Archiwum kategorii 'Aktualności'

Najpierw informacja podstawowa – ze strony www.businessinsider.com.pl:

 

Rząd przyjął we wtorek 30 sierpnia projekt budżetu państwa na 2023 r. Już w czerwcu, przedstawiając jego założenia, politycy ostrzegali, że w obecnej sytuacji geopolitycznej niezbędna może się okazać korekta danych. W lipcu potwierdziła to minister finansów. […

 

Zaplanowane wpływy budżetowe mają wynieść 604,4 mld zł. Oznacza to wzrost o 105 mld zł wobec tegorocznego budżetu. Z kolei wydatki wynoszą 669 mld zł. W efekcie deficyt sięgnie ok. 65 mld zł.

Państwowy dług publiczny w 2023 r. ma wynieść 40,4 proc. w stosunku do PKB, a cały dług sektora finansów publicznych ma wynieść 53 proc. […]

 

 

A teraz bardziej szczegółowe informacje o zaplanowanych środkach dla oświaty – z oficjalnej strony MEiN:

 

Subwencja oświatowa w 2023 r. wyniesie 64,4 mld zł. To o 11,1 mld zł więcej w stosunku do ustawy budżetowej z 2022 r., czyli wzrost o 20,8 proc. Nigdy nie było tak gigantycznego zwiększenia kwotowego i procentowego subwencji. Mimo olbrzymich wydatków budżetu państwa, m.in. na zbrojenia i ochronę zdrowia, rząd przeznaczy w przyszłym roku rekordowe środki na oświatę.

 

Dla porównania w 2008 r. subwencja wzrosła o 2,7 mld zł, tj. o 9,6 proc. i wyniosła 30,9 mld zł. To według wówczas rządzących, czyli koalicji PO-PSL największy wzrost subwencji oświatowej.

 

Już w 2022 r. rekordowo wzrośnie wynagrodzenie średnie nauczycieli wchodzących do zawodu. Zwiększy się ono (w stosunku do stażysty) rok do roku, czyli styczeń 2023 r. do stycznia 2022 r. o 35,1 proc., tj. o 1240 zł.

 

Średnie wynagrodzenie nauczyciela dyplomowanego, czyli z najwyższym stopniem awansu  zawodowego wzrośnie rok do roku, czyli styczeń 2023 r. do stycznia 2022 r. o 816 zł, tj. o 12,5 proc.

 

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/

 

 

 

Komentarz redakcji

 

Czy znając te informacje, znacząca większość nauczycieli zdecyduje się na strajk – z nadzieją na znaczące podwyżki, czy będzie wolała nie ryzykować i zadowoli się tym co pewne?



 

Link do informacji i wzorów w/w wniosków – TUTAJ

 

Źródło: www.kuratorium.lodz.pl/zatrudnianie-nauczyciela-bez-wymaganych-kwalifikacji…]

 

 

Dzisiaj (30 sierpnia 2022 r.) „Gazeta Wyborcza ŁÓDŹ” zamieściła tekst o poruszającym tytule:

 

 

„Polonistę bez kwalifikacji zatrudnię”. Szkoły desperacko szukają nauczycieli

 

Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:

 

Do rozpoczęcia roku szkolnego 2022/2023 można już wręcz odliczać godziny. Wakatów na stanowiskach nauczycieli jednak nie ubywa. Dyrektorzy starają się zdążyć przed 1 września i coraz częściej szukają nawet osób bez uprawnień. – Jesteśmy zdesperowani – słyszę.

 

Szkoła prowadzi nabór na stanowisko nauczyciela, zapraszamy studentów IV i V roku” – wiadomości o takiej treści coraz częściej otrzymują studenci specjalizacji nauczycielskich. Także w ogłoszeniach o pracę w szkole zwrot „w rekrutacji mogą brać udział osoby z ostatnich roczników studiów” nie jest obecnie niczym zaskakującym. […]

 

Liczba wakatów w szkołach już kilka tygodni temu przekroczyła 20 tys. Obecnie na stronie Kuratorium Oświaty w Łodzi widnieje ponad tysiąc ofert pracy na terenie województwa łódzkiego. Każdego dnia dodawanych jest ich coraz więcej. W poniedziałek (29 sierpnia) tylko do godz. 15 zamieszczono ponad 140 ogłoszeń. Najwięcej było skierowanych do psychologów i pedagogów specjalnych, ale poszukiwani są także nauczyciele przedmiotów ogólnokształcących. […]

 

Dyrektorzy szukają pracowników nie tylko poprzez publikację ofert na stronach instytucji, ale także w portalach ogłoszeniowych, w mediach społecznościowych i na uczelniach. Od kilku z nich słyszę, że czasy gdy umieszczenie anonsu w kuratoryjnej bazie było wystarczające, już minęły.

