
Archiwum kategorii 'Aktualności'
Foto: East News[www.kobieta.pl]
Czy te oczy mogą kłamać? Okazało się, że mogą, bez mrugnięcia….
Na portalu OKO.press zamieszczono wczoraj (29 września 2022 r.) tekst Sebastiana Kluzińskiego, opisujący kuglowanie przez rząd informacjami o kwocie przyszłorocznej płacy nauczycieli, a zwłaszcza o bałamutnych obietnicach ministra Czarnka, składanych nauczycielskim związkom zawodowym.
Oto fragmenty tego tekstu i link do jego pełnej wersji:
Czarnek miesiąc temu obiecał nauczycielom 9 proc. podwyżki. Rząd dzisiaj: Będzie mniej
[…]
„Pod koniec sierpnia minister Czarnek zaproponował wszystkim związkom wyższą podwyżkę – 9 proc. Teraz okazuje się, że będzie tylko 7,8 proc. To jest podwyżka poniżej poziomu inflacji. Za takie pieniądze nie znajdziemy chętnych do pracy w szkole” – mówi OKO.press Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka ZNP.
23 sierpnia do rozmów o podwyżkach zasiedli związkowcy, a także pracownicy ministerstwa. Nauczyciele domagali się 20 proc. wzrostu płac i to jeszcze jesienią 2022 roku.
Przemysław Czarnek przyniósł na spotkanie – i to osobiście – inną propozycję. Resort edukacji obiecał, że wynagrodzenia wszystkich nauczycieli, niezależnie od stopnia awansu zawodowego, wzrosną od stycznia 2023 roku o 9 proc. Jak pisał „Głos nauczycielski”, w tej wersji zapisana w ustawie budżetowej kwota bazowa stanowiąca podstawę do obliczenia nauczycielskich wynagrodzeń wzrosłaby do 4 025,87 zł.
Jednak tydzień później, 30 sierpnia, rząd ogłosił, że od 1 stycznia 2023 roku nauczyciele otrzymają podwyżkę w wysokości 7,8 proc.
„Jednocześnie do Rady Dialogu Społecznego trafił projekt ustawy budżetowej na 2023 r., który nie zakłada żadnej podwyżki. Kwota bazowa dla nauczycieli ma w nim wzrosnąć jedynie do 3 693,46 zł, czyli o zaledwie 4,4 proc. A to by oznaczało, że w dokumencie zapisano jedynie przechodzące na 2023 r. koszty tegorocznej, majowej podwyżki, właśnie w wysokości 4,4 proc.” – pisze „Głos Nauczycielski”, medium ZNP.
Gazeta postanowiła wyjaśnić te rozbieżności i wysłała w tej sprawie pytania do premiera i Ministerstwa Finansów.
„Projekt ustawy budżetowej na 2023 r., który został przyjęty przez rząd, zakłada wzrost wynagrodzeń dla wszystkich nauczycieli o 7,8 proc. od 1 stycznia 2023 r.” – odpisała kancelaria premiera.
KPRM podkreślił przy tym, że „nauczyciele są filarem polskiej edukacji”, a „rząd docenia ich pracę na rzecz młodego pokolenia Polaków”. P[,…]’
Jak jednak podkreśla ZNP, diabeł tkwi w szczegółach i należy poczekać na ostateczny projekt budżetu, który nie został jeszcze opublikowany. Dlaczego? W projekcie budżetu będzie bowiem zapisana wysokość tzw. kwoty bazowej nauczycieli, która jest podstawą do obliczania wynagrodzenia na poszczególnych stopniach awansu.
Jak pisaliśmy, kwota bazowa to abstrakcyjny, choć ważny dla obliczania subwencji byt. Kwota bazowa wpływa na uśrednione zarobki nauczycieli w Polsce, czyli wynagrodzenie zasadnicze (goła pensja) wraz ze wszystkimi możliwymi dodatkami (m.in. stażowy, funkcyjny, za wychowawstwo, za pracę w trudnych warunkach, za pracę w nocy, za godziny ponadwymiarowe, a także nagrody). Prawdopodobnie nie ma w Polsce nauczyciela, który pokazałby pasek z liczbami, które uparcie prezentuje ministerstwo, bo nikt nie zgarnia całej puli świadczeń z Karty Nauczyciela.
[…]
Cały artykuł „Czarnek miesiąc temu obiecał nauczycielom 9 proc. podwyżki. Rząd dzisiaj: Będzie mniej”
– TUTAJ
Źródło: www.okopress
Foto:www.lodz.wyborcza.pl/lodz/
Oto obszerne fragmenty zamieszczonego wczoraj (28 września 2022 r.) na stronie wyborcza.pl ŁÓDŹ artykułu Justyny Mysior-Pajęckiej:
Uczniowie w Łodzi masowo rezygnują z lekcji religii. Nie chodzi na nie już ponad połowa
Prawie 80 proc. uczniów szkół średnich w Łodzi nie chodzi na lekcje religii. Liczba osób, które z nich rezygnują, rośnie także w szkołach podstawowych.
