Wczoraj na portalu „WP wiadomości” zamieszczono zapis rozmowy z psychologiem sądowym i profilerem dr Maciejem Szaszkiewiczem na temat dramatycznych wydarzeń, do których doszło w tym tygodniu w szkolach na Mazowszu. Oto jego obszerne fragmenty:

 

 

„Ataków w szkołach będzie więcej”. Ekspert nie ma wątpliwości 

 

W ostatnich dwóch dniach w dwóch szkołach doszło do ataków na uczniów i pracowników. Jedna osoba nie żyje. Kilkanaście jest rannych. Psycholog sądowy i profiler dr Maciej Szaszkiewicz jest przekonany o tym, że to nie są jednostkowe historie. – Będą się nasilały. Część to może być naśladownictwo – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską.

 

 

Magda Mieśnik, Wirtualna Polska: W środę doszło do ataku w szkole w Ostrołęce, dzień później w podstawówce pod Wyszkowem na Mazowszu. Czy takie ataki przychodzą falami, przez naśladownictwo?

 

Dr Maciej Szaszkiewicz, psycholog sądowy i profiler: – Sytuacja ogólna, na świecie, w naszym kraju jest taka, że ataków będzie coraz więcej. Obserwujemy coraz mocniejszą radykalizację społeczeństwa, która postępuje. Pewną rolę, choć raczej niewielką, może odgrywać chęć naśladownictwa. Ktoś zobaczy, że inna osoba się na taki atak odważyła i też się na to zdecyduje. Ale nie uważam, żeby to było masowe. Dana osoba decyduje się na taki krok raczej dlatego, że coś się zadziało w jej życiu i już nie widzi innego wyjścia. Drugi powód to zaburzenia psychotyczne. Ktoś ma urojenia. Wierzy, że diabeł każe mu zabijać. To jest objaw choroby. Kolejny wątek, którego wykluczyć nie możemy – dobrze wiemy, że Rosjanie bardzo sprawnie penetrują społeczność internetową, gdzie aktywna jest młodzież. Specjalizują się w podsycaniu negatywnych emocji, poprzez manipulację mogą nakłaniać do takich ataków.

 

M.M. – Dlaczego dzieci, nastolatkowie decydują się na takie ataki?

 

M.Sz. – Jak jest dużo broni, to będzie dużo ataków. Widać to szczególnie w Stanach Zjednoczonych. U nas nie ma tak łatwego dostępu do broni palnej, dlatego sprawcy sięgają po noże czy inne niebezpieczne przedmioty, które łatwo zdobyć. W każdej kuchni jest nóż. Tak naprawdę odpowiedź może nam dać dopiero analiza życia sprawcy. Jakie relacje były w jego domu, jak został wychowany, jakie miał dzieciństwo. Skutek, czyli atak, jest wynikiem tego, co działo się wcześniej. To we wczesnym dzieciństwie, do piątego roku życia, kształtuje się osobowość, postawa życiowa. Dlatego niezwykle ważne jest to, jak rodzice traktują siebie nawzajem i swoje dzieci. Bo one to obserwują i to ma potem na nie ogromny wpływ. Jeśli wychowały się w przemocowym domu, to potem taki zapewne też stworzą. Będą powielać wzorce z dzieciństwa. […]

 

M.M. – Dlaczego do tych ataków dochodzi w szkołach?

 

M.Sz. -Szkoła jest ich codziennym środowiskiem. Spędzają tam bardzo dużo czasu. Tam mają relacje z innymi uczniami, tam są akceptowani lub wykluczani z grona rówieśników, co jest niezwykle bolesne dla dziecka. Niestety często nauczyciele nie są w stanie tego zauważyć, ponieważ jest ich zwyczajnie zbyt mało.

 

M.M. – Czy atmosfera w polityce, mediach społecznościowych sprawi, że takich ataków będzie więcej?

 

M.Sz. – Zdecydowanie. Wystarczy włączyć na chwilę telewizję i od razu są doniesienia o tym, ile osób zginęło w ataku na Ukrainę czy w jakimś zamachu. Życie ludzkie wydaje się być coraz mniej warte. Mamy natężenie informacji o śmierci, a za mało się skupiamy na pojedynczych przypadkach. Nie przeżywamy już śmierci poszczególnych osób. Dla ludzi to już przestało być ciekawe. Ta pogarda dla ludzkiego życia udziela się osobom podatnym na takie rzeczy. […]

 

M.M. -Jakie zmiany w zachowaniu nastolatka powinny zaalarmować?

 

M.Sz. – Rodzice muszą znać otoczenie dziecka – z kim się spotyka, co z nimi robi, jakich słów używa, czy zaczyna sięgać po alkohol i narkotyki, czy z domu znikają pieniądze, ile czasu spędza w internecie, jakie gry lubi, czy zamyka się na długo w pokoju.

 

M.M. – Jak odróżnić nastoletni bunt od sygnałów alarmowych?

 

M.Sz, – To bardzo trudne, bo normalnym etapem dojrzewania są zachowania buntownicze. Ale nie należy lekceważyć takich zachowań. Jeśli jest ich coraz więcej, nasilają się, to trzeba się im bardzo dobrze przyjrzeć. Spróbujmy ustalić, z czego wynikają. A jeśli nie potrafimy, to zawsze można sięgnąć po pomoc specjalistów. Dziecko, nastolatek, musi jednak zawsze wiedzieć, że rodzice go nie zostawią, nie skreślą. Musi czuć, że ma w nich wsparcie. Z drugiej strony, jeśli u nastolatka nie ma w ogóle zachowań buntowniczych, to znaczy, że też jest coś nie w porządku i należy się temu przyjrzeć.

 

M.M. – Co robić, by wśród uczniów, rodziców nie narastała atmosfera strachu, poczucia zagrożenia?

 

M.Sz. – Atmosfera strachu będzie narastać, jeśli nic nie będziemy z tym robić. Dzieci nie mogą żyć w poczuciu, że siedzą jak kury w kurniku; w każdej chwili może wpaść łasica i kogoś zabrać. Każdy taki przypadek powinien zostać omówiony z uczniami, by pomóc im zrozumieć, dlaczego tak się stało. Na początku można zapytać dzieci, dlaczego ich zdaniem dana osoba zaatakowała. Delikatnie naprowadzać je na to, co w życiu tej osoby doprowadziło ją do takiego czynu. Dlaczego myśl o ataku była silniejsza od świadomości jego konsekwencji? Czy ktoś wcześniej coś zauważył? Dzieci same dojdą do tego, jak w przyszłości należy się zachować.

 

M.M. -Jak się zachować w szkole, gdy do klasy wchodzi osoba z nożem czy innym niebezpiecznym narzędziem?

 

M.Sz. – Dzieci muszą być przygotowane na to, jak się chronić. Obowiązkowo powinny wiedzieć, gdzie można uruchomić alarm w szkole, gdzie się schować, którędy uciekać, które drzwi mają zamki. Taką wiedzę powinni im przekazać przede wszystkim nauczyciele, którzy sami do takich ataków powinni być jak najlepiej przygotowani. Czasem się zastanawiam, czy nie powinni mieć jakichś środków do obrony, ale to mogłoby jedynie doprowadzić do eskalacji agresji.

 

 

Cały tekst „’Ataków w szkołach będzie więcej’. Ekspert nie ma wątpliwości”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.wiadomosci.wp.pl

 

 

 

 

 

 



Zostaw odpowiedź