 

Niektórzy pytają, czy nie chcieliby uczyć, byłych pracowników, emerytowanych nauczycieli czy dawnych uczniów, o których wiedzą, że mają odpowiednie wykształcenie bądź są w trakcie jego zdobywania. Inni piszą ogłoszenia na grupach facebookowych, zaznaczając nawet, że doświadczenie w pracy z dziećmi nie jest wymagane, chociaż mile widziane.[…]

 

Coraz częściej zdarza się, że w ofertach szkoły zamieszczają informację o poszukiwaniu także osób bez uprawnień, które chciałyby uczyć. Choć zgodnie z Kartą nauczyciela musi mieć on odpowiednie kwalifikacje, to istnieje zapis w ustawie, który pozwala w uzasadnionych przypadkach zatrudnić osobę, która nauczycielem nie jest, ale według dyrektora szkoły jest odpowiednio przygotowana do tej roli lub jest w trakcie studiów licencjackich lub magisterskich, […]

 

Choć mówimy o 20 tys. wakatów, nietrudno zauważyć, że może to być niepełna liczba, bo masowe odejścia nauczycieli nie dotyczą już wyłącznie placówek publicznych. Braki kadrowe są widoczne także w niepublicznych szkołach i przedszkolach. […]

 

 

 

Cały tekst  „Polonistę bez kwalifikacji zatrudnię”. Szkoły desperacko szukają nauczycieli  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.lodz.wyborcza.pl/lodz/

 

 



 Foto: Pawel Wodzynski/East News[www.mamadu.pl]

 

Przemysław Czarnek perswaduje…

 

 

Na portalu < mama.Du > zamieszczono dzisiaj (29 sierpnia 2022 r.) tekst Martyny Pstrąg-Jaworskiej, zatytułowany „Czarnek żyje na innej planecie? Ocenił polską szkołę, to lepsze od kabaretu”. Oto wybrane fragmenty tej publikacji :

 

Z okazji tego, że zaraz rozpoczyna się nowy rok szkolny 2022/2023, szef resortu edukacji udzielił obszernego wywiadu Polskiej Agencji Prasowej. […]

 

Przemysław Czarnek, obecny minister edukacji, śmiem twierdzić, że żyje chyba w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, w której polskie szkoły są na jakimś niebywałym poziomie świetności. W najnowszym udzielonym wywiadzie, w którym zapytano go o kondycję polskiej szkoły, minister edukacji powiedział:

 

Mocne strony to nowoczesność, absolutnie wcześniej niebywała, prawdziwy przełom, który nastąpił m.in. przez epidemię COVID. My tego nie widzimy, bo żyjemy tu i teraz (…)”. W dalszej części zachwalał to, jakie szkoły dostają dotacje i programy, w których wykorzystują do edukacji nowoczesne technologie. Następnie dodał, stawiając Polskę w opozycji do Zachodu: „To jest nowoczesność, która jest niespotykana – przepraszam, że to powiem – również na Zachodzie. Mamy wszystkie szkoły, bez jednego wyjątku, podłączone do szybkiego internetu – tego nawet w Niemczech nie ma, jak mi mówią przedstawiciele największej polskiej firmy informatycznej, która tworzy dla Niemców szkoły w chmurze. Nie wszystkie szkoły w Niemczech są podłączone do szybkiego internetu, w Polsce – tak”.

 

Minister Czarnek zachwalał wszystkie innowacje, których w Polsce mamy według niego po dostatkiem, a polskie szkoły są wyposażone w sprzęt, którego nie ma nawet na Zachodzie. Nie wspomniał jednak o tym, że niektóre rozwiązania w systemie edukacji nie są już aż tak nowoczesne i pamiętają edukację naszych dziadków. Szkoda też, że nie powiedział o tym, że nauczyciele z wielu zmian nie są zadowoleni i nie uważają, że jest się czym chwalić w polskim systemie edukacji, o czym dobitnie powiedzieli, planując we wrześniu strajk nauczycieli.

 

Pan minister nie wspomniał też o tym, że nie wszyscy są zadowoleni, że w szkołach dzieci będą uczyły się strzelania i że w nowym podręczniku, który rekomenduje, stygmatyzuje się dzieci poczęte przy pomocy in vitro. Przyznaje, że nie wszystko jest kolorowe i wiele jeszcze pracy należy wykonać m.in. w segmencie zatrudnienia nauczycieli i tym, jak są rozliczani z pracy. Nie uważa jednak, by był to aż tak ogromny problem, bo w polskich szkołach przecież króluje nowoczesność. Szef MEiN wspomniał tylko o Karcie Nauczyciela, która według niego „niszczy życie nauczycielskie” i w nowej kadencji rządu powinna zostać zmieniona razem z kolejnymi modyfikacjami w systemie edukacji. […]

 

Stwierdził, że wielu zmian (wg niego na lepsze) można się spodziewać, ale tylko wtedy, gdy PiS będzie kontynuował swoje rządy w kolejnej kadencji: „A jeśli się nie zmieni, to jednym z naszych pierwszych posunięć będzie dokończenie tej reformy i zmiana statutu zawodowego nauczyciela, zmiana systemu wynagrodzeń. Chciałbym, żeby w nowoczesnej szkole nauczyciel pracował w nowoczesnym systemie zatrudnienia” – podsumował swoją dotychczasową pracę minister edukacji.

 

 

 

Cały tekst „Czarnek żyje na innej planecie? Ocenił polską szkołę, to lepsze od kabaretu” – TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.mamadu.pl

 

 

 

 



Foto: Jakub Kaczmarczyk PAP[www.tvn24.pl]

 

 

W minioną sobotę (27 sierpnia 2022 r.) w Ślesinie, trzytysięcznym miasteczku nad rynnowym jeziorem Ślesińskim  (na północ od jeziora Pątnowskiego), którego  burmistrzem od kilkunastu lat jest – formalnie bezpartyjny –  Mariusz Zborowski (w ostatnich wyborach 2018 roku wygrał z kandydatem PiS stosunkiem głosów 4050 do 1999), odbyła się Konwencja programowa Nowej Lewicy, pod hasłem „Nowa Szkoła”. Oto kilka podstawowych informacji:

 

TVN24: Lewica na konwencji o polskiej szkole. „Musi odpowiadać na wyzwania współczesności, a nie tkwić głową w XIX wieku”

 

[…]

 

W sobotę w Ślesinie koło Konina (Wielkopolska) odbyła się konwencja Lewicy „Przyjazna szkoła”, na której ugrupowanie przedstawiło swoje pomysły na edukację. W trakcie konwencji podkreślano m.in. konieczność uwolnienia polskiej szkoły od ideologii, odnoszono się także do kwestii edukacji seksualnej w szkołach i wprowadzenia takiego systemu nauczania, by uczniowie nie tylko przyswajali wiedzę, ale i posiadali praktyczne umiejętności, by z tej wiedzy korzystać w codziennym życiu.

 

Poseł Lewicy Adrian Zandberg (Partia Razem) podkreślał, że „polska szkoła musi odpowiadać na wyzwania współczesności, a nie tkwić głową w XIX wieku”. Jak mówił, szkoła musi przygotować do wyzwań obecnego świata, uczyć krytycznego myślenia i „odróżniania wiedzy naukowej od bzdur”. […]

 

Wśród gości konwencji był m.in. prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Podczas swojego wystąpienia zwracał uwagę na trudności, z którymi polskie szkoły zetkną się wraz z 1 września, między innymi brak nauczycieli, a także niskie nakłady na edukację. [….]

 

Do problemów nauczycieli podczas konwencji odniosła się także posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która wskazała, że „w sprawie płac nauczycieli Lewica mówi jasno i mówi jednym głosem ze związkami zawodowymi”.[…]

 

Dziemianowicz-Bąk oceniła też, że obecnemu szefowi MEiN Przemysławowi Czarnkowi „szkoła pomyliła się z kościelną kruchtą, a podstawa programowa, program nauczania pomylił się z prawicową propagandą”. […]Zmiany w polskiej szkole – stwierdziła posłanka Lewicy – są niezbędne, ale należy je przeprowadzać rozważnie. Zapowiedziała wprowadzenie zasady, że „każda systemowa reforma oświaty musi być przez wiele lat konsultowana i musi posiadać swój pilotaż”. – Tak, chcemy zmieniać polską szkolę, ale nie chcemy jej zmieniać po omacku. Nie zmieniajmy jej w ciemno, zmieniajmy ją mądrze – mówiła. […]

 

Podczas konwencji głos zabierali m.in. także młodzi działacze Lewicy, którzy wskazywali, że z ich perspektywy obecny program nauczania jest przede wszystkim „szkodliwy i nieaktualny”.

 

Emilia Drobot, działaczka Młodych Razem podkreśliła, że „dzisiaj dzieci uczą się w szkole o lesie jako o zasobie drewna, o rzece jako szlaku transportowym, a o węglu jako cennym czarnym złocie, na którym oparte jest polskie bogactwo”. – To jest myślenie rodem z XX wieku. To tak jakby w podręcznikach od medycyny mówiono, że przeziębienie leczy się wrzucaniem dziecka do pieca na trzy zdrowaśki – oceniła.

 

– Zamiast tego potrzebujemy spójnej edukacji klimatycznej, która zacznie się już w przedszkolu, bo przecież nikt nie jest za mały, żeby dowiedzieć się, do jakiego kosza powinniśmy wrzucić butelkę po napoju, a do jakiego skórkę od banana. Środowisko naturalne nie może być już dłużej wyłącznie źródłem ekonomicznego zysku, a ludzie którzy kończą szkołę powinni o tym wiedzieć. Rzeki, jeziora, lasy to jest rezerwuar wody, która chroni nas przed suszą i świetnie widać to na przykładzie Odry. My w szkole uczyliśmy się, że jest to świetny szlak handlowy, działa na niej wiele elektrowni wodnych, ale nikt nie wspominał nam, że regulacja brzegów rzeki będzie prowadziła do suszy, obniżenia poziomu wody, czy w efekcie do katastrofy ekologicznej – dodała Drobot […]

 

 

 

Źródło: www.tvn24.pl/polska/

 

 

 

Najbardziej syntetyczne informacje znaleźliśmy na fanpage „Nowej Lewicy”:

 

Czytaj dalej »



Dzisiaj na stronie łódzkiego dodatku „Gazety Wyborczej” znaleźliśmy artykuł Pawła Rutkiewicza, zatytułowany „Łódzki kurator oświaty o podręczniku Roszkowskiego do HiT-u: ‘zacne dzieło’”. Poniżej przytaczamy fragmenty tego tekstu i link do pełnej wersji:

 

Foto:Łódzkie Kuratorium Oświaty[www.lodz.wyborcza.pl/lodz/

 

Waldemar Flajszer – od października 2020 roku Łódzki Kurator Oświaty przed wejściem do swojego miejsca pracy.

 

 

[…] Posłanki opozycji: Katarzyna Lubnauer i Krystyna Szumilas (minister edukacji w rządzie PO-PSL) w czwartek 25 sierpnia, weszły z kontrolą poselską do Łódzkiego Kuratorium Oświaty. Kontrola dotyczyła zapowiedzianej na ten dzień ogólnopolskiej konferencji poświęconej wprowadzeniu do szkół przedmiotu historia i teraźniejszość, podczas której jednym z prelegentów miał być prof. Wojciech Roszkowski..[…]

 

Na konferencji prasowej przed kuratorium posłanka [Katarzyna Lubnauer – WK] stwierdziła również, że nie ma nic przeciwko, aby podręcznik Roszkowskiego czytali dorośli, jeśli chcą, ale nie powinno się dopuścić do tego, aby za jego pomocą „młodzież była indoktrynowana”. […]

 

– To jest Andrzej Albert! – odpowiada na powyższą krytykę łódzki kurator oświaty Waldemar Flajszer, przypominając pseudonim, pod którym Roszkowski publikował w PRL-u. – To jest legendarny polski historyk, który polskiemu narodowi przekazywał prawdę o historii Polski. Także mnie, jako dzieciakowi w latach osiemdziesiątych, a potem studentowi historii. To, co się dzieje w tej chwili, to jest niegodne – mówi Flajszer, a w pewnym momencie można odnieść wrażenie, że z trudem tłumi emocje. […]

 

Podczas rozmowy z dziennikarzami kurator Waldemar Flajszer zaznacza, że planowana konferencja nie dotyczy samego podręcznika, a ogólnie nowego przedmiotu, który od 1 września będzie nauczany w szkołach. Kurator przypomina, że z konferencji nie zrezygnowano, a tylko przesunięto ją na nieokreślony termin z powodu niedyspozycji zdrowotnej jednego z prelegentów. Natomiast to, że zaproszono prof. Roszkowskiego, wynikać ma tylko z tego – jak przekonuje kurator – że w momencie ogłaszania konferencji podręcznik wydawnictwa Biały Kruk był jedynym zatwierdzonym przez Ministerstwo Edukacji i Nauki. Dodaje jednak, że sytuacja może się zmienić do czasu ustalenia nowego terminu konferencji. […]

 

Na koniec jeden z dziennikarzy dopytał o to, jak kurator ocenia krytykę polityczną podręcznika ze strony opozycji. – Jest mi bardzo przykro, że podręcznik, takie zacne dzieło… – odpowiada Waldemar Flajszer, po „zacnym dziele” na chwilę ucinając wypowiedź.

 

Powtarza wcześniejszą myśl, że dyskusja na temat nowego przedmiotu jest potrzebna, o czym świadczyć ma ogromna liczba chętnych do wzięcia udziału w przesuniętej póki co konferencji. Po chwili podejmuje od nowego wątku (podkreślając, że mówi to jako praktyk – nauczyciel z wieloletnim stażem): – Proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz. To nauczyciel dobiera pod podstawę programową pewne treści. Podręczniki są dodatkiem. To jest niejako przyczynek do dyskusji. Natomiast jeżeli to dotyka prof. Roszkowskiego, to jest to bardzo dla mnie przykre. Dlatego że nie jest to osoba czynnie zaangażowana w dyskurs polityczny w tym momencie. Nie jest to polityk. Jest to po prostu profesor historii. Ikona polskiej historii. Człowiek, którego nie powinno się nigdy tak traktować. I nie powinno się do jego dzieła podchodzić w ten sposób. A to, co autor miał na myśli albo powiedział, ja już odpowiedziałem. To są też dzieła cytowane – mówi kurator Waldemar Flajszer. […]

 

 

Cały tekst „Łódzki kurator oświaty o podręczniku Roszkowskiego do HiT-u: ‘zacne dzieło’”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.lodz.wyborcza.pl/lodz/

 

 

 

*Więcej informacji o wcześniejszych zasługach Waldemara Flajszera dla jego partii – Prawo i Sprawiedliwość – czytaj TUTAJ

 

 

 



„Radio Opole”, na swojej internetowej stronie opublikowało dzisiaj (26 sierpnia 2022 r.) zapis wywiadu, jaki z minister Przemysław Czarnek udzielił Polskiej Agencji Prasowej. Pominąwszy tę oryginalna drogę upublicznienia owej rozmowy (Na oficjalnej stronie PAP –  z dzisiejszą datą – także jest zamieszczony wywiad z ministrem Czarnkiem, ale na temat strzelnic – TUTAJ), uznaliśmy, że powinni ten tekst przeczytać wszyscy, którzy pracują jako nauczycielki i nauczyciele w polskich szkołach. Dlatego zamieszczamy ten tekst bez skrótów i apelujemy o jego dalsze upowszechnianie:

 

 

 

Minister Czarnek: To jest wojna kulturowa

 

 

PAP: – Chodzą słuchy, że jest pan kandydatem na prezydenta w najbliższych wyborach…

 

Prof. Przemysław Czarnek: – Chyba Zimbabwe (śmiech), ale też obiło mi się o uszy, że niektórzy tak mówią. Ale to miłe, bardzo dziękuję wszystkim tym, którzy mnie tak lubią.

 

PAP: – To żeby nie było za miło, zapytam, jakiej muzyki słuchał pan, jako nastolatek?

 

P.C.: – Owszem, słuchałem – Beatlesów. Ale także, jeszcze za młodzieńca, słuchałem muzyki filmowej, takiej wchodzącej w lekką klasykę, do dziś ją lubię, choćby utwory genialnego Ennio Morricone. Teraz najchętniej nastawiam radio na RMF Classic, oczywiście oprócz Radia Maryja.

 

PAP: – A co z piosenkami patriotycznymi? Śpiewa pan?

 

P.C.: – Tak, nawet śpiewałem w Chórze św. Cecylii w Lublinie, niestety, jak zostałem posłem, miałem więcej obowiązków w Warszawie, to przestałem chodzić na próby, więc jak każe uczciwość, przestałem też w nim śpiewać, żeby nie psuć fałszowaniem występów tego kameralnego, acz znakomitego chóru. Tak więc patriotyczne piosenki i pieśni, także religijne – jak najbardziej.

 

PAP: – Czyli jedno nie wyklucza drugiego – piję tutaj oczywiście do słynnego podręcznika do nowego przedmiotu Historia i Teraźniejszość. Książka ta jeszcze nie trafiła na zajęcia lekcyjne, a wydaje się, że swoją sławą przewyższyła już elementarz Mariana Falskiego.

 

P.C.: – Gdybyście państwo, dziennikarze, zechcieli przeanalizować wszystkie podręczniki do historii i powynajdywać w nich różne „kwiateczki”, to by było fajnie. Ale nie, wszyscy się rzucili na biednego profesora Roszkowskiego, który ma po prostu własny pogląd na ten temat.

 

PAP: – Ciekawe jest to, że ludzi najbardziej oburzyły wątki obyczajowe w tym podręczniku.

 

P.C.: – Bo to jest wojna kulturowa. Nie ludzi, ale tych, którzy rozkręcili hejt na ten temat. Miałem na konferencji prasowej bezczelne pytanie dziennikarza TVN24, w jakim trybie usuniemy fragment o hodowaniu ludzi w podręcznika. Otóż w jak najszybszym, po to, aby TVN24, w ślad za Donaldem Tuskiem i Platformą Obywatelską nie wykorzystywali dzieci poczętych in vitro do hejtu przeciwko profesorowi Roszkowskiemu, bo nie o tym on tam pisał. On tam napisał o rzeczach niezwykle ważnych – czyli o zmianach obyczajowych i kulturowych, które tak naprawdę stanowią kres naszej cywilizacji – łacińskiej i chrześcijańskiej. Bo faktycznie, jeżeli seks traktuje się wyłącznie jako przyjemność i mówi się o jakimś prawie do posiadania dzieci, również przez grupy, które nie są związkami małżeńskimi, nie stanowią rodziny nawet nieformalnej, to już mamy do czynienia z upadkiem wartości, na podstawie których funkcjonowaliśmy przez wieki. O tym pisze Roszkowski, o Chinach, o sztucznych macicach, pewnie jednak nie spodziewał się, że nie doprecyzowując i nie wskazując na konkretne fakty, ściągnie na siebie taką nawałnicę, zostanie w podły sposób zhejtowany, że zostaną do tego wciągnięte dzieci poczęte przy pomocy metody in vitro. Tymczasem w lutym tego roku to „Rzeczpospolita” donosiła, za czasopismem „Independent”, o tym, że +naukowcy z Chin stworzyli system robotów AI, który ma dbać o ludzkie embriony, ale – co ciekawe – nie w ciele matki. Te mają rosnąć, czy raczej być „hodowane”, w sztucznych łonach+. Ma to być wydajniejsze, niż naturalne sposoby i pomóc w powiększeniu populacji tego kraju, który ma wielki problem z liczbą narodzin.

 

PAP: – Nie spodziewał się pan, że podręcznik wywoła taką falę krytyki?

 

P.C.: – Spodziewałem się, każdy podręcznik do Historii i Teraźniejszości, zwłaszcza takiego zasłużonego autora, jak Wojciech Roszkowski, zostałby skrytykowany. Natomiast krytyka, choćby najostrzejsza, to jest całkiem coś innego, niż taki zmasowany, pełen nienawiści hejt oparty na kłamstwie, a do tego doszło.

 

PAP: – Zgodziłby się pan z twierdzeniem, że trwa walka o rząd dusz, stąd takie napięcie i emocje?

 

Czytaj dalej »



Foto: Adam Koniecki/PR24[www.polskieradio24.pl]

 

Prof. Włodzimierz Biernacki – sekretarz stanu w MEiN ds. nauki

 

ZNP planuje protest. Wiceszef MEiN: we wrześniu będą podwyżki dla nauczycieli, w styczniu – kolejne

 

– Już mieliśmy podwyżki, a te planowane od września wynoszą 20 proc. Od 1 stycznia natomiast planowane są kolejne – na poziomie przewidzianym dla sfery budżetowej. Jeśli ktoś mówi, że ministerstwo nie rozumie sytuacji środowiska nauczycielskiego, to jest w błędzie – podkreślił w Polskim Radiu 24 prof. Włodzimierz Bernacki, wiceminister edukacji i nauki

 

Jak poinformował prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz, 1 września ma się rozpocząć akcja protestacyjna nauczycieli. Według szefa związku ma mieć ona charakter „informacyjno-propagandowy”.

 

Sama nazwa pokazuje w jaki sposób to zostało przygotowane. Ma to być akcja propagandowo-informacyjna. A więc najpierw propaganda, potem informacja. To jest recepta prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego na to, z czym mamy do czynienia w polskim systemie edukacji – podkreślił w Polskim Radiu 24 prof. Włodzimierz Bernacki.

 

To tak, jakby nauczyciele musieli pójść 1 września do pracy tylko po to, aby uzyskać informacje, a najpierw poddać się działaniu propagandowemu ze strony ZNP – zaznaczył wiceszef MEiN. […]

 

 

 

Cały tekst „ZNP planuje protest. Wiceszef MEiN: we wrześniu będą podwyżki dla nauczycieli, w styczniu – kolejne”  – TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.polskieradio24.pl

 



Zdajemy sobie sprawę, że doświadczeni – nauczyciele „w trakcie” procedury awansu, a przede wszystkim dyrektorki i dyrektorzy szkół – już ten tekst znają. Jednak z myślą o osobach , które będą tę funkcję pełnili po raz pierwszy od 1 września, a także o tych którzy przedłużyli swoje wyjazdowe wakacje i dopiero teraz wracają do codzienności, postanowiliśmy zamieścić kilka fragmentów – o charakterze jedynie sygnalnym – i link do pełnej wersji, zamieszczonej na stronie MEiN 22 sierpnia informacji:

 

 

Wdrażanie nowego systemu awansu zawodowego nauczycieli w świetle przepisów przejściowych

 

Już 1 września wejdą w życie zmiany dotyczące zasad ubiegania się o stopień nauczyciela mianowanego i dyplomowanego. Zachęcamy do zapoznania się z materiałem informacyjnym MEiN, który przybliża przyjęte w tym zakresie rozwiązania przejściowe.

 

 

Uzyskiwanie stopnia nauczyciela mianowanego od 1 września 2022 r.

 

I.Nauczyciele ubiegający się o stopień nauczyciela mianowanego według nowych przepisów (ustawy – Karta Nauczyciela w brzmieniu obowiązującym od 1 września 2022 r. oraz nowego rozporządzenia Ministra Edukacji i Nauki w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli):

 

1.nauczyciele zatrudniani w szkole począwszy od 1 września 2022 r.,

 

2.nauczyciele zatrudnieni w szkole przed 1 września 2022 r., którzy do 31 sierpnia 2022 r. nie uzyskali stopnia nauczyciela kontraktowego,

 

3.nauczyciele zatrudnieni w szkole przed 1 września 2022 r., którzy do 31 sierpnia 2022 r. uzyskali stopień nauczyciela kontraktowego lecz do 31 sierpnia 2027 r. nie uzyskają stopnia nauczyciela mianowanego według przepisów dotychczasowych. […]

 

 

II. Nauczyciele ubiegający się o stopień nauczyciela mianowanego według przepisów dotychczasowych (ustawy – Karta Nauczyciela w brzmieniu obowiązującym przed 1 września 2022 r. oraz rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 26 lipca 2018 r. w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli (Dz. U. z 2020 r. poz. 2200))

 

Nauczyciele, którzy do dnia 31 sierpnia 2022 r. uzyskają stopień nauczyciela kontraktowego, lecz do tego dnia nie uzyskają stopnia nauczyciela mianowanego.

 

Nauczyciel ubiegający się o stopień nauczyciela mianowanego według przepisów dotychczasowych:

 

>odbywa staż na stopień nauczyciela mianowanego, w trakcie którego ma przydzielonego opiekuna stażu;

 

>opracowuje plan rozwoju zawodowego na okres stażu oraz sprawozdanie z jego realizacji, po otrzymaniu którego dyrektor szkoły dokonuje oceny dorobku zawodowego nauczyciela

 

może rozpocząć staż na stopień nauczyciela mianowanego po przepracowaniu w szkole co najmniej 2 lat od uzyskania stopnia nauczyciela kontraktowego.

 

 

 

Rozwiązania przejściowe dla nauczycieli ubiegających się o stopień nauczyciela mianowanego według przepisów dotychczasowych:

[…]

 

Uzyskiwanie stopnia nauczyciela dyplomowanego od dnia 1 września 2022 r.

 

I.Nauczyciele ubiegający się o stopień nauczyciela dyplomowanego według przepisów nowych (ustawy – Karta Nauczyciela w brzmieniu obowiązującym od 1 września 2022 r. oraz nowego rozporządzenia Ministra Edukacji i Nauki w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli)

 

Nauczyciele, którzy przed 1 września 2022 r. nie rozpoczęli stażu na stopień nauczyciela dyplomowanego.

