Oto wpis, jaki zamieścił wczoraj Okręg Łódzki ZNP na swoim fanpage:

 

 

Krytyka działań ministerstwa, którą formułują nauczyciele i związki zawodowe, nie wynika z wygody ani z politycznych kalkulacji. To reakcja ludzi, którzy codziennie widzą, jak wygląda szkoła od środka. Jeśli edukacja zaczyna się chwiać, obowiązkiem środowiska jest mówić o tym głośno. Milczenie w takiej sytuacji byłoby zwyczajnie nieodpowiedzialne.

 

Na tym tle szczególnie rażąco wypadają triumfalne wpisy polityków, którzy ogłaszają w mediach społecznościowych, że „przywracają prestiż zawodu nauczyciela”, powołując się na 30‑procentową podwyżkę z 2024 r. To pokazuje, jak bardzo oderwane od rzeczywistości potrafią być komunikaty władzy. Prestiż nie wraca od przypominania o decyzjach sprzed wielu miesięcy, a warunki pracy nie poprawiają się od propagandy w mediach.

 

Takie narracje są wygodne, bo pozwalają ogłosić sukces bez realnych działań. Tymczasem szkoły nadal borykają się z brakami kadrowymi, przeciążeniem nauczycieli, chaosem organizacyjnym i decyzjami podejmowanymi bez konsultacji z praktykami. W tym kontekście chwalenie się dawną podwyżką wygląda jak próba przykrycia faktu, że od tamtej pory nie rozwiązano żadnego z kluczowych problemów oświaty.

 

Ta przepaść między deklaracjami a codziennością w szkołach mówi więcej o stanie systemu niż jakiekolwiek oficjalne komunikaty. I właśnie dlatego środowisko nauczycielskie nie może milczeć – bo jeśli nie nazwie problemów, nikt inny tego nie zrobi.

 

 

Źródło: www.facebook.com/znplodz/posts/

 



Zostaw odpowiedź