę. My staramy się przede wszystkim zdawać sobie sprawę, że bazujemy na ekspertach i bazujemy na realnej wiedzy. Między innymi dzisiaj była mowa o toolkit, czyli narzędziu, które pozwala bazować na sprawdzonych metodach praktycznych – powiedziała Katarzyna Lubnauer w rozmowie ze Strefą Edukacji.
Jak podkreśliła, fundamentem zmian powinny być dane, badania i rozwiązania opracowane przez środowiska naukowe oraz praktyków, a nie emocjonalne oceny czy intuicyjne przekonania dotyczące szkoły.Zdaniem wiceminister stałe konsultowanie projektów z ekspertami, nauczycielami i badaczami ma poprawić jakość nowych podstaw programowych i ograniczyć chaos informacyjny, który pojawia się przy każdej zapowiedzi reform w oświacie.
Zapytana o to, czy nowe podstawy programowe przełożą się na rzeczywiste zmiany w polskiej szkole, Katarzyna Lubnauer podkreśliła, że reforma nie polega jedynie na zastąpieniu jednych treści innymi. Jej zdaniem kluczowe jest wprowadzenie „doświadczenia edukacyjnego” oraz lepsze powiązanie między przedmiotami, tak aby wzajemnie się uzupełniały, zamiast funkcjonować w całkowitej izolacji. […]
Nowe podstawy programowe mają trafić dziś do konsultacji publicznych, a – jak podkreśliła Katarzyna Lubnauer – zgłaszane w ich trakcie uwagi będą później analizowane wspólnie z autorami dokumentu. – Przede wszystkim już wszyscy widzieli te podstawy programowe w wersji, którą przygotowało IBE. My wprowadziliśmy pewne zmiany do jednego dużego, co bardzo jasno komunikujemy. Natomiast w tej chwili, jak już będą pojawiać uwagi, to na pewno będziemy konsultować te uwagi z tymi ekspertami, którzy przygotowali wcześniej podstawy. Po etapie konsultacji MEN nie zamierza pracować nad korektami samodzielnie, lecz ponownie zaangażować ekspertów stojących za projektem
Pytana o możliwe wspólne działania z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego w obszarze przygotowania przyszłych nauczycieli, Katarzyna Lubnauer potwierdziła, że takie rozmowy już trwają. – Tak, nawet dzisiaj jesteśmy w kontakcie w sprawie np. pilotażu uczącego praktyk studenckich dla nauczycieli przyszłych, czyli studentów kierunków pedagogicznych.
Cały tekst „Każda decyzja wywołuje burzę. Wiceminister odpowiada krytykom reformy edukacji” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl















