Dzisiaj, dla przeciwwagi, zapraszamy do poczytania o szkole, w której nie tylko nie ma ławek, ale w której panuje wolność. I to dosłowna, bez metafor i półśrodków. To tekst amerykańskiej nauczycielki Pernille Ripp, przetłumaczony przez Wojciecha Musiała i zamieszczony w miniony poniedziałek na portalu „Juniorowo”. Oto jego fragmenty i link do całości:

 

Foto: : www.juniorowo.pl

 

Niech uczniowie siadają, gdzie chcą

 

Drzwi do naszej klasy, sala nr 235D, pozostają zawsze otwarte i każdy może popatrzeć, jak pracujemy. Nasza klasa niczym specjalnym się nie wyróżnia. Stoły, które lepsze dni mają już za sobą, pokryte są płachami białego papieru. Obok krzesła i duże piłki do jogi a także wypełnione ziarnami worki do siedzenia, zdecydowanie w ostatniej fazie swego żywota. Jest kilka różnej wielkości poduch oraz książki. Całe mnóstwo książek.

 

Ten obrazek nie zdradza czegoś, co widać dopiero po chwili obserwacji: w naszej klasie panuje wolność. Wolność wyboru miejsca do siedzenia. Wolność wyboru osoby, z którą chce się pracować. Wolność w przesuwaniu mebli, gdzie się chce. Wspólna odpowiedzialność za wspólną przestrzeń, dzięki której każdy czuje się swobodnie. Skromna sala, która – można by pomyśleć – w oczach dzieci przedstawia się mało atrakcyjnie. Ale jest nasza. I gdy co roku pytam uczniów, co by w niej zmienili, odpowiadają niezmiennie: „Jest OK, pani Ripp, Może jeszcze kilka poduszek, ale poza tym jest w porządku”.[…]

 

Tendencję do zmiany sposobu siedzenia uczniów w klasie dostrzegam na całym świecie. W klasach pojawiają się piłki do jogi, obrotowe czy bujane krzesła i poduchy, a tradycyjne biurka idą w odstawkę. Na Pintereście oglądam zdjęcia klas tak wyposażonych, że mogę tylko pomarzyć. A jednak zastanawiam się wtedy, czy ten wystrój idzie w parze z odpowiednim nauczaniem. Jak często nowoczesne meble towarzyszą metodyce uwzględniającej elastyczność w procesie nauczania? […]

 

Jednym z najważniejszych zadań dla moich uczniów jest odkrycie, jak im się uczy najlepiej. Żeby im w tym pomóc, pozwalam im dowolnie przestawiać wyposażenie klasy. W ten sposób mogą ocenić, gdzie i jak im jest najwygodniej. Nie poprawię skuteczności przyswajania wiedzy wskazując im, gdzie, jak i z kim mają siedzieć. Pozwalam im próbować, popełniać błędy i wyciągać z nich wnioski.

 

Zanim więc wydamy nasze mocno ograniczone fundusze na nowe wyposażenie, przyjrzyjmy się, czemu ono tak naprawdę powinno służyć. Oto kilka pytań, które mogą być pomocne.

 

Czy dzieciom wolno swobodnie przestawiać meble? […]

Czy dzieci muszą prosić o pozwolenie? […]

Czy swoboda wyboru dana jest każdemu? […]

Czy zmienia się całe podejście do nauki?

 

Swoboda wyboru miejsca do nauki powinna być jedynie najbardziej widocznym symbolem zmiany całego podejścia do nauczania w kierunku systemu opartego na swobodnym wyborze. Nasza praca opiera się na pięciu zasadach wyboru, dlatego pozwalam moim uczniom maksymalnie kontrolować to jak się uczą, czego się uczą, z kim to robią i jak oceniają owoce swej pracy. Ważniejsze od wszystkich piłek do jogi, poduszek i wędrówek mebli po klasie jest poczucie, że mogą wspólnie decydować o funkcjonowaniu klasy i ponosić odpowiedzialność za swoje wybory. Każdego roku szkolnego ta praca się powtarza, a na koniec niezmiennie jestem zdumiona, jak daleko udało się zajść.

 

Niech początek nowego roku będzie okazją do zastanowienia się nad zmianami, które wprowadzamy. Czy nowym meblom rzeczywiście towarzyszy elastyczne podejście do nauczania? Czy nowe wyposażenie klasy sprowokuje nas samych do analizy naszej pracy? Do analizy tego, jak pracują nasi uczniowie? Do wprowadzenia zmian na lepsze? Czy może nowe krzesła pojawią się na pokaz, a w pracy z dziećmi nie zmieni się nic?

 

Wybór należy do nas. Nowe meble to za mało. Potrzebne są nowe pomysły.

 

Foto: www.google.pl

 

Autorka: Pernille Ripp – amerykańska nauczycielka, która dokonała wielkiej zmiany w swoim sposobie uczenia (pisaliśmy o niej TU). Swoje doświadczenia i refleksje opisuje w blogu Blogging Through The Fourth Dimension. Jest też autorką książek Passionate Learners: Giving Our Classroom Back to Our Students (w Polsce książka została wydana pod tytułem Uczyć (się) z pasją. Jak sprawić, by uczenie (się) było fascynującą podróżą) i Empowered schools, empowered students.

 

 

Cały tekstNiech uczniowie siadają, gdzie chcą”   –   TUTAJ

 

 

Źródło: www.juniorowo.pl

 



Jedna odpowiedź to “O miejscu siedzenia, które inspiruje sposób myślenia”

  1. Grzegorz napisał:



    Dla nauczycieli najlepiej by było, żeby dzieciaki siedziały spokojnie i nieruchomo w równych ławkach, bo tak jest łatwiej prowadzić zajęcia. Niestety, małe dzieciaki długo na miejscu nie usiedzą i powinno się to wziąć pod uwagę. I czy dzieci powinny pytać o pozwolenie? Owszem, ale nauczyciel nie powinien odmawiać. Do dziś pamiętam nauczycieli, którzy nie pozwalali wychodzić z sali nawet do toalety, a co dopiero wstać z ławki.

Zostaw odpowiedź