Minister edukacji Przemysław Czarnek zapowiada, że już w roku szkolnym 2022/2023 uczniowie będą musieli dokonać wyboru pomiędzy religią a etyką. Informuje, że ministerstwo będzie chciało zlikwidować to, co wiele lat temu zostało wprowadzone, czyli możliwość wyboru jednego z trzech wariantów: albo religia, albo etyka, albo nic. Jego zdaniem wprowadzenie zmian jest konieczne, by do młodzieży docierał jakikolwiek przekaz o systemie wartości.
– Ktoś, kto nie będzie chciał chodzić na religię, bo religia nigdy nie była, nie jest i nie będzie obowiązkowa w szkołach, będzie uczęszczał na etykę – podkreślał w lipcu ubiegłego roku minister edukacji Przemysław Czarnek.
Tymczasem coraz więcej młodych osób decyduje się wypisać z zajęć religii. W Łodzi z tych lekcji korzysta mniej niż połowa uczniów, a liczba tych, którzy z niej rezygnują, stale rośnie.
W Łodzi na lekcje religii chodzi tylko 5 tys. uczniów szkół średnich
– Już w ubiegłym roku informowaliśmy, że jest drastyczny spadek. Wtedy na religię uczęszczało 56 proc. uczniów. Obecnie jest to około 50 proc. – zaznacza wiceprezydent Małgorzata Moskwa-Wodnicka.
Z 63,7 tys. uczniów w łódzkich szkołach lekcje religii wybrało nieco ponad 32 tys., z czego tylko 5,1 tys. w szkołach średnich. Już rok temu Łódź znalazła się w czołówce miast, w których nastolatkowie zrezygnowali z tych zajęć. Brało w nich udział około 30 proc. licealistów oraz 21,8 proc. uczniów techników i szkół branżowych. W roku szkolnym 2022/2023 na religię zapisało się nieco ponad 21 proc. uczniów wszystkich szkół ponadpodstawowych.
– Nie analizujemy, z jakiego powodu uczniowie rezygnują. Możemy tylko domniemywać, że jest to ogólna sytuacja postrzegania Kościoła, skoro dzieje się to cyklicznie – przyznaje Małgorzata Moskwa-Wodnicka. […]
– Z naszych obliczeń wynika, że ubytek w stosunku do ubiegłego roku to około 2 tys. uczniów, z czego tysiąc to szkoły podstawowe, czego do tej pory nie obserwowaliśmy – dodaje Małgorzata Moskwa-Wodnicka.
Czy łódzcy uczniowie zatem korzystają z lekcji etyki?
– Zaobserwowaliśmy wzrost. W ubiegłym roku decydowało się na nią 2,2 tys. uczniów, w tym roku prawie 3,8 tys. – przyznaje Moskwa-Wodnicka.
Ta tendencja jest szczególnie widoczna w szkołach podstawowych. Coraz częściej uczniowie, którzy rezygnują z religii, wybierają zajęcia z etyki. W roku szkolnym 2021/2022 w podstawówkach uczęszczało na nie 1,6 tys. uczniów. Obecnie jest ich 3,3 tys. Z kolei mimo ogólnego wzrostu, liczba osób uczęszczających na etykę w szkołach średnich spadła. Rok temu było to 611 uczniów, w tym roku 489.
Foto: Tomasz Gzell/PAP[www.wiadomosci.onet.pl]
Wiadomość (wczorajszego – 29 września 2022 r.) dnia – prosto ze strony TFP INFO:
Sejmowa komisja etyki ukarała naganą prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego
[…]
Komisja etyki zebrała się w środę, [28 września 2022 r.] by zająć się sprawą wypowiedzi prezesa PiS podczas konferencji prasowej i spotkania z wyborcami we Włocławku 25 czerwca. Wnioski o ukaranie Kaczyńskiego złożyły posłanki Lewicy Katarzyna Kotula i Anita Kucharska-Dziedzic.
– Poseł Jarosław Kaczyński został ukarany przez komisję etyki poselskiej karą nagany za haniebne naśmiewanie się z osób transpłciowych. Naruszył takim zachowaniem dobre imię Sejmu i odpowiedzialności – przekazała Falej. [Przewodnicząca Komisji Etyki Poselskiej, posłanka Lewicy – WK]
Udzielenie nagany to najwyższa z kar jakie na posła może nałożyć komisja etyki. Komisja może też zwrócić posłowi uwagę lub udzielić mu upomnienia.
Źródło: www.tvp.info
Ciekawa to koincydencja, że w tym samym czasie (28 września 2022 r.) pojawiła się w mediach informacja, którą my przetaczamy za „Dziennikiem Gazetą Prawną”:
Minister Czarnek wycofuje się ze słów o osobach LGBT+, które wypowiedział w 2020 r.
[…] Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek opublikował w środę na Twitterze oświadczenie w sprawie sporu z prof. Jakubem Urbanikiem.
„Ja niżej podpisany Przemysław Czarnek, Minister Edukacji i Nauki, wycofuję się ze swoich słów, które padły 13 czerwca 2020 roku na antenie TVP Info oraz 3 sierpnia 2020 roku na antenie Radia Maryja, pozostając jednocześnie przy swoich poglądach. Moją intencją nie było urażenie kogokolwiek, w tym także osób ze społeczności LGBT+, w szczególności Pana prof. Jakuba Urbanika. Uznaję, że sposób sformułowania wypowiedzi spowodował, że Pan prof. Jakub Urbanik odebrał je osobiście, co nie było moją intencją, za co Pana prof. Jakuba Urbanika bardzo przepraszam”
Pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko Przemysławowi Czarnkowi w związku z jego wypowiedziami dotyczącymi osób LGBT złożyli w październiku 2020 r. w warszawskim sądzie okręgowym pełnomocnicy prof. UW Jakuba Urbanika.
„Prof. Uniwersytetu Warszawskiego Jakub Urbanik, jako osoba nieheteronormatywna, uznał, że wypowiedzi pana Czarnka naruszają jego dobra osobiste. W związku tym dzisiaj składamy pozew o ochronę dóbr osobistych i żądamy przeprosin opublikowanych w mediach, m.in. w TVN, TVP, dziennikach ogólnopolskich i wpłaty 20 tys. zł zadośćuczynienia na Stowarzyszenie ‚Miłość Nie Wyklucza’” – powiedziała wówczas PAP przed warszawskim sądem pełnomocniczka powoda mec. Sylwia Gregorczyk-Abram. […]
Jak przekazał w październiku 2020 r. inny pełnomocnik wykładowcy mec. Michał Wawrykiewicz, chodzi o wypowiedź z czerwca 2020 r. w TVP Info, w której polityk PiS, mówiąc o mniejszościach seksualnych, powiedział: „skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją„.
Prawnik dodał, że pozew dotyczy także wypowiedzi Czarnka dla Radia Maryja z sierpnia 2020 r. „Nie ma wątpliwości, że cała ta ideologia LGBT, wyrastająca z neomarksizmu, pochodzi z tego samego korzenia co niemiecki narodowy socjalizm hitlerowski, który jest odpowiedzialny za wszelkie zło II wojny światowej, zniszczenie Warszawy i zamordowanie powstańców. Korzeń jest ten sam” – mówił wtedy Czarnek.
Pełnomocnik wyjaśnił, że pozew ten „ma postawić tamę homofobicznym zachowaniom i powiedzieć, że w przestrzeni publicznej nie ma miejsca na tego typu zachowania, ponieważ grozi to wzrostem agresji i nienawiści„.
Źródło: www.gazetaprawna.pl
Komentarz redakcji:
I tylko my nie jesteśmy w stanie obserwować spokojnie dalej sytuacji kiedy, ktoś kto publicznie zadeklarował, że choć przeprasza, to „pozostaje przy swoich poglądach”, to znaczy, że mówiąc o mniejszości seksualne oświadczył publicznie: „Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją”, jest nadal zwierzchnikiem resortu edukacji i nauki! [WK]
Portal OKO:Press zamieścił dzisiaj (28 września 2022 r.) artykuł Antona Ambroziaka. W którym znajdują się wyniki najnowszego sondażu Ipsos, w którym respondenci pytani byli o ocenę dotychczasowej pracy Przemysława Czarnka – jako ministra edukacji i nauki. Oto fragmenty tego tekstu i link do pełnej wersji na stronie portalu:
Kaczyński o Czarnku: przywraca oświacie charakter służby narodowi. Naród jest innego zdania
Źródło: www oko.press
[…]
25 września, w Nysie, podczas kolejnego spotkania z wyborcami, prezes PiS Jarosław Kaczyński wygłosił laudację na cześć ministra edukacji, Przemysława Czarnka. Stwierdził, że ataki na Czarnka to nie przypadek. „Pan minister walczy, to ciężka walka, by polskiej oświacie przywrócić charakter służby narodowi. Ma kształcić nowoczesnych polskich patriotów i ludzi, którzy nie dadzą się ogłupić. Dzisiaj w świecie jest ofensywa głupoty i szaleństwa” – mówił Kaczyński, wprost przyznając, w jaki sposób PiS widzi rolę szkoły.
Zadaniem edukacji jest powstrzymanie „wielkiej ofensywy ideologicznej, która ma zupełnie zmienić charakter człowieka. Ma w jakiejś mierze odrzucić bagaż kultury, który został zgromadzony w ostatnich tysiącleciach.To, co jest fundamentem, skałą, to chrześcijaństwo. To prawda, którą musi przyjąć każdy człowiek roztropny” .
Na koniec, Kaczyński podziękował ministrowi za służbę, a na sali rozległy się gromkie brawa.
Co na to naród?
W najnowszym sondażu Ipsos dla OKO.press spytaliśmy, jak Polki i Polacy oceniają dotychczasową pracę Przemysława Czarnka. Wyniki są dla ministra druzgocące: 63 proc. ocenia go negatywnie, z czego aż 50 proc. wybrało odpowiedź „zdecydowanie źle”. Dokładnie rok temu, gdy zadaliśmy to samo pytanie, złą ocenę wystawiło ministrowi mniej, bo 57 proc. Polek i Polaków.
Dziś Czarnka docenia 28 proc. badanych, ale entuzjastami misji powierzonej przez prezesa Kaczyńskiego jest zaledwie 10 proc. Co dziesiąty ankietowany nie miał zdania.[…]
Sondaż Ipsos dla OKO.press, 6-8 września 2022, badanie telefoniczne (CATI), na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków, liczebność próby 1009 osób
Źródło: www oko.press
W sondażu Ipsos dla OKO.press najwięcej kłopotów z oceną pracy ministra mieli ci, którym z jego programem powinno być po drodze. W elektoracie PiS odpowiedź „nie wiem” wybrało 14 proc. badanych, wśród wyborców Konfederacji – aż 22 proc. Dlaczego?
Niskie zainteresowanie polityką oświatową dla elektoratu PiS może być w pewnym sensie naturalne, bo dużą część wyborców stanowią osoby starsze. Niewykluczone, że w rozmowie z ankieterem, część osób zrobiła unik – w końcu nie wypada krytykować „swojego” ministra.
Konfederacja z ministrem Czarnkiem ma problem nie od dziś. Sam Czarnek niejednokrotnie puszczał oko do posłów i wyborców tej partii, stawiając nacisk na walkę z „lewicową, neomarksistowską ideologizacją”, do której ma rzekomo dochodzić w polskich szkołach (tak było m.in. podczas sejmowej debaty ws. lex Czarnek). Konfederacja, która politycznie musi odcinać się od PiS, by zachować wiarygodność partii antysystemowej, choć doceniała starania ministra, by wpajać młodym właściwe wartości, jednocześnie ganiła go za to, że zatrzymuje się w pół drogi. Warto przypomnieć, że Konfederacja ma też ultraliberalną wizję oświaty i chciałaby ją częściowo sprywatyzo- wać.[…]
Surowo oceniają ministra młodzi. W grupie 18-29 jego sposób zarządzania oświatą nie podoba się czterem na pięciu badanych (79 proc.). Tu wpływ na ocenę ministra może mieć nie tylko to, że w szkole widzi sposób na realizację interesów własnej partii, ale także lekceważące wypowiedzi wobec samej młodzieży. […]
Także trzydziesto- i czterdziestolatkowie wystawiliby ministrowi raczej „jedynkę” – źle ocenia go odpowiednio 76 i 75 proc. badanych w tych grupach.[…]
Cały tekst „Kaczyński o Czarnku: przywraca oświacie charakter służby narodowi. Naród jest innego zdania” – TUTAJ
Źródło: www.pko.press
Foto: www.wikipedia.org
Protest pielęgniarek – „Białe miasteczko” – 1 lipca 2007 r
Na „Portalu Samorządowym” zamieszczono dzisiaj (27 września 2022 r.) obszerny materiał informacyjny Bogdana Bugdalzkiego o aktualnej sytuacji na linii: nauczycielskie związki zawodowe – MEiN. Oto jego fragmenty:
MEiN kontra związki zawodowe. Kto kogo unika?
[…]
– My stale zapraszamy związki zawodowe do rozmów, do dyskusji, niestety nie ma woli dyskusji ze strony związków zawodowych – powiedział wiceminister edukacji i nauki Włodzimierz Bernacki, w rozmowie z Radiem Kraków.
To jest prawdopodobnie ostatnia wypowiedź przedstawiciela najwyższego kierownictwa resortu oświaty na temat tego, dlaczego rząd nie może dojść do porozumienia z nauczycielskimi związkami zawodowymi w sprawach płacowych.
Dla jasności – nieodosobniona. Od dawna minister Przemysław Czarnek i inni wiceministrowie edukacji i nauki w wypowiedziach medialnych wskazują, że mają bardzo intratne propozycje dla nauczycieli, na które związkowcy nie chcą się zgodzić. Co więcej, nie chcą o nich nawet dyskutować.
Postanowiliśmy więc zapytać przedstawicieli środowiska nauczycielskiego, dlaczego nie chcą. Co takiego stoi na przeszkodzie, że unikają spotkania i negocjacji.
– Jak to unikamy? Na każdym spotkaniu jesteśmy. I teraz, jak tylko zostaniemy zaproszeni, to będziemy. Przecież nie możemy do MEiN tak po prostu wejść i zmusić ministra do rozmawiania – mówi Monika Ćwiklińska, rzecznik Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. – Jeżeli pan minister się wstydzi odezwać, to chętnie go zaprosimy do nas. Nie wiem, skąd taki pomysł, że my nie chcemy rozmawiać, ale słyszeliśmy już różne wypowiedzi, np. ile to nie zarabiamy, więc i ta nas nie dziwi. To wszystko nie jest zgodne z prawdą – wskazuje. [….]
Jednocześnie związek szykuje się do protestów, których charakter i formy mają zostać ustalone na podstawie ankiety prowadzonej wśród członków związku.
– Konsultacje potrwają do 30 września, czyli do piątku. W przyszłym tygodniu odbędzie się nadzwyczajne spotkanie Rady Sekcji, która ma zdecydować, co dalej. Data spotkanie nie jest jeszcze znana, choć być może zostanie ona przyjęta jeszcze dzisiaj (27.09) na posiedzeniu Prezydium KSOiW – wyjaśnia. […]
Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum – Oświata” oraz przedstawiciel Forum Związków Zawodowych, również nie rozumie tych zarzutów ze strony ministerstwa.
Foto: ShutterStock
Portal Prawo.pl zamieścił informację o orzeczeniu Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu w sprawie ujawniania danych o wynagrodzeniu nauczycieli. Oto wybrane fragmenty tego tekstu:
WSA: Nauczyciele zarabiają mało, ale i tak podzielą się tą informacją
[…]
Organizacja związkowa zwróciła się do dyrektora szkoły podstawowej o podanie informacji na temat wynagradzania grona pedagogicznego oraz sporządzenie wykazu wysokości przyznanych pracownikom dodatków motywacyjnych. Dyrektor odmówił, wyjaśniając, że ujawnienie wysokości wynagrodzenia nauczycieli narażałoby pracodawcę na odpowiedzialność za naruszenie ich dóbr osobistych. Organizacja odwołała się do sądu administracyjnego.
Ten uznał skargę za zasadną i zobowiązał dyrektora do rozpoznania wniosku.
Spór między stronami dotyczył wyłącznie kwestii, czy informacje dotyczące wynagrodzenia nauczycieli stanowią informację publiczną podlegającą udostępnieniu w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Zdaniem sądu, o tym, że tak jest przesądza okoliczność, że wynagrodzenie stanowi formę gospodarowania środkami publicznymi, a zatem informację o majątku publicznym […]. Informacja o przysługiwaniu tak wydatkowanych środków publicznych stanowi tylko inny aspekt tego samego zjawiska ekonomicznego, zatem nie można odmiennie traktować obu stron tej samej czynności finansowej: wydatkowania środków publicznych na wynagrodzenie i przysługiwania wynagrodzenia osobie je pobierającej. […]
Oceny tej nie zmienia zapis art. 5 ust. 2 u.d.i.p., ograniczający dostęp do informacji publicznej ze względu na wskazane w tej normie ograniczenia tj. prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. Sądy administracyjnie konsekwentnie bowiem wskazują, iż nauczyciel jest osobą pełniącą funkcję publiczną, odnosząc to do nauczycieli wszystkich szczebli nauczania niezależnie od tego, iż tylko niektórzy z nich są zobowiązani do składania oświadczeń majątkowych. Za osobę pełniącą funkcję publiczną uznaje się bowiem każdą osobę, która ma wpływ na kształtowanie spraw publicznych w rozumieniu art. 1 ust. 1 u.d.i.p., tj. na sferę publiczną. […]
W związku z powyższym sąd rozważył, czy informacja o wynagrodzeniu osoby pełniącej funkcję publiczną, niezależnie od tego, że dotyka także prywatności osoby, ma związek z pełnieniem tej funkcji publicznej. Zdaniem sądu, takiego związku nie ma w odniesieniu do niektórych składników wynagrodzenia, wynikających ze statusu rodzinnego lub socjalnego pracownika. Taki związek zachodzi natomiast w odniesieniu do wynagrodzenia zasadniczego osoby pełniącej funkcję publiczną, czy dodatku motywacyjnego oraz w odniesieniu do sposobu ustalenia tego wynagrodzenia. […]
Wyrok WSA we Wrocławiu z dn. 08.07.2022 r. sygn. IV SAB/Wr 1002/2021
Cały tekst „WSA: Nauczyciele zarabiają mało, ale i tak podzielą się tą informacją” – TUTAJ
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
Kilkadziesiąt godzin po tym jak zamieściłem na „Obserwatorium Edukacji” mój tekst „Analiza tegorocznych zmian na stanowiskach dyrektorów w łódzkich szkołach”, w sprawie opisanych tam okoliczności zmiany na stanowisku dyrektora XXX LO, dotarły do mnie informacje (z jeszcze lepiej poinformowanych źródeł), prostujące błędnie podane tam fakty.