 

 

Nauczyciel ubiegający się o stopień nauczyciela dyplomowanego według nowych przepisów:

[…]

 

Rozwiązania przejściowe dla nauczycieli ubiegających się o stopień nauczyciela dyplomowanego według nowych przepisów – skrócenie w okresie przejściowym okresu pracy wymaganego do uzyskania stopnia nauczyciela dyplomowanego

 

Nauczycielom, którzy stopień nauczyciela mianowanego uzyskali lub uzyskają według przepisów dotychczasowych i do 1 września 2022 r. nie rozpoczęli stażu na stopień nauczyciela dyplomowanego, okres pracy w szkole skraca się o: […]

 

II. Nauczyciele ubiegający się o stopień nauczyciela dyplomowanego według przepisów dotychczasowych (ustawy – Karta Nauczyciela w brzmieniu obowiązującym przed 1 września 2022 r. oraz rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 26 lipca 2018 r. w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli (Dz. U. z 2020 r. poz. 2200))

 

Nauczyciele, którzy przed dniem 1 września 2022 r. rozpoczęli staż na stopień nauczyciela dyplomowanego, lecz do tego dnia nie uzyskali tego stopnia.

 

Nauczyciel ubiegający się o stopień nauczyciela dyplomowanego według przepisów dotychczasowych:

 

-odbywa staż na stopień nauczyciela dyplomowanego zgodnie z przepisami obowiązującymi przed 1 września 2022 r.;

 

-po zakończeniu stażu opracowuje sprawozdanie z realizacji planu rozwoju zawodowego, po otrzymaniu którego dyrektor szkoły dokonuje oceny dorobku zawodowego nauczyciela.

 

Ostatnim rokiem szkolnym, w którym można było rozpocząć staż na stopień nauczyciela dyplomowanego, był rok szkolny 2021/2022. Od  1 września 2022 r. nie ma już możliwości rozpoczęcia stażu na stopień nauczyciela dyplomowanego.

 

Jeżeli nauczyciel mianowany nie rozpoczął stażu i dotychczas przepracował  od uzyskania stopnia nauczyciela mianowanego co najmniej 3 lata i 9 miesięcy (w wymiarze co najmniej ½ etatu zgodnie z kwalifikacjami) oraz posiada co najmniej bardzo dobrą ocenę pracy wystawioną w ostatnim roku pracy (obejmującą okres ostatnich trzech lat pracy) i spełnił wymagania określone w nowym rozporządzeniu w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli, obowiązującym od 1 września 2022 r., może ubiegać się o nadanie stopnia nauczyciela dyplomowanego już w roku szkolnym 2022/2023. 

 

 

 

Cała informacja „Wdrażanie nowego systemu awansu zawodowego nauczycieli w świetle przepisów przejściowych”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/

 

 



W uzupełnieniu zamieszczonej poprzednio informacji o efektach wczorajszego spotkania u trójstronnego zespołu  ds. statusu zawodowego pracowników oświaty, udostępniamy poniżej fragmenty materiału, zamieszczonego dziś (24. 08.2022) na „Portalu Samorządowym”, w którym znalazły się wybrane wypowiedzi z konferencji prasowej, jaka odbyła się po zakończeniu tego spotkania przed gmachem MEiN:

 

Foto: BB[www.portalsamorzadowy.pl]

 

 

Jerzy Ewertowski, członek prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, po wyjściu ze spotkania stwierdził, że wzrost kwoty bazowej o 9 proc. od stycznia nie zadowala.

 

Oczekiwaliśmy, że minister przedstawi rozwiązanie, które dotyczy przeszło 80 proc. nauczycieli, czyli nauczycieli mianowanych i dyplomowanych, że zaproponuje coś, co rzeczywiście rozbroi ten granat, który został wrzucony wraz z nowelizacją Karty Nauczyciela, kiedy niewielkiej grupie nauczycieli podniesiono wynagrodzenia. I dobrze, że tak się stało, ale nie można zapominać o tych, którzy osiągnęli najwyższy stopień wtajemniczeniamówił Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP. – Chcemy rozmawiać z premierem, z ministrem nie mamy już o czym rozmawiać, mamy, jak zdarta płyta, cały czas powtarzać ten sam postulat. Sprawę traktujemy jako bardzo poważną. Pan minister nie rozumie problemów, o których rozmawiamy co najmniej od stycznia tego roku – argumentował.

 

My rozmawiamy o roku 2022, domagamy się w sumie 20-proc. podwyżki dla nauczycieli mianowanych i dyplomowanych, bo doszło do skandalicznego zamrożenia ich pensji, na poziomie średniorocznej – 2,93 proc. Pan minister ma jednak ochotę rozmawiać o roku przyszłym. Więc jeżeli chodzi o przyszły rok, to mamy jakiś punkt startu – naszym zdaniem za niski – natomiast cały czas problemem jest rok bieżący. I naszym zdaniem niestety nie mamy żadnych propozycji na dzisiajpowiedział nam Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum – Oświata”.

