
Dziwnym zbiegiem okoliczności, poszukując teksy do zamieszczenia na OE natrafiłem na fejsbukowy profil Agnieszki Olszewskiej, która sama określiła się tam jako „wizjonerka, kreatorka, aktywistka społeczna, entuzjastka życia”. I to zamieszczony przez nią wczoraj wieczorem tekst postanowiłem udostępnić do sobotniej lektury:
Cała Polska szukała 13-letniej Roksany Jurczyszyn, która zaginęła w Warszawie po spotkaniu ze znajomymi na Bulwarach Wiślanych. Niestety, dziewczynka nie żyje i chociaż okoliczności jej śmierci wciąż bada prokuratura, wszystko wskazuje na to, że odebrała sobie życie. Kilka dni temu na warszawskich Bielanach zginęła inna, rok starsza dziewczynka, spadając z 10 piętra…
Dlaczego tak wiele polskich dzieci jest tak głęboko nieszczęśliwych? Dlaczego coraz więcej z nich nie widzi dla siebie przyszłości?
W 2025 roku policja odnotowała w grupie wiekowej 7–18 lat aż 161 zgonów samobójczych. Rok wcześniej zgonów było 127. To wzrost o niemal 27% w ciągu jednego roku. Samych prób S w ubiegłym roku było 1925.
Jestem matką trzech synów i od ponad 20 lat pracuję w edukacji. Widzę, jak dzieciakom jest dziś trudno dorastać. I jestem wściekła, że w kraju, w którym tysiące dzieci potrzebują pomocy, według danych Naczelnej Izby Lekarskiej zawód wykonuje zaledwie 591 specjalistów psychiatrii dzieci i młodzieży.
NIK wykazała, że aż 8 na 10 skontrolowanych szkół miało problemy z zatrudnieniem psychologa, a oczekiwanie na pomoc w poradniach sięgało nawet roku. To ustalenia kontroli z lat 2020–2023. A przecież dziecko potrzebuje wsparcia, zanim jego kryzys stanie się zagrożeniem życia!
Do tego przemoc rówieśnicza, której według badania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę z 2023 roku doświadczyło 66% dzieci i nastolatków. Samotność, presja wyników, nieustanne porównywanie się z innymi. Internet, w którym upokorzenie zdobywa zasięgi, a szkodliwe treści mogą docierać do dzieci nawet wtedy, gdy ich nie szukają.
Nie twierdzę, że wszystkiemu winne są telefony, ale nie możemy ignorować wpływu cyfrowego świata na relacje, samoocenę i poczucie bezpieczeństwa młodych ludzi.
Nie wystarczy powiedzieć rodzicom, żeby więcej rozmawiali z dziećmi. Oni również potrzebują wiedzy i wsparcia. Nauczyciele potrzebują czasu, narzędzi i specjalistów. A dzieci dostępu do pomocy wtedy, kiedy jej potrzebują, nie za pół roku.
Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, zanim zdrowie psychiczne dzieci stanie się rzeczywistym priorytetem państwa…?
Źródło: www.facebook.com/aga.drabik/
Zostaw odpowiedź