Oto ów fragment, zmieszczony w sobotę 24 września 2022 r.:
„XXX LO. Dotychczasowa pani dyrektor – Ewa Dutkiewicz, mająca jeszcze 2 lata do wieku emerytalnego, po 16 latach sprawowania tej funkcji przystąpiła do kolejnego konkursu. Konkurs się odbył, został rozstrzygnięty – wygrała go pani Dudkiewicz.
Jednak długo tym wynikiem nie cieszyła się. Wkrótce wpłynął protest, podważający prawidłowość desygnowania do komisji konkursowej przedstawicieli szkolnej rady rodziców. Władze uznały słuszność tego zarzutu i unieważniły konkurs. Ogłoszono konkurs ponownie, do którego ponownie przestąpiła pani Ewa Dutkiewicz. Jednak tym razem konkurs zakończył się bez rozstrzygnięcia.
W rezultacie powstałej sytuacji, w zgodzie z obowiązującym prawem oświatowym, organ prowadzący, w porozumieniu z ŁKO, powołał w trybie pozakonkursowym na stanowisko dyrektora XXX LO panią Katarzynę Stroynowską-Kowalsk. Była ona poprzednio zatrudniona jako nauczycielka j. polskiego w Szkołach Edukacji Innowacyjnej, prowadzonych w Łodzi przy ul. Rewolucji 1905 r przez Akademię Humanistyczno-Ekonomiczną.
Natomiast owa „przegrana” – dotychczasowa dyrektorka, pani Ewa Dutkiewicz – pozostała w XXX LO jako nauczycielka biologii…”
Oto aktualna wersja tego fragmentu – z naniesioną korektą:
XXX LO. Dotychczasowa pani dyrektor – Ewa Dutkiewicz, mająca jeszcze 2 lata do wieku emerytalnego, po 16 latach sprawowania tej funkcji przystąpiła do kolejnego konkursu. Konkurs się odbył, został rozstrzygnięty – wygrała go pani Dudkiewicz.
Jednak długo tym wynikiem nie cieszyła się. Wkrótce wpłynął protest, podważający prawidłowość desygnowania do komisji konkursowej przedstawicieli rady pedagogicznej. Władze uznały słuszność tego zarzutu i unieważniły konkurs. Ogłoszono konkurs ponownie, do którego pani Ewa Dutkiewicz nie przystąpiła – uznając za niesłuszne zarzuty o nieprawidłowościach. Skierowała ona skargę na postępowanie organu organizującego konkurs.
Tym razem do konkursu nikt nie przystąpił, w związki z tym, z powodu niemożności wyłonienia kandydata na dyrektora XXX LO, w zgodzie z obowiązującym prawem oświatowym, organ prowadzący, w porozumieniu z ŁKO, powołał w trybie pozakonkursowym na stanowisko dyrektora XXX LO panią Katarzynę Stroynowską-Kowalską. Była ona poprzednio zatrudniona jako nauczycielka j. polskiego w Szkołach Edukacji Innowacyjnej, prowadzonych w Łodzi przy ul. Rewolucji 1905 r przez Akademię Humanistyczno-Ekonomiczną.
Natomiast owa „przegrana” – dotychczasowa dyrektorka, pani Ewa Dutkiewicz – pozostała w XXX LO jako nauczycielka biologii. Jednak aktualnie przebywa na zwolnieniu lekarskim.