 

Podkreślił, że ze względu na to WZZ i ZNP zwrócą się do środowiska oświatowego z propozycjami wszczęcia różnego rodzaju procedur prawnych dotyczących rozwiązania tego problemu.

 

Rok 2023 w wersji zaprezentowanej tak ogólnie przez pana ministra Czarnka może być podstawą do prowadzenia rozmów, ale dopiero po rozwiązaniu problemu podniesienia wynagrodzeń nauczycieli dyplomowanych i mianowanych w bieżącym roku. Bez tego nie widzimy praktycznie szans na dalsze prowadzenie rozmów. Misją nie opłacimy rachunków – dodał.

 

Obradujące w dniu dzisiejszym (24.08) prezydium Zarządu Głównego ZNP podjęło decyzję o ogłoszeniu pogotowia protestacyjnego *. […]

 

Czytaj dalej »



 Foto: www.facebook.com/ministerstwo.edukacji.nauki

 

Trwa posiedzenie Zespołu ds. Statusu Zawodowego Pracowników Oświaty – 23 sierpnia 2022 r.

 

 

Oto fragmenty informacji o odbytym wczoraj posiedzeniu Zespołu ds. Statusu Zawodowego Pracowników Oświaty, zamieszczonej na portalu OKO.press:

 

[…] We wtorek, 23 sierpnia do rozmów zasiedli związkowcy, a także pracownicy ministerstwa. Najważniejszym tematem spotkania były wynagrodzenia. Przypomnijmy, że nauczyciele domagają się 20 proc. wzrostu płac i to jeszcze jesienią 2022 roku. Za to minister Czarnek powtarza, że dalsze podwyżki nie będą możliwe bez kompromisów ze strony związkowców. Chodzi o radykalne zmiany w Karcie Nauczyciela, tj. podniesienie pensum (czyli godzin tablicowych, składających się na nauczycielski etat).

 

Od miesięcy prawdziwym sensem debaty o pensjach w edukacji jest pauperyzacja zawodu nauczyciela, która prowadzi do wyjątkowo złej sytuacji kadrowej. Na tydzień przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego w kuratoryjnych bankach ofert pracy widnieje ponad 20 tys. wakatów. Rośnie za to liczba świadectw nauczycieli, którzy z wypalenia, a także coraz trudniejszej sytuacji finansowej, odchodzą z zawodu. […]

 

Podwyżka? Za mała i znów abstrakcyjna

 

Przed spotkaniem mówiło się, że minister wyciągnie propozycję z ubiegłego roku: 36 proc. wzrostu wynagrodzenia w zamian za więcej godzin przy tablicy i krótsze wakacje. Przemysław Czarnek przyniósł na spotkanie – i to osobiście – inne rozwiązanie. Resort edukacji obiecuje, że wynagrodzenia wszystkich nauczycieli, niezależnie od stopnia awansu zawodowego, wzrosną od stycznia 2023 roku o 9 proc. I to bez korekty w pensum, czy długości urlopu. Minister Czarnek poszedł więc na kompromis sam ze sobą.

 

Propozycja jest jednak zawiła, bo rząd znów przedstawia podwyżkę jako wzrost kwoty bazowej, czyli abstrakcyjnego, choć ważnego dla obliczania subwencji, bytu. Kwota bazowa odnosi się do uśrednionych zarobków nauczycieli w Polsce: jest to wynagrodzenie zasadnicze (goła pensja) wraz ze wszystkimi możliwymi dodatkami (m.in. stażowy, funkcyjny, za wychowawstwo, za pracę w trudnych warunkach, za pracę w nocy, za godziny ponadwymiarowe, a także nagrody). Prawdopodobnie nie ma w Polsce nauczyciela, który pokazałby pasek z liczbami, które uparcie prezentuje ministerstwo, bo nikt nie zgarnia całej puli świadczeń z Karty Nauczyciela. […]

 

Podczas spotkania, ministrowie Piontkowski i Czarnek na slajdach pokazywali, że po podwyżkach wynagrodzenie nauczyciela początkującego wyniesie ponad 4,5 tys. zł brutto, a dyplomowanego – ponad 7 tys. zł brutto.

Szczególnie uśmialiby się najmłodsi nauczyciele, którzy – gdyby nie wrześniowa podwyżka, połączona ze zmianami w awansie zawodowym – zarabialiby od stycznia o 310 zł mniej niż nowa pensja minimalna” — komentuje prezes ZNP Sławomir Broniarz.

 

To epatowanie magią wielkich liczb. Nas interesuje faktyczny wzrost wynagrodzenia zasadniczego. I co ministerstwo proponuje? Znów podwyżkę na poziomie 300-350 zł i to w sytuacji, gdy inflacja w roku 2022 przekraczała 15 proc. Może bylibyśmy w stanie zgodzić się na wyjściowe 9 proc. od stycznia, gdyby ministerstwo powiedziało, że w październiku usiądziemy do wspólnych prac nad budżetem. I te 9 proc. zostanie skorygowane o dane makroekonomiczne dotyczące wartości złotego, cen paliw, prognoz inflacji, wzrostu cen energii. Ale nie, to było kolejne spotkanie, gdzie ministrowie proponowali, ale nie słuchali” — dodaje Broniarz. […]

 

Czytaj dalej »