Warto zapoznać się z tekstem Magdaleny Ignaciuk, zamieszczonym dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji” Zamieszczam jego fragmenty i link do pełnwj wersji:

 

 

Szkoły czeka wielka demograficzna zmiana. MEN już szykuje system

 

W ciągu najbliższej dekady z polskich szkół podstawowych i przedszkoli może ubyć ponad milion dzieci. Niż demograficzny już jest widoczny, ale nie oznacza automatycznie mniejszych klas i bardziej komfortowej nauki. Wszystko zależy od tego, jak samorządy zareagują na zmiany: zmniejszą oddziały czy raczej zaczną je łączyć i ograniczać liczbę placówek.

 

Według prognozy GUS do 2034 roku liczba dzieci w wieku 7-14 lat może zmniejszyć się o około 19,5 proc. Demograficzna zmiana nie przechodzi jednak przez polską szkołę równomiernie. 

 

Na szkolnych korytarzach nie wszędzie będzie ją widać od razu. MEN zwraca uwagę, że szkoły ponadpodstawowe w najbliższym czasie nie odczują spadku w takim stopniu, ponieważ nadal przechodzą przez nie większe roczniki. Innymi słowy: demograficzny niż już wszedł do polskiej edukacji, ale do poszczególnych typów szkół dociera w różnym tempie.[…]

 

Według prognozy GUS do 2034 roku liczba dzieci w wieku 7-14 lat może zmniejszyć się o około 19,5 proc. Demograficzna zmiana nie przechodzi jednak przez polską szkołę równomiernie. 

 

Na szkolnych korytarzach nie wszędzie będzie ją widać od razu. MEN zwraca uwagę, że szkoły ponadpodstawowe w najbliższym czasie nie odczują spadku w takim stopniu, ponieważ nadal przechodzą przez nie większe roczniki. Innymi słowy: demograficzny niż już wszedł do polskiej edukacji, ale do poszczególnych typów szkół dociera w różnym tempie. […]

 

Niż demograficzny może więc przynieść paradoks: uczniów w całym systemie będzie mniej, ale przeciętny uczeń niekoniecznie odczuje to jako większy komfort nauki. 

 

O liczebności klas nie decyduje bowiem wyłącznie demografia. Znaczenie mają m.in. sposób organizacji oddziałów, sieć szkół oraz decyzje podejmowane przez organy prowadzące. Sam resort edukacji wskazuje, że lokalna polityka oświatowa – w tym wielkość szkół i liczebność oddziałów – wpływa na organizację edukacji i zapotrzebowanie na nauczycieli.

 

Malejąca liczba dzieci będzie jednocześnie stawiała samorządy przed coraz trudniejszymi decyzjami. Utrzymywanie szkoły dla coraz mniejszej liczby uczniów oznacza rosnące koszty w przeliczeniu na jednego ucznia. Alternatywą może być łączenie oddziałów, reorganizacja sieci placówek lub wykorzystywanie części szkolnych budynków do innych celów. Państwo już przygotowuje system na ten scenariusz. Rozwiązania przygotowane przez MEN dla małych szkół mają dawać samorządom alternatywy wobec ich likwidacji, m.in. poprzez bardziej elastyczną organizację nauczania i wykorzystywanie nieużywanych części budynków szkolnych, np. na potrzeby opieki żłobkowej czy seniorów.

 

– Mniej dzieci może oznaczać mniejsze klasy, ale równie dobrze może oznaczać mniej oddziałów. Z punktu widzenia ucznia to zasadnicza różnica. Jeśli odpowiedzią na demografię będzie przede wszystkim optymalizacja kosztów, możemy za kilka lat mieć znacznie mniej uczniów w systemie, ale bardzo podobne warunki nauki jak dzisiaj – zauważa Dorota Żuchowicz.

 

Spadek liczby uczniów nie musi jednak oznaczać wyłącznie wyzwań związanych z utrzymaniem szkół i etatów nauczycielskich. Może stać się rzadką okazją do poprawy warunków nauczania, pod warunkiem, że część demograficznej „przestrzeni” zostanie wykorzystana na poprawę jakości edukacji.

 

Mniejsze oddziały mogą ułatwiać nauczycielowi indywidualną pracę z uczniem, szybsze zauważanie trudności czy prowadzenie zajęć w bardziej angażujący sposób. Mniejsza liczba dzieci w szkole może również otworzyć przestrzeń do lepszego wykorzystania infrastruktury czy organizacji dodatkowego wsparcia. Niż sam w sobie nie jest więc ani lekarstwem na problemy edukacji, ani wyłącznie zagrożeniem. Kluczowe będzie to, co szkoły i samorządy zrobią z nową sytuacją. […]

 

Polska szkoła będzie musiała dostosować się do demografii niezależnie od tego, czy jest na tę zmianę gotowa. MEN już wprost mówi o potrzebie reorganizacji systemu i ochrony małych placówek. Pytanie na kolejne lata nie brzmi więc, czy uczniów będzie mniej, lecz czy ich mniejsza liczba przełoży się na lepszą szkołę. […]

 

 

Cały tekst „Szkoły czeka wielka demograficzna zmiana. MEN już szykuje system”  –  TUTAj

 

 

Źródło: www.strefaedukacji.pl

 

 

 



Zostaw odpowiedź