26 września 2022 roku Włodzisław Kuzitowicz
Dziś o 13.00 rozpocznie się konferencja podsumowująca III Ogólnopolski Tydzień Szczęścia w Szkole, organizowany przez Happiness at School. Jest to konferencja online, dostępna na platformie Zoom
Rejestrować można się – TUTAJ
W sobotę 24 września na stronie „Głosu Nauczycielskiego” zamieszczono taką informację:
Jury Konkursu Nauczyciel Roku 2022 na posiedzeniu 24 września 2022 r., po rozpatrzeniu wniosków kandydatów zgłoszonych do udziału w Konkursie, postanowiło nominować do tytułu Nauczyciel Roku 2022 następujące osoby:
– Agnieszkę Chudzik z Przedszkola nr 41 w Rybniku;
– Przemysława Gryta z Zespołu Szkół Mechanicznych nr 4 im. gen. Augusta Fieldorfa w Krakowie;
– Marka Grzywnę ze Szkoły Podstawowej nr 23 im. Kawalerów Orderu Uśmiechu w Toruniu;
– Anitę Heine-Kasprzak ze Szkoły Podstawowej nr 3 im. Władysława Broniewskiego w Górze;
– Mateusza Kacprowskiego z I Liceum Ogólnokształcącego im. Henryka Sienkiewicza w Płońsku;
– Marcina Kisielewskiego z Zespołu Szkół Mechanicznych i Logistycznych im. Tadeusza Tańskiego w Słupsku;
– Aleksandrę Korczak z CLV Publicznego Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Bohaterek Powstania Warszawskiego w Warszawie;
– Dorotę Kosowską z Zespołu Kształcenia Specjalnego nr 1 im. Karola Wojtyły w Gorzowie Wielkopolskim;
– Agnieszkę Kraińską z I Liceum Ogólnokształcącego im. Karola Miarki w Żorach;
– Sławomira Miernickiego z I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Prusa w Siedlcach;
– Iwonę Pietrzak-Płachtę z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Piliszczynie;
– Dominikę Pochylską ze Szkoły Podstawowej nr 323 im. Polskich Olimpijczyków w Warszawie;
– Artura Tutkę z Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Stefana Banacha w Jarosławiu.
Jury zdecydowało także, iż Finalistami Konkursu Nauczyciel Jutr@ zostają:
– Marta Brzeżawska ze Szkoły Podstawowa w Niebieszczanach;
– Agnieszka Burak z Zespołu Szkół w Czernikowie;
– Alicja Jędrzejak ze Szkoły Podstawowej nr 53 w Szczecinie;
– Agnieszka Kownatka-Ruszkowska ze Szkoły Podstawowej nr 306 im. ks. Jana Twardowskiego z Warszawy;
– Bogusława Mikołajczyk z Zespołu Szkół Chemiczno-Medycznych i Ogólnokształcących w Tarnowskich Górach’
– Tomasz Ordza ze Szkoły Podstawowej im. Kazimierza Nowaka w Dąbrówce;
– Aldona Rumińska-Szalska ze Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 105 im. Ludwiki Wawrzyńskiej w Krakowie;
– Krystyna Sadek z Milickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych;
– Sebastian Walczak ze Szkoły Podstawowej nr 58 im. Jerzego Kukuczki w Poznaniu;
– Ewelina Wójcik z V Liceum Ogólnokształcącego im. Jana III Sobieskiego w Białymstoku.
Serdecznie gratulujemy! Znalezienie się w finałach Nauczyciela Roku 2022 i Nauczyciela Jutr@ przy tak licznej i silnej konkurencji, to ogromny sukces!
[…]
11 października spotkamy się na Zamku Królewskim w Warszawie, żeby poznać ostateczny werdykt Jury i dowiedzieć się, kto z finalistów Konkursu Nauczyciel Roku 2022 zgarnie ten tytuł, komu przypadną dwa równorzędna Wyróżnienia, a kto zostanie uhonorowany mianem Nominowanego do tytułu Nauczyciel Roku 2022. Wtedy poznamy też Nauczyciela Jutr@ i wręczymy dyplomy 9 Finalistom Konkursu. […]
Źródło: www.glos.pl
Screen z pliku filmowego[www.youtube.com]
Lesław Ordon – Przewodniczący Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność Regiony Śląsko-Dąbrowskiego podczas wywiadu w „Radiu eM”
„Portal Samorządowy”, a konkretnie „PORTAL FLA EDUKACJI” zamieścił wczoraj (22 września 2022 r.) obszerny zapis rozmowy z Lesławem Ordonem – przewodniczącym Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności – sekcji oświatowej. Oto fragmenty tego tekstu i link do pełnej wersji:
Solidarność nie poprze strajku ZNP. Wychodzi polityka przez duże „P”
– Jeśli pan Broniarz występuje jako osoba wspierająca byłego premiera Tuska, który wiemy, jak traktował oświatę, i teraz idzie z nim ramię w ramię, to nam się zapala czerwona lampka – mówi Lesław Ordon, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności oświatowej. Dlatego Solidarność oświatowa nie myśli o bliskiej współpracy z ZNP, aczkolwiek jej nie wyklucza. Tym bardziej, że nastroje wśród nauczycieli się radykalizują.
[…]
Chyba już powszechnie wiadomo, że dopiero po analizie ankiet, które poszły do członków związku, Rada Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania podejmie decyzję, co do form protestu nauczycieli. 15 września ZNP z FZZ powołały Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny, w którym was nie ma i pewnie nie będzie, bo przewodniczący Proksa powiedział, że w polityczne zagrywki nie wejdziecie. Jednak nauczyciele pracują z sobą w szkole, a nie w centrali związkowej, dlatego pytam – jak to wygląda na poziomie pracowniczym i czy nauczyciele w ogóle chcą protestować?
