Oto krótki lecz treściwy post, zamieszczony w miniony wtorek na fb-profilu dr Marzeny Żylińskiej:

 

 

Uczniowie narzekają na nauczycieli, nauczyciele na uczniów i ich rodziców, rodzice spędzają z dziećmi długie godziny, ucząc je w domu, albo wydają krocie na korepetycje. Z systemowych szkół ucieka dziś, kto może: uczniowie i nauczyciele. Spośród tych ostatnich połowa marzy o zmianie pracy.

 

? A może nie są winne dzieci, które nie chcą uczyć się przez siedzenie i słuchanie, może winni nie są również nauczyciele, którzy robią pierdylion klasówek, ani rodzice, którzy po pracy chcieliby odpocząć i mieć czas na normalne, rodzinne życie? Może winę za tę katastrofę ponosi system edukacji?

 

Opresyjny system oparty na ciągłej, wyniszczającej wszystkich rywalizacji, system, który chce, żeby wyniki były ważniejsze od człowieka, od małego człowieka? Można się dalej nawzajem oskarżać, obrzucać oskarżeniami, ale nietrudno dostrzec, że w tym coraz bardziej sformalizowanym, zbiurokratyzowany i odczłowieczonym systemie coraz większa grupa dzieci traci nie tylko chęć do nauki, wiarę w siebie, ale również wiarę w sens swojej pracy.

 

Ten system konsekwentnie wszystkich niszczy, bo ciągła presja jest niszcząca. Warto zatem zadać sobie pytanie, dla kogo obecny model szkoły jest dobry? Komu służy?

 

 

Filmik z wypowiedzią dr  Marzeny Żylińskiej (2’52”)  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska?locale=pl_PL



Zostaw odpowiedź