
Oto obszerny fragment tekstu Katarzyny Mazur, zamieszczonego dzisiaj na portalu „Strefa Edukacji”, informujący o nietypowej skardze do Trybunału Konstytucyjnego przez radcę prawnego z Łodzi:
Uczeń bez głosu w swojej sprawie. Skarga do TK uderza w Kartę Nauczyciela
Do Trybunału Konstytucyjnego trafiła skarga na przepisy Karty Nauczyciela. Chodzi o postępowania dyscyplinarne wobec nauczycieli i o to, czy uczeń powinien mieć w nich prawo głosu, jeśli sprawa dotyczy naruszenia jego praw lub dobra. Dziś — według autora skargi — uczeń ani jego rodzice nie są w takim postępowaniu stroną. Nie mogą też sami odwołać się od rozstrzygnięcia komisji dyscyplinarnej, nawet jeśli uznają, że decyzja nie chroni dziecka w wystarczający sposób.
Skargę konstytucyjną wniósł 24 kwietnia 2026 r. radca prawny Tomasz A. Kuśmierek. Została złożona w imieniu małoletniej Sary Małeckiej-Trzaskoś, ale — jak podkreśla pełnomocnik — jej znaczenie wykracza poza jednostkową sprawę. – Jej istota nie sprowadza się do jednostkowego sporu z organem dyscyplinarnym. To sprawa o coś znacznie poważniejszego, a mianowicie o miejsce nastoletniej uczennicy w systemie ochrony prawnej wtedy, gdy postępowanie dyscyplinarne nauczyciela dotyczy właśnie jej dobra – przekazał Tomasz A. Kuśmierek.
Skarga dotyczy dwóch przepisów Karty Nauczyciela: art. 85k ust. 1 oraz art. 85m ust. 1. To one określają, kto może odwołać się od rozstrzygnięć zapadających w postępowaniu dyscyplinarnym wobec nauczyciela.
Według pełnomocnika obecne przepisy dają takie prawo rzecznikowi dyscyplinarnemu oraz obwinionemu nauczycielowi lub jego obrońcy. Nie przewidują jednak podobnego uprawnienia dla ucznia, nawet jeśli postępowanie dotyczy naruszenia jego praw lub dobra.
Na tym polega główny problem wskazany w skardze. Karta Nauczyciela mówi o odpowiedzialności nauczyciela za naruszenie praw i dobra dziecka, ale jednocześnie nie daje temu dziecku realnego udziału w postępowaniu. Uczeń może więc być osobą, której sprawa bezpośrednio dotyczy, ale formalnie pozostaje poza procedurą. Nie ma statusu strony i nie może samodzielnie — przez rodziców lub przedstawicieli ustawowych — zaskarżyć decyzji komisji dyscyplinarnej.
– Karta Nauczyciela zna kategorię czynu naruszającego prawa i dobro dziecka. Ustawodawca dostrzega więc, że w postępowaniu dyscyplinarnym wobec nauczyciela może chodzić nie tylko o interes szkoły, zawodu czy administracji, ale także o prawa uczennicy czy też ucznia. Mimo to nie przyznaje temu młodemu człowiekowi statusu strony postępowania, i ca za tym idzie pozbawia pokrzywdzone dziecko realnego wpływu na to postępowanie – wskazuje Kuśmierek.
Zdaniem autora skargi obecny model postępowania dyscyplinarnego prowadzi do sytuacji, w której uczeń może być centralną osobą z perspektywy przedmiotu sprawy, ale pozostaje poza procedurą. O rozstrzygnięciu mogą decydować organy dyscyplinarne, rzecznik i obwiniony nauczyciel, natomiast dziecko i jego rodzice nie mają narzędzi pozwalających na kontrolę tej decyzji. […]
Bezpośrednio skarga wiąże się ze sprawą małoletniej uczennicy, której nie dopuszczono do udziału w postępowaniu dyscyplinarnym przed Komisją Dyscyplinarną dla Nauczycieli przy Wojewodzie Pomorskim. Uczennica miała działać przez swoich przedstawicieli ustawowych, czyli rodziców. Jak przekazuje Tomasz Kuśmierek, komisja uznała jednak, że przepisy nie dają dziecku w takim postępowaniu statusu osoby pokrzywdzonej, uczestnika ani strony.
Ta decyzja została zaskarżona. Według informacji pełnomocnika Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku odrzucił skargę 4 grudnia 2025 r. Sprawa trafiła następnie do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który 11 marca 2026 r. oddalił skargę kasacyjną.
– W praktyce powstał więc klasyczny węzeł proceduralny, otóż sąd administracyjny nie zbadał sprawy merytorycznie, ponieważ wskazał na odrębną regulację wynikającą z Karty Nauczyciela, przy czym w postępowaniu dyscyplinarnym pokrzywdzone dziecko nie ma uprawnień strony postępowania – wskazuje Kuśmierek.
To właśnie ten mechanizm stał się podstawą skargi konstytucyjnej. Pełnomocnik chce, by Trybunał ocenił, czy przepisy Karty Nauczyciela mogą pomijać ucznia w sytuacji, gdy postępowanie dotyczy naruszenia jego praw lub dobra.
Skarga nie dotyczy odpowiedzialności konkretnego nauczyciela, ale konstrukcji postępowania dyscyplinarnego. Kuśmierek podkreśla, że nie chodzi o odebranie obwinionemu nauczycielowi prawa do obrony ani o przekształcenie postępowań dyscyplinarnych w proces karny. Chodzi o przyznanie uczniowi ograniczonych, ale realnych uprawnień procesowych.[…]
Cały tekst „Uczeń bez głosu w swojej sprawie. Skarga do TK uderza w Kartę Nauczyciela” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Zostaw odpowiedź