Lesław Ordon, przewodniczący Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Katowicach: Ten problem jest bardzo złożony, bo tu mówimy o różnych płaszczyznach współdziałania związkowców.
Ustawa o związkach zawodowych wymusza na nas współpracę ze wszystkimi związkami reprezentatywnym – na poziomie szkoły, czyli zakładu pracy, na poziomie organu prowadzącego, czyli gminy, miasta czy województwa. I to się dzieje, i z reguły nie ma z tym żadnych problemów. Na przykład 17 września w Urzędzie Marszałkowskim w Katowicach uzgadnialiśmy regulamin wynagradzania nauczycieli w szkołach, dla których jest on organem prowadzącym. Były wszystkie trzy centrale związkowe – Forum Związków Zawodowych, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i my, czyli Solidarność. I ta praca była wzorcowa. Tak samo dzieje się w większości miast, gmin, powiatów.
Ustawa jest tak skonstruowana, że jeśli wyłamie się jeden związek, to organ nie musi uzgadniać tego z innymi. Wystarczy, że minie 30 dni i wszystko gra. Więc tutaj jest to w porządku. Problem zaczyna się na poziomie krajowym, gdzie, niestety, polityka wchodzi w te relacje. […]
Teraz też ta blokada istnieje, mimo że ZNP namawia do współpracy?
– Oczywiście. Jeśli pan Broniarz występuje jako osoba wspierająca byłego premiera Tuska, który wiemy, jak traktował oświatę, i teraz idzie z nim ramię w ramię, to nam się zapala czerwona lampka.
Dzisiaj przedstawiciele organów prowadzących zarządzanych przez ludzi z Platformy Obywatelskiej mówią – tak, my was nauczyciele kochamy, ale jak rządzili przez 8 lat, to szkoły zamykali masowo. Nie mówię tu o tych placówkach, które musiały być zamknięte, bo nie było w nich już dzieci, ale o takich, które np. łączono w jeden organizm, żeby zaoszczędzić. Moje miasto Bytom było jednym z pierwszych w Polsce, gdzie mieszkańcy w połowie kadencji odwołali i radę miejską, i prezydenta za zlikwidowanie 16-18 placówek oświatowych, z czego likwidacja około 10 nie była niczym uzasadniona. Ta zadra gdzieś siedzi w nas.
Dzisiaj minister Czarnek robi własną politykę, z którą my się nie zgadzamy – nasze wotum nieufności wobec niego zostało wyartykułowane przez radę krajowej sekcji w kwietniu tego roku, za to, że oszukuje, że kłamie. Tylko że jesteśmy zakładnikami całej tej sytuacji. Niestety, żyjemy w czasach permanentnej kampanii wyborczej – rok 2019 był okresem kampanii wyborczej do parlamentu europejskiego i PO oficjalnie wykorzystywało sprawy nauczycieli, żeby zmniejszyć poparcie dla PiS w tych wyborach. Obecnie zaczęła się już kampania parlamentarna i znów jesteśmy jej zakładnikami.
Z drugiej jednak strony nauczyciele muszą dostać podwyżkę. Na pewno nie będziemy negować tego, co oni robią, ale prawdopodobnie będziemy szli obok siebie, a nie razem. […]
Nauczyciele nie myślą o strajku
Dzisiaj ludzie są tamtym strajkiem pogruchotani i nie ma wielkiego parcia do ekstremalnych działań. Zbieramy ankiety, ale wiem, że wśród nauczycieli nie ma determinacji, nie ma chęci walki na śmierć i życie. Tylko że dzisiaj nie wiemy, co będzie za kilka miesięcy, za pół roku, bo wiemy, że minister Czarnek wcale nie odszedł od pomysłu zwiększenia pensum, wprowadzenia godzin dostępności itd. Więc może się zdarzyć, że dzisiaj ludzie w ankiecie napiszą, że chcą się tylko oflagować, za kilka miesięcy powiedzą – chcemy wyjść na ulicę, chcemy strajkować. Tak to się dzieje. […]
Gdyby miał pan oszacować odsetek nauczycieli chętnych do strajkowania…
– Nie jest wielki, ale z doświadczenia wiem, że to się zmienia. Nastroje będą się radykalizowały w miarę pogarszania się sytuacji. Bo przecież jeszcze w sierpniu minister Czarnek nam proponował 9-proc. podwyżkę od 1 stycznia, a teraz się okazuje, że budżecie jest 7,8 proc., więc tu już jest nieścisłość.[…]
Cały tekst „Solidarność nie poprze strajku ZNP. Wychodzi polityka przez duże ‘P’” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/













